Tag: humor

Trzy koperty

W pierwszym dniu urzędowania nowy dyrektor firmy spotkał się ze swoim poprzednikiem. Ten wręczył mu trzy ponumerowane koperty i powiedział „Otwórz kolejną kopertę wtedy, kiedy kryzys w firmie zacznie cię przerastać”.

Początkowo sprawy toczyły się bardzo dobrze, jednak po sześciu miesiącach sprzedaż zaczęła maleć, a sytuacja stała się gorąca. Dyrektor przypomniał sobie wówczas o otrzymanych kopertach, wyjął z szuflady pierwszą z nich i otworzył. Na umieszczonej w niej karteczce było napisane: „Zrzuć całą winę na swojego poprzednika!”.

Podniesiony na duchu zwołał konferencję prasową i wygłosił oświadczenie obarczające całą odpowiedzialnością poprzedniego szefa firmy. Media i giełda pozytywnie odebrały to uzasadnienie, sprzedaż zaczęła rosnąć i kryzys został zażegnany.

Kilka lat później znów nastąpiła zapaść sprzedaży – tym razem związana z jakością oferowanych produktów. Dyrektor od razu pomyślał: „Aha! Czas na drugą kopertę!”. Otworzył ją i odczytał znajdującą się w niej karteczkę: „Zrzuć całą winę na sytuację gospodarczą!”. Czasy były trudne dla wszystkich w branży, więc rada okazała się trafna i można było działać dalej.

Jednak po kilku kolejnych dobrych kwartałach firma znów popadła w tarapaty. Dyrektor zamknął drzwi do swojego gabinetu i otworzył trzecią kopertę. Na karteczce było napisane:

„Przygotuj trzy koperty!”

Marshall Goldsmith „Mojo” (154)

Historia cywilizacji

Oto historia cywilizacji w dwóch dowcipach.

Pierwszy dowcip, jaki kiedykolwiek opowiedziano, brzmiał tak:

  • Jaskiniowiec 1: „Ugh!!”
  • Jaskiniowiec 2: „Arrgh!!”
  • Jaskiniowiec 1: „Ugh!!”
  • Jaskiniowiec 1 i 2: „Hahahahahahaha!”

Natomiast dowcip ostatni to:

  • Wenn ist das Nunstruck git und Slotermeyer?
  • Ja!…
  • Beiherhund das Oder die Flipperwaldt gersput!

Śmierć zinterpretowana

Telewizja pokazała, a uczeni podchwycili,
Że jednemu psu gdzieś w Azji można przyszyć łeb od świni.

Tak kiedyś proroczo śpiewał Jacek Kleyff, ale nie o psie z głową świni traktuje ten wpis.

Trzy dni temu telewizja opowiedziała mi tragiczną historię człowieka, który był leczony w szpitalu i został z tego szpitala wypisany. Następnie stanął przed komisją lekarską KRUS-u lub ZUS-u i komisja ta orzekła, że jest zdrowy i zdolny do pracy. Niestety po dwóch tygodniach niewłaściwie zdiagnozowana choroba podjęła kontratak i doprowadziła do śmierci swojej ofiary. Wówczas to komisja lekarska wydała nowe orzeczenie i stwierdziła, że zmarły nie jest już zdolny do pracy. Trudno odmówić logiki takiemu postanowieniu.

W całej tej historii najbardziej kuriozalna wydała mi się wypowiedź przedstawicielki KRUS-u lub ZUS-u:

„Fakt zgonu uznaliśmy za pogorszenie stanu zdrowia.”

W gruncie rzeczy bardzo podoba mi się taka, jakby zaczerpnięta z montypythonowskiego skeczu o martwej papudze, interpretacja. Dzięki niej przestałem bać się śmierci – wszak będzie to tylko pogorszenie stanu mojego zdrowia. Niewykluczone nawet, że jest na to jakieś lekarstwo…

Nauka programowania w 21 dni

  1. Dni 1 – 10. Zapoznaj się ze zmiennymi, stałymi, tablicami, łańcuchami, wyrażeniami, składnią instrukcji, funkcjami,…
  2. Dni 11 – 21. Zapoznaj się z budową programu, wskaźnikami, referencjami, klasami, obiektami, dziedziczeniem, polimorfizmem,…
  3. Dni 21 – 697. W wolnym czasie pobaw się programowaniem. Eksperymentuj i z popełnianych błędów wyciągaj wnioski na przyszłość.
  4. Dni 698 – 3648. Nawiązuj kontakty z innymi programistami. Realizuj z nimi wspólne projekty. Ucz się od nich.
  5. Dni 3649 – 7781. Zapoznaj się z wyższą fizyką teoretyczną i sformułuj spójną teorię grawitacji kwantowej.
  6. Dni 7782 – 14611. Zapoznaj się z biochemią, biologią molekularną, genetyką,…
  7. Dzień 14611. Użyj swojej wiedzy z zakresu biologii do przyrządzenia eliksiru młodości.
  8. Dzień 14611. Użyj swojej wiedzy z zakresu fizyki do budowy kondensatora strumienia i wróć do dnia 21.
  9. Dzień 21. Zastąp sobą swoją młodszą instancję.

Na podstawie „How to Teach Yourself Programming” / Abstruse Goose.