Tag: gtd

Ctrl-C, Ctrl-V

Miałem sen…

Ujrzałem świat, w którym mój komputer, tablet, smartfon i aplikacje współpracują ze sobą bez najmniejszego trudu, komunikując się i sprawnie wymieniając informacje.

W dowolnym miejscu mogłem zaznaczyć fragment danych (lub wybrać ich całość, naciskając sprytną kombinację klawiszy Ctrl-A), skopiować do schowka za pomocą Ctrl-C i wkleić gdziekolwiek bądź, wykorzystując Ctrl-V.

Zaznacz… Kopiuj… Wklej… Zaznacz… Kopiuj… Wklej…

Wszytko działało tak perfekcyjnie, że właściwie przestałem już być potrzebny. Komputery zwolniły mnie z obowiązku zarządzania swoim życiem, z obowiązku myślenia…

I nagle obudziłem się.

Nie! To nie tak!

Bezmyślne zaznaczanie, kopiowanie i wklejanie informacji nie tworzy nowej jakości – jest tylko mnożeniem niepotrzebnych bytów. Tymczasem wielu adeptów metody Getting Things Done (GTD) Davida Allena ciągle szuka narzędzi, które zwolnią ich od myślenia.

Nie o to chodzi!

Mimo że nie jestem komputerowym analfabetą, mój system GTD jest zapisany na papierze. Właśnie po to, żebym nie mógł bezmyślnie kopiować informacji. Żebym musiał ją przetrawić i przed zapisaniem sparafrazować. Żebym musiał pomyśleć.

W ten sposób daję sobie okazję do rozważenia i uaktualnienia swoich priorytetów oraz zdobycia bezcennego poczucia posiadania własnego życia. To nie komputer, szef, sąsiad czy żona są jego właścicielami. Ono jest moje i tylko moje! Wszystkie jego blaski i cienie. I jest mi z tym bardzo dobrze!

Rozbrajanie bomb

„Zamartwianie się to płacenie odsetek od kredytu, którego być może wcale nie wziąłeś.” – powiedział ktoś, kto zapewne chciał być błyskotliwszy od Marka Twaina. Ten amerykański humorysta już dawno twierdził, że trapiło go mnóstwo zmartwień, ale żadne z nich się nie ziściło.

Zamartwianie się nie jest konstruktywną postawą.

Moja hipoteza jest następująca: poziom wypełniających człowieka trosk jest stały i niezależny od okoliczności. To znaczy, że jeżeli zostajesz „zmuszony”, żeby przestać się czymś martwić, natychmiast znajdujesz nowy frasunek zapełniający powstałą lukę. Zmienić to możesz jedynie, zauważając to zjawisko i skupiając się na rozwiązywaniu problemów, a nie ich rozpamiętywaniu.

Bo problem to tylko projekt wymagający określenia kolejnych kroków służących rozbrojeniu tykającej bomby i konsekwentnego wykonania tych kroków.

Powodzenia, saperze!

Productive! Magazine #1 z Krzysztofem Wysockim

Sensacja!

Kreacja!

Cyberakrobacja!

Właśnie ukazał się pierwszy numer polskiej wersji Productive! Magazine. Dostępny w sieci przez przeglądarkę i aplikacje dla urządzeń mobilnych. Całkiem za darmo!

A w nim… Na okładce i w środku… TesTeq we własnej osobie!

Productive! Magazine PL 1

TesTeq zdradzający w ekskluzywnym wywiadzie skrywane dotąd tajemnice!

TesTeq przyłapany przez paparazzich tu, tam i ówdzie!

TesTeq zeskajpowany i zjutubowany BEZ CENZURY!

A oprócz tego artykuły:

  • 7 liter, które odmieni Twoje życie – Patrycja Kierzkowska
  • Zanim sięgniesz po narzędzia… – Orest Tabaka
  • 3 mity na temat produktywności – Marcin Kwieciński
  • 10 sposobów na zwiększenie produktywności, cz. 1 – Bartek Popiel
  • Co Ty wiesz o zabijaniu (projektów)? – Mariusz Kapusta
  • W którym noworocznym postanowieniu wytrwasz? – Anna Lissewska
  • Digital nomading – Michał Brzeziński
  • Zrezygnuj z e-maila w pracy – Michał Śliwiński

Miłej lektury!

I nie krępuj się, jeśli chciałbyś zadać mi jakieś pytanie. Póki co, to nic nie kosztuje… ;-)

David Allen ujawnia niewygodną prawdę!

W ramach jednego z ostatnio opublikowanych w internecie wywiadów David Allen ujawnił zaskakującą i dotychczas szerzej nieznaną prawdę na temat swojej metody Getting Things Done (GTD):

„GTD nie rozwiąże twoich problemów. Obnaży je jedynie w całej ich bezwstydnej okazałości i podpowie, jak możesz skutecznie sobie z nimi radzić.”

Usłyszawszy to, świat zamarł w niedowierzaniu, zawiedzeni entuzjaści łatwych rozwiązań wyszli na ulice i zaczęli palić opony, rządy wielu krajów opublikowały stosowne oświadczenia wyrażające zaskoczenie i niezadowolenie, a technologicznie uzdolnieni ministrowie wydali groźne pomruki na Twitterze.

Zdaniem komentatorów to kolejny, po rewelacjach ujawnionych przez Edwarda Snowdena, cios zadany powszechnemu błogostanowi cywilizacji zachodniej i poczuciu, że jacyś „oni” cały czas dbają o interesy każdego z nas i że nie musimy nawet ruszać palcem, żeby zawsze „było dobrze”.

Czas się przebudzić!

To był piękny sen, ale prawda jest taka, że w ostatecznym rozrachunku to ty jesteś jedyną osobą zainteresowaną rozwiązaniem twoich problemów. Metoda GTD z jej ścieżkami postępowania i tworzonymi na tej podstawie listami projektów oraz zadań stanowi doskonałe narzędzie, ale tylko wspierające twoje działania, a nie je zastępujące.

Zatem:

Do roboty!

Nikt tego nie zrobi za ciebie!