Tag: lektury

Twój mózg chce wierzyć

Zakończyłem właśnie mozolne przekopywanie się przez, mające naukowe ambicje, dzieło Michaela Shermera „The Believing Brain” („Wierzący umysł”). Na 133 stronie autor wreszcie dociera do swojego głównego twierdzenia, którego udowadnianiu poświęcona jest cała książka:

Jak to jest, że ludzie zaczynają wierzyć w coś, co przeczy zdrowemu rozsądkowi? Odpowiedź zawarta jest w tezie tej książki: na początku jest wiara, a jej uzasadnienie pojawia się później – w postaci faktów, które mogą ją potwierdzać.

Przyznam, że znużyły mnie molekularne spekulacje na temat źródła powstawania przekonań w naszym umyśle, jednak całkiem możliwe, że już na tak niskim poziomie ludzki mózg jest silnie zorientowany na tworzenie modeli świata i szukanie dowodów potwierdzających ich poprawność. Niestety ta nadwrażliwość na wykrywanie prawidłowości powoduje znajdowanie ich także tam, gdzie ich nie ma, ponieważ nawet kuriozalne „wytłumaczenie sobie, jak działa świat” przynosi ulgę i przyjemność.

Jak zwykle mam kilka cytatów, na temat których możemy sobie podyskutować:


…wiara pojawia się szybko i naturalnie, zaś sceptycyzm powoli i z trudnością. Ponadto większość ludzi ma problemy z tolerowaniem sytuacji niejednoznacznych .

Michael Shermer „The Believing Brain” (135)


Fakt, że nie jesteśmy w stanie w naturalny sposób wyjaśnić jakiejś zagadki, nie oznacza, iż musimy od razu sięgać po wytłumaczenia oparte na siłach nadprzyrodzonych..

Michael Shermer „The Believing Brain” (158)


Metafora przedstawiająca ludzką pamięć jako taśmę wideo, na której zapisywane są i z której odtwarzane są wspomnienia, jest z gruntu fałszywa. W naszym mózgu nie ma żadnego magnetowidu. Wspomnienia powstają jako element skojarzeniowego procesu uczenia się polegającego na tworzeniu powiązań pomiędzy rzeczami i zdarzeniami zachodzącymi w otaczającym nas środowisku. Powtarzające się skojarzenia powodują tworzenie się nowych połączeń pomiędzy neuronami, następnie wzmacnianych pod wpływem kolejnych bodźców lub osłabianych w wyniku ich braku.
Czy pamiętasz swoje dziesiąte urodziny? A może pamiętasz, jak opowiadała ci o tym twoja matka, gdy miałeś piętnaście lat? A może pamiętasz zdjęcie z tej uroczystości, które oglądałeś w wieku dwudziestu lat? Najprawdopodobniej w tym przypadku na twoje wspomnienia składają się wszystkie te bodźce i zapewne jeszcze wiele innych.

Michael Shermer „The Believing Brain” (191)


Jak na krótko przed samobójczą (czy na pewno?) śmiercią napisał w swoim tekście Kurt Cobain, lider grupy rockowej Nirvana: „Fakt, że jesteś paranoikiem, wcale nie oznacza, iż nie mają cię na celowniku.”

Michael Shermer „The Believing Brain” (225)


„Ludzie mylili się, gdy sądzili, że ziemia jest płaska. Mylili się też, gdy uważali, że jest idealną kulą. Ale jeśli twierdzisz, że myślenie, iż ziemia jest kulą, jest równie nieprawidłowe, jak myślenie, że jest płaska, to mylisz się jeszcze bardziej niż oni.” – Isaac Asimov „The Relativity of Wrong”, 1989

Michael Shermer „The Believing Brain” (229)


Efekt potwierdzenia (błąd konfirmacji) (…) to tendencja do poszukiwania i znajdowania tych świadectw, które potwierdzają wcześniejsze przekonania i ignorowania lub reinterpretowania tych dowodów, które stoją w sprzeczności z tym, w co wierzymy.

Michael Shermer „The Believing Brain” (259)

Skandaliczna parodia

Korzystając z uroków lata, zabrałem się za lżejszą, nieco już przeterminowaną lekturę – książkę „oPtion$. The Secret Life of Steve Jobs. A Parody by Fake Steve Jobs”. Napisał ją „po godzinach” Daniel Lyons, redaktor czasopisma Forbes. Jest ona ukoronowaniem jego parodystycznego przedsięwzięcia, w ramach którego wcielił się w postać fałszywego Steve’a Jobsa i prowadził szyderczy pamiętnik internetowy „The Secret Diary of Steve Jobs” (fakesteve.net). Książka skupia się na głośnej kilka lat temu aferze związanej z niezgodnym z prawem antydatowaniem praw do akcji przyznawanych kadrze zarządzającej wielu przedsiębiorstw (w tym Apple) w celu maksymalizacji zysku w chwili faktycznego ich zakupu.

