Rozbrajanie bomb

„Zamartwianie się to płacenie odsetek od kredytu, którego być może wcale nie wziąłeś.” – powiedział ktoś, kto zapewne chciał być błyskotliwszy od Marka Twaina. Ten amerykański humorysta już dawno twierdził, że trapiło go mnóstwo zmartwień, ale żadne z nich się nie ziściło.

Zamartwianie się nie jest konstruktywną postawą.

Moja hipoteza jest następująca: poziom wypełniających człowieka trosk jest stały i niezależny od okoliczności. To znaczy, że jeżeli zostajesz „zmuszony”, żeby przestać się czymś martwić, natychmiast znajdujesz nowy frasunek zapełniający powstałą lukę. Zmienić to możesz jedynie, zauważając to zjawisko i skupiając się na rozwiązywaniu problemów, a nie ich rozpamiętywaniu.

Bo problem to tylko projekt wymagający określenia kolejnych kroków służących rozbrojeniu tykającej bomby i konsekwentnego wykonania tych kroków.

Powodzenia, saperze!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s