Tag: komunikacja

Daty w korespondencji

Kiedy w wysyłanej korespondencji chcesz określić jakiś termin, zawsze podaj datę kalendarzową wydarzenia. Nie „jutro”, nie „pojutrze”, nie „we wtorek” i nie „w następny piątek”. Możesz użyć tych potocznych określeń, ale w nawiasie lub po przecinku koniecznie podaj pełną datę kalendarzową:

  • „jutro (2009-07-09)”;
  • „pojutrze (2009-07-10)”;
  • „we wtorek (2009-07-14)”;
  • „w następny piątek (2009-07-17)”.

Zamiast jedynego logicznego formatu daty „YYYY-MM-DD” możesz też, jeśli wolisz, zastosować tradycyjną formę „DD miesiąca YYYY r.” – na przykład „jutro (9 lipca 2009 r.)”.

Twoim celem powinno być niedopuszczenie do błędnej interpretacji podawanego terminu przez odbiorcę wiadomości.

Skrzynka to skrzynka

Skrzynka odbiorcza poczty elektronicznej to tylko skrzynka, a nie automatycznie wypełniająca się lista spraw do załatwienia. Dlaczego? Oto 5 powodów:

  1. Programy pocztowe nie pozwalają zmieniać tytułów otrzymanych listów elektronicznych, więc jesteś skazany na obcowanie z radosną twórczością nadawców tych listów. „Dzisiejsze spotkanie” albo „Fw: Re:” są sztandarowymi przykładami nic niemówiących tytułów.
  2. Jeden list może dotyczyć więcej niż jednej sprawy do załatwienia, więc konieczne jest jego rozłożenie na czynniki pierwsze.
  3. Większość programów pocztowych nie pozwala na wygodne szeregowanie i grupowanie odebranych listów. Zwykle są one wyświetlane w porządku chronologicznym, który nijak się ma do pożądanego porządku spraw do załatwienia.
  4. Programy pocztowe nie są przystosowane do nadawania priorytetów pozycjom w skrzynce odbiorczej. Konieczne jest stosowanie etykiet lub folderów.
  5. Skrzynka odbiorcza jest cały czas uzupełniania o nowe, nadchodzące listy, co skutecznie uniemożliwia skupienie się na pracy. Najwłaściwsze jest całkowite wyłączenie programu pocztowego podczas realizacji ważnych zadań.

Na podstawie „Why Your Email Inbox Is NOT a Good To-do List” / Zen Habits.

Przerażająca tajemnica telewizji

Zauważyłem, że stacje telewizyjne, zarówno publiczne, jak i komercyjne, postanowiły wreszcie skończyć z ukrywaniem przerażającej tajemnicy: tego, że zdają sobie doskonale sprawę z faktu, iż nadają bezwartościowy program. Jak do tego doszedłem? Drogą dedukcji, indukcji oraz obdukcji, czyli wnikliwą analizą tego, co widzę na ekranie.

Otóż tło ekranu stanowi bieżący program: film, serial, widowisko albo inne ruchome obrazki, których treść nie ma żadnego znaczenia. Zaś na pierwszym planie pojawia się istota przekazu:

  • logo stacji telewizyjnej;
  • pasek z informacjami o ciekawych tragediach, wypadkach i pyskówkach;
  • pasek z numerem, na który należy wysyłać SMSy;
  • pasek z treścią SMSów przysyłanych przez widzów (?);
  • zapowiedzi następnych programów, które będą stanowiły tło dla loga, pasków informacyjnych i zapowiedzi następnych programów, które będą stanowiły tło dla loga, pasków informacyjnych i zapowiedzi następnych programów, które… Przepraszam, chyba się zapętliłem.

To, co kiedyś było istotą telewizji, teraz jest tylko tłem dla zapowiedzi następnego tła. Czy to ma sens? Nie, ale kogo to obchodzi…

Nie dla „nie”!

Niektórzy specjaliści w dziedzinie rozwoju osobistego proponują sporządzanie list „Do Niezrobienia” służących do spisywania czynności, których nie chcemy robić, i nawyków, których chcemy się pozbyć.

Cóż za negatywny pomysł! Nie rób tego!

Istnieje teoria, że nasza podświadomość ignoruje słowo „nie”, więc zdanie „nie pal papierosów” zamiast odstraszać, raczej prowokuje do zapalenia kolejnej fajki.

Moim sposobem rozwiązania tego problemu jest przekształcanie zdań negatywnych w pozytywne – na przykład:

  • zamiast powiedzieć „nie będę inwestował pieniędzy w piramidy finansowe”
  • powiedz „dobrze się zastanowię, gdy ktoś zaproponuje mi inwestycję o nadzwyczajnej stopie zwrotu”

Pamiętaj! Pozytywny przekaz jest skuteczniejszy!