Tag: edukacja

Ani tak, ani nie

Tak i nie… To lub tamto… Jeden lub zero. Cała ludzka wiedza jest oparta na fundamencie tego dwuelementowego rozróżnienia. Na przykład komputer przechowuje wszystkie informacje w postaci binarnej. Jego pamięć zawiera tylko jedynki i zera, nic więcej.

Ponieważ nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni, zwykle nie dostrzegamy, że istnieje trzeci (poza tak i nie) wynik logiczny, umożliwiający rozszerzenie naszego rozumowania w niebranym wcześniej pod uwagę kierunku. W naszym języku nie mamy nawet nazwy na ten element, więc będę zmuszony używać w tym celu japońskiego słowa mu.

Mu oznacza „nic”. Podobnie jak „Jakość” wskazuje poza obszar dualistycznego rozróżniania. Mu po prostu mówi: „Poza dziedziną; ani jeden, ani zero; ani tak, ani nie.” Stwierdza, że w danym kontekście zarówno odpowiedź „tak”, jak i odpowiedź „nie” jest błędem, więc nie należy jej formułować. „Odwołaj pytanie” mówi pytającemu.

Mu jest adekwatne do sytuacji, w której kontekst pytania jest zbyt mały, żeby pomieścić prawdę odpowiedzi. Mnich buddyjski Joshu spytany, czy pies ma naturę Buddy, odpowiedział: „mu„, wiedząc, że każda inna odpowiedź byłaby niepoprawna. Natury Buddy nie można objąć za pomocą pytań typu tak-lub-nie.

Fakt, że mu istnieje w świecie badanym przez naukę, jest niepodważalny. Jedynie nasze dziedzictwo ukształtowało nas tak, żebyśmy go nie dostrzegali. Na przykład mówi się w kółko, że układy komputerowe mogą znajdować się tylko w jednym z dwóch stanów: jeden poziom napięcia oznacza „jedynkę”, a drugi „zero”. To niemądre!

Każdy technik elektronik wie, że jest inaczej. Spróbuj znaleźć napięcie reprezentujące jedynkę lub zero przy wyłączonym zasilaniu! Obwody są wówczas w stanie mu. Nie jest to ani jedynka, ani zero, to stan nieokreślony, któremu nie można przypisać żadnego znaczenia w logice zero-jedynkowej. W wielu przypadkach odczyty woltomierza pokażą wówczas jedynie stan „pływającej masy”, kiedy zamiast mierzyć parametry obwodów komputera, technik mierzy parametry samego woltomierza. Stan wyłączenia okazuje się być częścią kontekstu większego niż kontekst opisany tylko i wyłącznie logiką zero-jedynkową. Pytanie: „Zero czy jeden?” zostało zatem odwołane. Oprócz tego istnieje wiele innych stanów komputera (poza stanem wyłączenia), kiedy odpowiedzią jest mu, ponieważ kontekst wykracza poza świat zer i jedynek.

Umysł dualistyczny ma tendencję do postrzegania występowania mu w przyrodzie za rodzaj kontekstowego oszustwa lub za nieistotny szczegół, ale mu pojawia się we wszystkich badaniach naukowych, zaś natura nie ucieka się do oszustw i jej odpowiedzi nigdy nie są nieistotne. To wielka pomyłka, swego rodzaju nieuczciwość, zamiatać pod dywan odpowiedzi mu udzielane przez naturę. Uznanie i ocena tych odpowiedzi pozwoliłyby zbliżyć teorię do praktyki eksperymentalnej. Każdy naukowiec wie, że bardzo często mu stanowi odpowiedź w eksperymentach, w których oczekuje on wyniku „tak” lub „nie”. Stwierdza wówczas, że widocznie źle zaplanował eksperyment, zarzuca sobie głupotę i w najlepszym przypadku uważa to „zmarnowane” przedsięwzięcie za nauczkę, która pozwoli w przyszłości uniknąć błędów przy planowaniu kolejnych eksperymentów typu tak-nie.

Tak niska ocena eksperymentu, który dał odpowiedź mu jest niesprawiedliwa. Odpowiedź mu ma duże znaczenie. Mówi naukowcowi, że kontekst pytania jest zbyt mały w stosunku do odpowiedzi udzielonej przez naturę, więc trzeba rozszerzyć kontekst pytania. To bardzo ważna odpowiedź! Jego rozumienie natury ogromnie wzrasta, a to było głównym celem eksperymentu. Można przedstawić bardzo silne argumenty na poparcie tezy, iż postępy nauki w większym stopniu są wynikiem odpowiedzi mu, niż odpowiedzi „tak” lub „nie”. „Tak” lub „nie” potwierdza lub odrzuca hipotezę. Mu oznacza, że odpowiedź leży poza hipotezą. Mu jest głównym „zjawiskiem”, które inspiruje badania naukowe. Nie ma w tym nic tajemniczego lub ezoterycznego. To tylko nasza kultura wypaczyła nasz światopogląd tak, że nie przywiązujemy do tego „zjawiska” odpowiedniej wagi.