Zanim przytoczę kilka próbek tych kpin z poważnego i natchnionego swoją misją przywódcy Apple, chciałbym zauważyć, że niektórzy polscy politycy nie puściliby płazem takich szyderstw ze swojej nadętej osoby. Jobsowi też z pewnością w wielu przypadkach nie było przyjemnie czytać złośliwości na temat swoich ułomności, jednak Ameryka to nie Polska, a Jobs to nie … (tu w ramach pracy domowej wstaw dobry przykład z naszego podwórka). Zdawał więc sobie sprawę, że wytaczając autorowi proces, naraziłby się na jeszcze większą śmieszność.

A oto trzy cytaty z początkowych kart tej książki. Przypominam, że autor pisze w pierwszej osobie, jako fałszywy Steve Jobs:


Ludzie cały czas pytają, co mnie motywuje do działania. Odpowiadam: nie są to pieniądze. Mam ich tyle, że nawet nie wiem, ile ich jest. Tak naprawdę, to nigdy nie dbałem o pieniądze. Mógłbym podcierać swój tyłek studolarówkami – oto dowód, jak niewiele dla mnie znaczą. Kiedyś nawet naprawdę podtarłem się studolarówką!
Podsumujmy: jestem przystojnym, słynnym, natchnionym geniuszem, który podciera się forsą. Nic dziwnego, że ludzie mi zazdroszczą. Rozumiem to. Sam bym sobie zazdrościł. Jednak wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że życie El Jobso nie jest znowu takie wspaniałe. Zbyt dużo podróżuję. Zbyt dużo pracuję. Zbyt mało śpię. Rzadko biorę dni wolne. Powiedzmy sobie szczerze: to jest ciężkie życie. Tak jak mawia Bono, gdy się czasem spotykamy: „Ludzie myślą, że bycie gwiazdą rocka to tylko seks, narkotyki i dużo zabawy, ale tak naprawdę, to harówka, chłopie, ciężka harówka”.

Fake Steve Jobs „oPtion$” (2)


Czytałeś zapewne artykuły o wielkim skandalu w Apple. Ale poznałeś tylko jedną stronę medalu. Opowiedzieli ci zniekształconą historię opartą na przeciekach, kłamstwach i fałszerstwach sfabrykowanych przez prokuratorów, pachołków rządu i skorumpowanych pismaków. Teraz nadeszła moja kolej. I uwierz mi, moje kłamstwa i fałszerstwa są zdecydowanie bardziej przekonujące niż ich.

Fake Steve Jobs „oPtion$” (3)


Przecież doskonale zna nasze firmowe przepisy regulujące, kto i w jakich okolicznościach ma prawo się do mnie odzywać. Zdefiniowano tam dziesięć poziomów dostępu w zależności od miejsca pracownika w hierarchii służbowej. Ludzie z najwyższego poziomu mogą do mnie mówić po zapisaniu się na wizytę, ci ze średnich szczebli mogą do mnie mówić tylko wtedy, gdy ja pierwszy odezwę się do nich, a ci z dołów nie mają prawa do mnie mówić wcale. W praktyce mogą zostać wyrzuceni z pracy za samą próbę odezwania się lub za rozmawianie z innymi ludźmi w mojej obecności.

Fake Steve Jobs „oPtion$” (8)

Niedzisiejsze mistrzostwo

Zachęcony niedawno przez jednego z czytelników BIZNESU BEZ STRESU dokończyłem lekturę książki George’a Leonarda „Mastery” (czyli „Mistrzostwo”). Traktuje ona o radości doskonalenia się w swoim rzemiośle i o tym, że nie samo mistrzostwo jest najważniejsze, ale droga do niego prowadząca.

W dzisiejszych czasach, kiedy zagonieni uznajemy wiele rzeczy za „wystarczająco dobre” nawet wtedy, gdy są żenująco złe, w czasach, kiedy przestaje się liczyć rzetelna wiedza, bo przecież wszystko można znaleźć w Wikipedii, podejście autora wydaje się anachroniczne. Czy słusznie? Nie sądzę. Fakt, że każdą informację możesz łatwo znaleźć w internecie nie oznacza, że bez dogłębnej znajomości fundamentów i niższych warstw wiedzy w danej dziedzinie, będziesz w stanie ją zrozumieć. Oczywiście nie musisz wszystkiego rozumieć, ale nie dziw się potem, że dla ludzi z twoim (nie)wykształceniem nie ma żadnej ciekawej pracy.

