Tag: edukacja

Rozebrałem się do naga

Kiedyś, gdy miałem szesnaście lat i nikogo nie było w domu, rozebrałem się do naga, stanąłem przed dużym lustrem i obejrzałem się od stóp do czubka głowy. Oglądając siebie w taki sposób, sporządziłem listę wszystkich swoich niedoskonałości, a przynajmniej tego, co za nie uznawałem. Na przykład (a to tylko przykład), miałem za gęste brwi i dziwny kształt paznokci u rąk – były to tego rodzaju rzeczy. Gdy, o ile dobrze pamiętam, doszedłem do dwudziestej siódmej niedoskonałości, zrobiło mi się niedobrze i zrezygnowałem. Oto, co wówczas pomyślałem: Jeśli tyle widocznych części mojego ciała odbiega od tego, co jest normą, kiedy zacznę roztrząsać inne swoje atrybuty – charakter, inteligencję, wytrzymałość i tym podobne – lista będzie nieskończenie długa.

Bycie szesnastolatkiem to bardzo kłopotliwy stan. Człowiek zamartwia się drobiazgami i nie potrafi określić obiektywnie, gdzie się akurat znajduje; staje się biegły w dziwnych, bezsensownych rzemiosłach i popada w niewolę niewytłumaczalnych kompleksów. Dorastając, uczy się metodą prób i błędów dostać to, czego chce, i odrzucać to, co niepotrzebne. Gdy zaczyna się rozpoznawać własne wady i godzić z faktem niemal nieskończonej liczby niedoskonałości, najlepiej zająć się swoimi mocnymi stronami i nauczyć żyć z tym, co się ma.

Haruki Murakami „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” (161-162)

Rework – grzech kopiowania

Czasem kopiowanie może być częścią procesu zdobywania wiedzy – na przykład gdy widzisz początkującego malarza kopiującego w muzeum dzieło mistrza lub perkusistę naśladującego Johna Bonhama w solówce z „Moby Dicka” Led Zeppelin. Dla studenta ten rodzaj imitacji może być pomocnym narzędziem w drodze do odkrycia własnej tożsamości.

Niestety kopiowanie w biznesie jest zwykle bardziej niegodziwe. Może to przez świat kopiuj-i-wklej, w którym dziś żyjemy. Możesz bez wysiłku ukraść czyjeś słowa, obrazy i programy komputerowe. A to rodzi pokusę budowania firm-podróbek.

Takie podejście jest jednak przepisem na porażkę. Problemem tego rodzaju kopiowania jest fakt, że pomijany zostaje etap rozumienia, a tylko rozumienie prowadzi do rozwoju. Musisz rozumieć, jak coś działa lub dlaczego powinno być zrobione tak, a nie inaczej. Gdy kopiujesz i wklejasz, nie dbasz o to. Po prostu przemalowujesz fasadę, zamiast zdobyć wiedzę, jak zaprojektować i wznieść solidny budynek.

Jason Fried, David Hansson „Rework” (Amazon Kindle location 956)

Rework

Dziś, zgodnie z obietnicą sprzed tygodnia, kilka słów o książce „Rework” („Przeróbka”) Jason Frieda i Davida Hanssona. Dotyczy ona filozofii prowadzenia biznesu, którą kultywują jej autorzy – założyciele firmy 37signals. A jest to filozofia godna polecenia w dzisiejszym, zagonionym świecie – filozofia biznesowego minimalizmu polegającego na powstrzymywaniu się od rozwoju tylko dla samego rozwoju. Bo bardzo często większe wcale nie okazuje się lepsze od mniejszego, a zwinnego. Bo nierzadko poszerzanie zakresu działania i jego dywersyfikacja zjadają zyski i satysfakcję, zamiast je zwiększać.

