Tag: humor

Ile waży projekt?

Dzisiaj mam tak smakowity wpis, że aż żal go marnować, gdy połowa czytelników BIZNESU BEZ STRESU odłączyła się od internetu. Rozkoszują się śpiewem ptaków i szumem fal…

Pozostaje mi więc zadedykować te zdumiewające spostrzeżenia tym, którzy pozostali na posterunku.

Wszystko w przyrodzie jest w coś zapakowane. Po co? Żeby się nie rozsypało i dotarło w nienaruszonym stanie do punktu docelowego. Zakupy w torbie, telewizor w wielkim kartonowym pudle, grzyby w wiaderku i tak dalej, i tak dalej.

Całkowita masa towaru z opakowaniem (brutto) jest sumą masy towaru bez opakowania (netto) i masy samego opakowania (tara). Cała sztuka polega na tym, żeby opakowanie było jak najlżejsze, ale żeby jednocześnie zapewniało bezpieczeństwo temu, co znajduje się w środku.

Opakowaniem każdego projektu jest jego dokumentacja. Służy ona temu, żeby przedsięwzięcie się nie wykoleiło i dało oczekiwane rezultaty. I w tym przypadku „opakowanie” mierzone czasem poświęconym na biurokrację powinno być jak najlżejsze.

W październiku 2011 roku przedstawiono wyniki eksperymentu („PEO GCS Baseline Program Timeline Analysis”), za pomocą którego policzono, ile waży biurokratyczne opakowanie dużego programu pozyskiwania nowego pojazdu bojowego dla armii amerykańskiej. Po przeanalizowaniu ścieżek krytycznych przedsięwzięcia okazało się, że ten hipotetyczny projekt trwałby:

  1. 16 lat i 6 miesięcy, gdyby jego efektem było wdrożenie pojazdu do służby zgodnie z procedurą stosowaną przez wojskowych urzędników.
  2. 11 lat i 5 miesięcy, gdyby skupiono się tylko na pracach inżynierskich: zaprojektowaniu, skonstruowaniu i przetestowaniu pojazdu.
  3. 10 lat, gdyby skupiono się się tylko na biurokracji, a w efekcie nie powstałby żaden pojazd.

Konkluzja raportu jest tragikomiczna:

Wszystkim się wydaje, że kluczem do skrócenia czasu trwania projektów jest optymalizacja procesu projektowania, konstruowania i testowania produktu. Tymczasem to biurokracja towarzysząca przedsięwzięciom, a nie praca konstruktorów, wyznacza terminy realizacji poszczególnych etapów.

Co o tym sądzisz?

Słowo się rzekło, kobyła u płotu

Kiedyś było tak (cytat z portalu Wikicytaty):

Pewnego razu szlachcic spod Łukowa, Jakub Zaleski, przyjechał konno (była to wówczas naturalna forma podróżowania) do Warszawy; chciał wyprosić u Jana III Sobieskiego starostwo po swym zmarłym bracie. Króla na zamku nie było, bawił na polowaniu. Zaleski, szukając w puszczy myśliwych, natknął się na dworzanina. Zapytany przez niego, co będzie, jeśli król nie przychyli się do prośby o urząd wójta, odparł: to niech w ogon moją kobyłę pocałuje.

Kiedy szlachcic znalazł się przed obliczem króla, rozpoznał w nim przypadkowego dworzanina. Władca jeszcze raz zapytał, co będzie, jeśli Zaleskiemu nie przyzna starostwa. Ten wtedy rzekł: Słowo się rzekło, kobyła u płotu.

Króla rozbawiła śmiała odpowiedź, udzielił zgody, a słowa te, obecnie uważane za przysłowie, dotrwały do dnia dzisiejszego.

W dzisiejszych czasach przypadkowe społeczeństwo ciągle narzeka, że prezydenci, senatorowie, posłowie i radni obiecują dorodne gruszki na wierzbie, a potem wykręcają się i nie dotrzymują danego słowa. A ja się pytam tych wszystkich narzekaczy:

Poszliście do swoich wybrańców z kobyłą i rozbawiliście ich śmiałą odpowiedzią?