Może zatem, zamiast przestać gapić się w telewizor, lepiej wziąć się za osiągnięcie mistrzostwa w jakiejś ciekawej dyscyplinie. Zastanów się nad tym, gdy z pilotem w ręku bezmyślnie skaczesz po kanałach kolorowej, wyżerającej mózg sieczki.

George Leonard zdefiniował pięć kluczy, których posiadanie jest niezbędne na drodze do mistrzostwa:

  1. Instruktaż – korzystanie z rad i wskazówek nauczyciela – mistrza w danej dziedzinie.
  2. Praktyka – gotowość do ciągłego praktykowania (ćwiczenia) swojego rzemiosła.
  3. Wyrzeczenie – zdolność do poddania się swojemu nauczycielowi i wymogom dyscypliny.
  4. Celowość – umiejętność wizualizowania kolejnych celów na drodze do mistrzostwa.
  5. Kwestionowanie – gotowość do zakwestionowania swoich dotychczasowych osiągnięć w celu wspięcia się na kolejny, wyższy poziom.

A oto kilka cytatów, które zwróciły moją uwagę, gdy uważnie czytałem tę niewielką książeczkę:


Jeśli istnieje jakakolwiek pewna droga do sukcesu i spełnienia w życiu, to można ją odnaleźć w nieśpiesznym, pozbawionym doraźnych celów procesie samodoskonalenia. Prawda ta znajduje potwierdzenie tak w życiu osobistym, jak i w pracy, w ekonomii i w jeździe figurowej na lodzie, w medycynie i w sztukach walki.

George Leonard „Mastery” (XII-XIII)


Dla osoby znakomitej w swojej dziedzinie przeistoczenie się w dobrego nauczyciela jest szczególnie trudne. Szkolenie wymaga pewnej skromności, a poza tym nauczyciela powinno cieszyć to, że jego uczniowie stają się lepsi od niego.

George Leonard „Mastery” (56-57)


Najlepsi nauczyciele starają się chwalić prawidłowe postępowanie ucznia równie często, jak przychodzi im ganić ich błędy.

George Leonard „Mastery” (57)


Jest taki stary dowcip, który, choć występuje w różnych wersjach, zawsze wyraża tę samą prawdę. W jednej z wersji dwoje Teksańczyków w Cadillacu w drodze na koncert gubi się w Nowym Jorku. Zatrzymują samochód i pytają starszego, brodatego przechodnia:
– Jak można dostać się do Carnegie Hall?
– Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć – słyszą w odpowiedzi.

George Leonard „Mastery” (73)


W istocie rzeczy esencję nudy można znaleźć w ciągłym, obsesyjnym poszukiwaniu nowości. Natomiast zadowolenie rodzi się z uważnego powtarzania i odnajdowania niezmierzonego bogactwa w subtelnych wariacjach na znane tematy.

George Leonard „Mastery” (83)


Na prawie każdej drodze do mistrzostwa są takie chwile, kiedy trzeba porzucić z trudem zdobyte kompetencje, aby wspiąć się na kolejny, wyższy stopień wtajemniczenia. W szczególności zdarza się to wtedy, gdy utkniesz na znanym i bezpiecznym poziomie swoich umiejętności. Przychodzi tu na myśl znana przypowieść o filiżance i kwarcie. Na stole stoi kwarta mleka, Ale cóż z tego, skoro ty trzymasz w swojej ręce filiżankę mleka i boisz się ją odstawić, aby sięgnąć po całą kwartę…

George Leonard „Mastery” (84)


Prawdopodobnie najlepszym, co możesz zrobić na drodze do mistrzostwa – czy to w sztuce zarządzania, czy w małżeństwie, badmintonie, czy balecie – jest pielęgnowanie umysłu i serca nowicjusza na każdym etapie tej wędrówki. Dla mistrza wyrzeczenie oznacza, że nie istnieją eksperci. Są tylko uczniowie.

George Leonard „Mastery” (88)


Przyjmij do wiadomości to, co złe i podkreśl to, co dobre.
(…)
Kiedy wchodzisz w rolę nauczyciela, przełożonego lub doradcy, spróbuj następującego wzorca udzielania podopiecznemu informacji zwrotnej:
„Oto aspekty twojej pracy, które mi się podobają, a w ten sposób mógłbyś je jeszcze udoskonalić.”