Robert M. Pirsig „Zen and the Art of Motorcycle Maintenance” (411)

Nie bądź dziobakiem

Kolejka do kasy wiła się po całym korytarzu. Zniecierpliwieni ludzie pocili się niemiłosiernie, ale cóż poradzić – swoje trzeba odstać. Dawniej było szybciej, ale teraz, po wprowadzeniu komputerów, czas obsługi każdego klienta znacznie się wydłużył. Ach te komputery…

Gdy podszedłem do okienka, ujrzałem powód naszych męczarni. Na biurku stał komputer, a przed nim siedział dziobak. Obsługując mnie, w wielkim skupieniu wdziobał dwoma zakrzywionymi szponami moje imię i nazwisko, ale wprowadzając „TesTeq” poddał się, nie mogąc znaleźć klawisza „Q”. Podpowiedź „z lewej u góry” tylko go rozwścieczyła. „Widzę przecie!” – warknął i zaczął dziobać dalej.

Morał z tej anegdoty jest następujący: komputery stały się standardowym wyposażeniem wielu stanowisk pracy i warto się nauczyć efektywnie z nich korzystać. Nie ma na to lepszej metody niż opanowanie sprawnego, bezwzrokowego wprowadzania tekstów przy użyciu wszystkich dziesięciu palców oraz wprowadzania danych liczbowych za pomocą wydzielonego bloku klawiszy numerycznych. To jest podstawa, to abecadło, to umiejętność, której powinni uczyć w szkole. Ale na naukę nigdy nie jest za późno:

Nie bądź dziobakiem – zacznij naukę i doskonal sztukę dziesięciopalczastego, bezwzrokowego pisania na klawiaturze komputera!

W internecie dostępne są testy szybkości pisania, za pomocą których możesz sprawdzić swoją sprawność w posługiwaniu się klawiaturą.

Szkoła naśladownictwa

W szkole uczą cię naśladownictwa. Jeśli nie naśladujesz tego, czego wymaga od ciebie nauczyciel, dostajesz słabą ocenę. Tu, w szkole wyższej, jest to oczywiście bardziej wyrafinowane – oczekuje się od ciebie, że będziesz naśladował nauczyciela tak, żeby go przekonać, że to wcale nie jest naśladownictwo, tylko samodzielna realizacja esencji otrzymywanych poleceń. Wtedy otrzymujesz piątki i szóstki. Natomiast prawdziwa oryginalność może ci przynieść każdą ocenę – od jedynki do szóstki. Cały system oceniania jest nastawiony na zniechęcanie do oryginalności.

Robert M. Pirsig „Zen and the Art of Motorcycle Maintenance” (242)

Cierpliwy tata

10 rad (plus jedna w promocji), jak być cierpliwym tatą:

  1. Policz do dziesięciu – zanim wybuchniesz.
  2. Weź kilka głębszych oddechów – zanim zaczniesz krzyczeć.
  3. Obserwuj i notuj – miej zawsze przy sobie kartkę papieru i ołówek. Gdy czujesz narastającą irytację, postaw na kartce krzyżyk. W ten sposób zwiększysz czułość swojego wewnętrznego systemu wczesnego ostrzegania.
  4. Wyobraź sobie, że ktoś cię obserwuje – wielu osobom świadomość, że ktoś na nie patrzy, ułatwia stłumienie negatywnych emocji.
  5. Pomyśl, co by zrobiła twoja mama, gdyby znalazła się w takiej samej sytuacji.
  6. Pomyśl, czy to, co powiesz, pomoże twoim dzieciom, czy je czegoś nauczy.
  7. Oderwij się – wyjdź na kilkuminutowy spacer, umyj głowę albo posłuchaj ulubionej muzyki i wróć do problemu, gdy się uspokoisz.
  8. Bądź nauczycielem – nie pouczaj, nie wyszydzaj, nie krzycz, tylko zrób wszystko, co w twojej mocy, żeby nauczyć dzieci podstawowych wartości. Wielokrotnie będzie ci się wydawało, że nauka idzie w las, ale to nieprawda – każdy konflikt pozostawia ślad i od ciebie zależy, czy będzie to ślad toksyczny czy życiodajny.
  9. Wizualizuj – gdy masz chwilę spokoju, wyobraź sobie frustrującą sytuację, swoją normalną reakcję oraz wynikającą z niej reakcję dziecka. Jak to wpływa na wasze stosunki? A jak naprawdę powinieneś zareagować? Zobacz to oczami wyobraźni i postaraj się poprawić następnym razem.
  10. Odreaguj śmiechem – życie jest naprawdę zbyt krótkie, żeby tracić czas na naburmuszanie się.
  11. Kochaj swoje dzieci, bo nic nie zastąpi miłości.

Na podstawie „How to Become a Patient Parent”.