Scott Rosenberg, założyciel witryny „salon.com” i autor książek „Dreaming in Code” oraz „Say Everything”, ocenił „Rework” tak:

„Inspirująca… W świecie, gdzie wszyscy żądają od nas, żebyśmy robili więcej, dysponując mniejszymi środkami, autorzy pokazują nam, jak, robiąc mniej, można stworzyć więcej.”

Szczerze polecam tę książkę wszystkim, a w szczególności tym, którzy zamierzają rozpocząć własną działalność gospodarczą i marzą o stworzeniu koncernu zatrudniającego tysiące ludzi. Być może nie tędy droga. Być może firma 5-osobowa nie musi w ciągu roku podwoić zatrudnienia, żeby zademonstrować swój wzrost. Być może wystarczy koncentracja na dostarczaniu klientom prostych narzędzi, dzięki którym będą mogli zrealizować swoje marzenia. Być może próba zadowolenia wszystkich potencjalnych nabywców to błąd, ponieważ powoduje taką komplikację oferty, że nikt już nie jest kontent.

Dla zachęty przez najbliższe dni przedstawię wam szereg cytatów z tej fascynującej książki. Oto pierwszy z nich:

A oto kolejny przesąd: „Powinieneś uczyć się na swoich błędach”. A jaką wiedzę tak naprawdę zdobywasz w ten sposób? Czego nie powinieneś robić. Ale jaką wartość ma taka edukacja? Nadal nie wiesz, co powinieneś robić.

Porównaj to z nauką na swoich sukcesach. Sukces daje ci do ręki prawdziwą amunicję. Jeśli coś się udaje, to wiesz, że to działa i nadaje się do powtórzenia. A następnym razem zapewne zrobisz to jeszcze lepiej.

Porażka nie jest warunkiem wstępnym sukcesu. Badania przeprowadzone przez Harvard Business School wykazały, że przedsiębiorcy, którzy już odnieśli sukces mają znacznie większą szansę na kolejny (szansa ta wynosi 34%). Natomiast przedsiębiorcy, którzy ponieśli za pierwszym razem porażkę, mają taką samą szansę sukcesu, jak początkujący w biznesie (23%). Ludzie, którzy popełnili falstart nie dysponują zatem żadną przewagą nad tymi, którzy jeszcze nie próbowali. To sukces jest więc tym doświadczeniem, które się naprawdę liczy.

Nie powinno to zresztą nikogo dziwić – takie są prawa natury. Ewolucja nie zatrzymuje się na wcześniejszych porażkach, lecz opiera się na tym, co zadziałało. Ty też powinieneś tak robić.

Jason Fried, David Hansson „Rework” (Amazon Kindle location 205)

Definicja robocza

Podkreślam zwrot „definicja robocza”, który może być ci obcy. Z pojęciem tym zapoznał mnie mój mentor, doktor Paul Hersey, jeden z pionierów w dziedzinie zachowań organizacyjnych. Kiedy doktor Hersey w ramach swoich wykładów omawiał tak szerokie zagadnienia jak „przywództwo” czy „zarządzanie”, zawsze zaczynał od „definicji roboczej” każdego takiego terminu. Wiedział, że tak otwarte pojęcia za każdym razem stanowiły zapalnik do debaty o znaczeniu poszczególnych słów i że każdy przypisywał im nieco inne znaczenie. Bez jasnych „definicji roboczych” mógłby mówić jedno, a jego studenci słyszeliby zupełnie coś innego. Nigdy nie twierdził, że jego definicje były lepsze od definicji wymyślonych przez kogoś innego. Zaznaczał tylko, że na potrzeby wykładu stanowią odzwierciedlenie intencji wykładowcy. Byłem zaskoczony, jak wiele czasu i energii doktor Hersey był w stanie zaoszczędzić, unikając dyskusji na temat prawidłowości lub jakości poszczególnych definicji. To stanowiło jedną z przyczyn, dla których był on uważany za wspaniałego nauczyciela: podczas wykładu studenci zawsze dokładnie wiedzieli, o czym jest mowa. – Marshall Goldsmith „Mojo” (18)