George Leonard „Mastery” (124,125)


„Po prostu mówimy to, co mamy do powiedzenia. Nie tracimy czasu na i energii na niemówienie czegoś. Kłamstwa i tajemnice to organizacyjna trucizna – ludzka energia jest poświęcana na oszukiwanie, ukrywanie i pamiętanie, kto czego nie powinien wiedzieć. Gdy ludzie zaczynają mówić prawdę, natychmiast zauważasz zmniejszenie liczby popełnianych błędów i wzrost wydajności.”

George Leonard „Mastery” (126)


W ostatecznym rozrachunku wyzwolenie jest wynikiem zaakceptowania ograniczeń. Nie możesz robić wszystkiego naraz, ale możesz zrobić najpierw jedną rzecz, potem drugą i następne. W kategoriach energetycznych lepiej jest dokonać złego wyboru niż nie wybrać niczego.

George Leonard „Mastery” (129)

Traktat o lepszej robocie

Tadeusz Kotarbiński, słynny polski filozof, zajmował się Dobrą Robotą.

Michael Bungay Stanier, znany gdzieniegdzie kanadyjski konsultant, zadziwił polskiego filozofa i napisał traktat o Wspaniałej Robocie („Do More Great Work”).

Jedno z drugim ma niewiele wspólnego i nie jest moim celem naśmiewanie się z Kanadyjczyka. W swojej książce stara się on pomóc czytelnikowi w znalezieniu takiego kierunku własnego działania, żeby nie było ono jedynie wypełnianiem wolnego czasu („busywork”), ale także satysfakcjonującym dokonaniem („work that matters”), zbieżnym z wartościami, które dana osoba wyznaje. Wierzę, że znajdą się ludzie, którym aktywne przestudiowanie tego podręcznika i wypełnienie zawartych w nim ćwiczeń pomoże w znalezieniu własnej, przynoszącej spełnienie, drogi życiowej.

A oto kilka cytatów w sprawie Wspaniałej Roboty:


Wspaniała Robota to działanie, które ma znaczenie, a nie działanie doskonałe. Jak na ironię tak samo łatwo jest doskonale wykonywać zarówno bezużyteczną, jak i wspaniałą robotę. (Przypomnij sobie, ile razy poprawiałeś tę niepotrzebną prezentację w programie PowerPoint?)

Michael Bungay Stanier „Do More Great Work” (13)


„Choć nikt nie może cofnąć się w czasie i zmienić początku na zupełnie inny, to każdy może zacząć dziś i stworzyć całkiem nowe zakończenie.” – Carl Bard

Michael Bungay Stanier „Do More Great Work” (15)


„Nie możesz czekać na inspirację. Musisz chodzić za nią z batem.” – Jack London

Michael Bungay Stanier „Do More Great Work” (57)


„Wykonujesz Wspaniałą Robotę przez całe życie, ale chowasz ją do szuflady. Bo kiedyś miałeś wspaniałe pomysły i przystąpiłeś do zmieniania świata na lepsze. Ale wtedy wkroczyła rzeczywistość. Cofnąłeś się i rozpogodziłeś swoje czoło. Zrozumiałeś, że twoja Wspaniała Robota może kogoś urazić, zdenerwować lub wpędzić cię w kłopoty. W jakie kłopoty? Któż to wie, ale strach jest. I życie nauczyło cię tej bojaźliwej postawy.” – Seth Godin

Michael Bungay Stanier „Do More Great Work” (73)


„W teorii nie ma różnicy pomiędzy teorią i praktyką. W praktyce jest.” – Yogi Berra

Michael Bungay Stanier „Do More Great Work” (95)


Choć wpadanie na nowe pomysły jest trudne, to i tak jest to najłatwiejsza część zadania. W tym momencie jest to tylko teoria. Nikt nie został zdenerwowany, nikt się nie spocił. Natomiast podjęcie działania rodzi konsekwencje. Musisz naruszyć status quo. Coś przerwać, żeby móc zacząć robić coś nowego. Ludzie zaczną reagować – jedni pozytywnie, inni negatywnie. Staniesz się zauważalną zmarszczką na tafli wszechświata.

Michael Bungay Stanier „Do More Great Work” (146)


„Kiedy już wszystko powiedziano i zrobiono, zwykle znacznie więcej powiedziano niż zrobiono.” – Lou Holtz

Michael Bungay Stanier „Do More Great Work” (150)