Jeśli nie, to spadajcie na drzewo! ;-)

Skuteczny program wyborczy

Gdybym startował w zbliżających się wyborach prezydenckich, mój skuteczny program wyborczy wyglądałby następująco:

  • Ze mną nie stracisz – twoja własność będzie bezpieczna i nikt ci nie odbierze tego, co już masz!
  • Ze mną zyskasz – będziesz miał więcej, lepiej, ładniej i na dodatek taniej!
  • Zmniejszę podatki i zlikwiduję składki na ubezpieczenie emerytalne i zdrowotne.
  • Zwiększę pomoc społeczną i zapewnię ją każdemu w miarę jego potrzeb.
  • Zapewnię każdemu bezpłatne miejsce w żłobku, przedszkolu, szkole i na studiach, a potem wymarzoną pracę.
  • Obniżę wszystkie ceny i podwyższę płace.
  • Każdemu obecnemu i przyszłemu emerytowi zagwarantuję godziwą emeryturę, ponieważ jesień życia każdego obywatela powinna być złota i wypełniona zwiedzaniem najwspanialszych zakątków naszej planety.
  • Chorym zapewnię powszechny i natychmiastowy dostęp do lekarzy wszelkich specjalności oraz do zabiegów – bez względu na ich koszt.
  • Zniosę ograniczenie szybkości na autostradach i podwyższę bezpieczeństwo ruchu poprzez wybudowanie autostrad wszędzie tam, gdzie trzeba dojechać samochodem, ale nie tam, gdzie ruch pojazdów przeszkadzałby mieszkańcom lub ekologom.
  • Stworzę sieć szybkich, bezpłatnych połączeń kolejowych pomiędzy wszystkimi miastami wojewódzkimi. Podróż ze Szczecina do Rzeszowa nie zajmie więcej niż 2 godziny.
  • W dziedzinie polityki zagranicznej doprowadzę do stworzenia OMZ – Organizacji Mocarstw Zjednoczonych decydującej o losach świata. W jej skład wejdą: Polska jako prezydencja, Chiny i Stany Zjednoczone jako stali członkowie z prawem głosu oraz Niemcy i Rosja jako personel pomocniczy (podawanie kawy, herbaty, ciasteczek i te rzeczy).

Jestem pewien, że mój program poparłaby zdecydowana większość społeczeństwa. Wygrałbym wybory bez problemu.

Znając mnie, rozumiesz więc, dlaczego nie startuję…

Ale zachęcam do głosowania, żeby nikt nie wmawiał ci, że białe jest białe, a czarne jest czarne, bo…

Istnieje wiele różnych kolorów!


Jeżeli jesteś wieloletnim czytelnikiem BIZNESU BEZ STRESU, zapewne dopadło cię uczucie déjà vu. I słusznie! To kopia wpisu z września 2011 roku.

Jak widzisz, mój skuteczny program wyborczy nie zmienia się: przyrzekam wszystko wszystkim i się tego nie wstydzę! Martwi mnie tylko to, że wcale nie wyróżniam się w gronie kandydatów…

Umarłeś? Mamy dla Ciebie aplikację!

DEADAPP1

W swoim antyekranowym, antyaplikacyjnym manifeście „The Best Interface is No Interface” Golden Krishna przeciwstawia się panującej obecnie modzie rozwiązywania wszelkich problemów świata przez przylepianie do wszystkiego kolorowych ekranów lub pisanie programiku na smartfon. Jednym z podanych przez niego przykładów jest aplikacja dla zmarłych. Sprytny kamieniarz z firmy Allen Monument Company umieszcza na grobie kod, który można odczytać swoim iPhone’em. Kod ten pozwala automatycznie wejść na stronę internetową poświęconą zmarłemu!

DEADAPP2

Nic mi nie wiadomo o tym, żeby bracia Allenowie, którzy założyli firmę kamieniarską, byli rodziną Davida Allena, tego od metody Getting Things Done. Ale trzeba przyznać, że przedłużyli w nieskończoność „czas życia” swoich klientów. To dopiero osiągnięcie!

DEADAPP3

Firma Allen Monument Company nie żałuje pieniędzy na marketing i reklamę. Już w najbliższych dniach będzie sponsorem lokalnej edycji „Tańca z gwiazdami”. Warto przecież zaistnieć w świadomości wszystkich potencjalnych klientów, nieprawdaż?

DEADAPP5