„Przeczytałem kiedyś wyniki badań naukowych, w ramach których mierzono wydajność przemieszczania się różnych gatunków zamieszkujących naszą planetę. Okazuje się, że kondor zużywa najmniej energii na przebycie jednego kilometra. Ludzie znaleźli się w tym rankingu na dość odległym miejscu… Nie wyglądało to zbyt dobrze, więc któryś z redaktorów pisma Scientific American wpadł na pomysł, żeby zmierzyć wydajność przemieszczania się człowieka na rowerze. I co? I kolarz po prostu zmiótł kondora z jego świetnym wynikiem.
Tym właśnie dla mnie jest komputer: najznakomitszym narzędziem, jakie kiedykolwiek wynaleźliśmy. Jest odpowiednikiem roweru dla naszych umysłów.”– Steve Jobs
Tag: kreatywność
Brukarz? Brukam!
Korzystając z chwili wolnego czasu, postanowiłem prowizorycznie zaradzić zapaści, jakiej doznał mój podjazd do garażu.
Nie spodziewałem się, że tak trudno jest wyjąć pierwszą kostkę z dobrze ułożonej nawierzchni.
Nie przewidziałem też, że nie da się wszystkich kostek upchnąć z powrotem tam, gdzie przedtem z powodzeniem się mieściły.
Zadziwiające!
A oto moje dzieło: prowizorka jak się patrzy, ale kamieniem krytyki ma prawo rzucić tylko ten, kto choć raz w życiu kamienie układał!
Dziękuję za moralne i fizyczne wsparcie Pani TesTeqowej i Pannie TesTeqównie!
Idź na spacer!
Seth Godin, znany amerykański autor, przedsiębiorca, marketingowiec i mówca, znów napisał coś o mnie!
Przynajmniej tak mi się wydaje… ;-)
W swoim krótkim, trzyzdaniowym wpisie „Go for a walk” radzi robić to, co ja robię od lat – chodzić na spacery.
Co najdziwniejsze, radzi wybierać się na przechadzkę właśnie wtedy, kiedy najbardziej ci się nie chce.
Dlaczego?
Ponieważ spacer poprawi ci nastrój, wyprostuje cię i wprawi w ruch.
Radykalnie zmieni twój stosunek do świata i do otaczających cię ludzi.
Stworzy twojemu umysłowi przestrzeń do oderwania się od codziennych trosk i spojrzenia na różne sprawy z innych punktów widzenia.
Nie bez kozery słowo „spacer” kojarzy się ze spacją, czyli odstępem, czyli wolnym miejscem między słowami.
Twój mózg potrzebuje takich chwil wytchnienia i skupienia się na „czymś innym”: drzewach, ptakach, brykających psach, przejeżdżających samochodach oraz innych spacerowiczach.
Właśnie wtedy w twojej głowie pojawiają się niezwykłe pomysły, a między pozornie niepowiązanymi informacjami tworzą się połączenia budujące trwałą sieć wiedzy i doświadczenia.
Dlatego gorąco cię namawiamy – Seth Godin i ja – na przekór pogodzie, programowi telewizyjnemu i internetowym pokusom:
Idź na spacer!
Pajęcze GTD
Entuzjastom metody Getting Things Done (GTD) Davida Allena wszystko się kojarzy z jednym… ;-)
Członek forum dyskusyjnego GTD Connect obserwował ostatnio, jak pewien pająk „obsługuje” swoją sieć:
- Pierwszym sieciowym zadaniem pająka było rozpięcie sieci tak, żeby jak najskuteczniej służyła do wyłapywania wszystkiego, co przelatuje w pobliżu. Wszystkiego, a nie tylko tego, co nadaje się do zjedzenia!
- Drugim sieciowym zadaniem pająka było ciągłe, systematyczne zajmowanie się tym, co wpada w tę sieć i decydowanie, co należy zjeść od razu, co zachować na później, a co usunąć z pola przechwytywania, żeby pułapka była gotowa do dalszego, optymalnego działania (chodzi tu o utrzymywanie stanu opisywanego w literaturze jako „pajęczyna zero” ;-) ).
Jeśli przeczytałeś podręcznik Davida Allena, to od razu widzisz, że pająk realizował dwa, a być może nawet trzy pierwsze etapy procesu zarządzania strumieniem zadań:
- Kolekcjonowanie – czyli gromadzenie niezbędnych rzeczy (w tym przypadku much i innego latającego tałatajstwa).
- Analiza – czyli opróżnianie skrzynki spraw przychodzących (w tym przypadku opróżnianie sieci wyłapującej i decydowanie, co nadaje się do zjedzenia już, co później, a co wcale).
- Porządkowanie – czyli odpowiednia kategoryzacja zadań (w tym przypadku pożeranie lub wyrzucanie).
Zainspirowany tym skojarzeniem, naszkicowałem nowe logo GTD, które przekazuję wszystkim pająkom do wykorzystania w procesie dekorowania ich pajęczyn!