Tag: motywacja

Plusy dodatnie

Istnieją dwa podejścia do ulepszania różnych spraw:

  1. Dodawanie plusów. Podejście to polega na powiększaniu lub wprowadzaniu pozytywnych aspektów danej sprawy, dzięki czemu negatywy stają się tylko nieistotnym, łatwym do zagłuszenia szumem.
  2. Ujmowanie minusów. Podejście to polega na redukcji lub usuwaniu negatywnych aspektów danej sprawy, przez co pozytywy zaczynają przebijać się na pierwszy plan.

Są oczywiście podejścia mieszane, ale zawsze szala przechyla się w jedną lub drugą stronę.

Jestem zdecydowanym zwolennikiem dodawania plusów, ponieważ uważam, że skupianie się na zapraszaniu do swojego życia rzeczy miłych i pożytecznych znacznie bardziej motywuje do wprowadzania zmian i ich utrwalania, niż poświęcanie czasu i uwagi na eliminację tego, co wstydliwe i dołujące.

Oto przykłady mojego podejścia:

  • Stosuję dietę polegającą na jedzeniu smacznych potraw, które powszechnie uznawane są za zdrowe – nie skupiam się na eliminowaniu tego, co niezdrowe.
  • Pracując, zanurzam się całkowicie w bieżącym zadaniu – nie skupiam się na usuwaniu ze swojego otoczenia tego, co potencjalnie mogłoby mnie rozproszyć.
  • Prowadząc samochód, staram się jechać zdecydowanie, ale spokojnie i przewidywalnie – nie skupiam się na drobnych błędach pozostałych kierowców lub niewłaściwym oznakowaniu drogi.

W innych dziedzinach liczę na twoją własną kreatywność. Zamiast myśleć o ujmowaniu minusów skup się na dodawaniu plusów!

Gotowana żaba

To smutne, ale coraz więcej szanowanych i w swoim czasie uwielbianych firm dzieli los przysłowiowej żaby, która, siedząc w coraz cieplejszej wodzie i nie zauważając wzrostu temperatury, ginie marnie we wrzątku. Oto kilka przykładów:

  • Kodak – firma-synonim fotografii kieszonkowej i wynalazca fotografii cyfrowej. Bankrutuje, pławiąc się w bajorku fotografii analogowej, której czas już dawno minął. A i kieszonkowe aparaty fotograficzne powoli odchodzą do lamusa zastępowane telefonami komórkowymi wyposażonymi w wystarczająco dobre rejestratory obrazów.
  • RIM – producent profesjonalnych telefonów komórkowych BlackBerry wyposażonych w bezpieczny dostęp do poczty elektronicznej i internetu. Ginie w nierównej walce z iPhone’ami i Androidami.
  • Nokia – największy światowy dostawca komórek, twórca pierwszego smartfonu (Nokia Communicator). Poczuwszy gorąc wokół siebie, próbuje jeszcze walczyć, zaprzedając duszę Microsoftowemu diabłu.
  • Poczta Polska – traci rynek na rzecz konkurencji, której opłaca się dolepiać do listów kawałki blachy lub dokładać zeszyty, żeby ominąć przepisy chroniące ledwo dyszącego dinozaura-monopolistę.

Wystarczy samozadowolenie i brak uwagi, żeby gotowana żaba zaczęła tracić zdrowy rozsądek i we wrzątku nie mogła skupić się na opracowaniu skutecznej strategii ratunkowej. A wtedy pozostaje jej tylko gwałtowne machanie kończynami i żałosny skrzek wieńczący dzieło samozagłady.

Pamiętaj!

Nic nie jest dane na zawsze.

Rozglądaj się i mierz temperaturę wody, w której zażywasz kąpieli po sukcesie!

Nie daj się ugotować!

Prawdziwe niebezpieczeństwa

Prawdziwe niebezpieczeństwa to te, o których nie masz zielonego pojęcia.

Bo znane zagrożenie daje ci możliwość przeciwdziałania:

  • Jeśli wiesz, że za zaułkiem czai się zbir, możesz wybrać inną drogę albo przygotować się na odparcie jego ataku.
  • Jeśli wiesz, że inna firma pracuje nad urządzeniem, które zagrozi twoim wyrobom, możesz odpowiednio zmodyfikować swoją strategię marketingową i uprzedzić jego zamiary.
  • Jeśli wiesz, że ktoś, kogo uważasz za sojusznika, knuje za twoimi plecami, możesz zmienić zasady gry i uchronić się przed zdradzieckim strzałem w plecy.

Jeśli zaś nie dysponujesz taką wiedzą, jesteś jak dziecię we mgle – bezbronny i podatny na ciosy.

Dlatego jedną z najważniejszych rzeczy w życiu jest ciągłe prowadzenie rozpoznania – zbieranie informacji i wyciąganie z nich wniosków. W ten sposób budujesz wiedzę oraz intuicję pozwalającą ci coraz trafniej uzupełniać luki w tej wiedzy. Zaglądasz za fasadę pozorów i zaczynasz wyraźniej dostrzegać wcześniej nieznane zagrożenia.

Ale nie przerażaj się ich mnogością. One tam były także wtedy, gdy nie zdawałeś sobie sprawy z ich istnienia. Teraz po prostu możesz sprać im pyski, zanim wyszczerzą kły!

Sztuka skutecznej zemsty

Nie jesteśmy idealni. Otaczający nas ludzie też nie. Niektórzy z nich tak zaleźli nam za skórę, że naszym największym pragnieniem jest odpłacenie im z nawiązką. Chcemy zemsty do kwadratu!

Zaczynamy więc knuć, kopać doły, krzyżować im plany i siać wrogą propagandę. W zapamiętaniu zaniedbujemy własne sprawy i wspólnie z naszym wrogiem staczamy się w przepaść.

Tymczasem droga do najskuteczniejszej zemsty nie prowadzi przez nieszczęście, lecz przez szczęście.

Chuck Palahniuk, autor powieści „Fight Club” i „Survivor”, powiedział kiedyś, parafrazując hiszpańską mądrość ludową:

„Szczęście jest najlepszą formą zemsty. Nic tak nie wkurza ludzi, jak obserwowanie czyjegoś cholernie dobrego życia.”

Skup się zatem na swoich sprawach, uczyń swój świat barwnym i ekscytującym, a wtedy popaprańcom, którzy zrobili ci kiedyś krzywdę, pęknie żyłka ze złości. Ot, co!