Tag: czas

Długie dni, krótkie lata

Ktoś kiedyś powiedział:

„Dni się dłużą, ale lata lecą, jak z bicza strzelił.”

O co mu chodziło?

Może o to, że każdego ranka wstajesz i wydaje ci się, że masz jeszcze tyle godzin przed sobą, że na pewno wszystko zdążysz zrobić. Minuty płyną, a ty siedzisz na fesjbuczku albo gapisz się bezmyślnie w telewizor. Nadchodzi wieczór i kładziesz się spać, by odpocząć po tym „wysiłku”, który ani o milimetr nie przybliżył cię do twoich marzeń.

I tak, dzień po dniu, niepostrzeżenie mijają tygodnie, miesiące i lata. Dryfujesz przez ocean czasu, a ślad twojej podróży znika zanim ty zdążysz się oddalić.

Tymczasem gdybyś codziennie konsekwentnie poświęcał tylko jedną godzinę na realizację swoich zamierzeń, po roku miałbyś powody, żeby pogratulować sobie zdobycia nowej umiejętności, stworzenia dzieła sztuki, uprzytulnienia mieszkania, napisania książki czy zdobycia Mount Everestu.

Przestań się oszukiwać: każdego dnia wydaje ci się, że masz tak wiele czasu, ale przecież gołym okiem widać, że wciąż stoisz w tym samym miejscu…

Wniosek Horstmana z Prawa Parkinsona

Słynne Prawo Parkinsona głosi, iż:

Praca rozszerza się tak, aby wypełnić czas dostępny na jej ukończenie.

Do niedawna treść tego prawa nieodmiennie napawała mnie smutkiem i wypełniała uczuciem bezradności wobec spraw, z którymi musimy się pogodzić, ponieważ nie mamy na nie wpływu. Tymczasem Mark Horstman, jeden ze współtwórców składziku z narzędziami dla menedżerów „Manager Tools” [manager-tools.com], w cudowny sposób odwrócił kota ogonem i ogłosił swój Wniosek Horstmana z Prawa Parkinsona:

Praca kurczy się tak, aby zmieścić się w czasie, który na nią przeznaczasz.

Powiesz pewnie: „He, he, he, akurat!”, a tymczasem przypomnij sobie, jak wiele potrafisz zrobić ostatniego dnia przed urlopem. Sprawy, które odwlekałeś tygodniami, załatwiasz w ciągu kilku minut. Nieistotną korespondencję ignorujesz lub z satysfakcją kasujesz. Stajesz się superwydajnym, bezwzględnym egzekutorem, który wycina w pień zaległości i eksterminuje zawartość skrzynki spraw przychodzących.

Powiesz też pewnie: „A co z jakością? Na pewno ucierpi na takim wyżymaniu”. I będziesz miał rację. Pamiętaj jednak, że co najmniej 80% tego, co masz do zrobienia, nie wymaga perfekcji, lecz wystarczająco dobrego „odfajkowania”. Świadomie rezygnując z doskonałości w sprawach mniej ważnych, zyskujesz czas na cyzelowanie dzieł swojego życia. I o to chodzi!

Tak więc, jeśli jeszcze tego nie robisz, zacznij praktycznie stosować Wniosek Horstmana z Prawa Parkinsona:

Praca kurczy się tak, aby zmieścić się w czasie, który na nią przeznaczasz.

Ograniczaj czas realizacji zadań!

Skracaj terminy, które sam sobie wyznaczasz!

Po co?

Żeby mieć czas na to, co ważne i przyjemne.

Czas to nie pieniądz

Ludzie mówią „czas to pieniądz”, chcąc podkreślić wagę upływających chwil, jednak porównanie to może skłaniać do całkiem fałszywych wniosków.

Czas to nie pieniądz, ponieważ:

  • Nie musisz go zarabiać. Codziennie rano budzisz i – proszę – masz kolejne 24 godziny do wykorzystania. Tylko od ciebie zależy, czy spożytkujesz je mądrze, czy bezpowrotnie przetracisz.
  • Nie możesz go od nikogo pożyczyć. Nawet na wysoki procent. Nie możesz zatem się zadłużyć.
  • Nie możesz go odłożyć na czarną godzinę. Każdą chwilę musisz wykorzystać wtedy i tylko wtedy, kiedy nadeszła jej pora.
  • Nikt nie może ci go ukraść. Oczywiście niektórzy ludzie będą starali się to robić, ale wystarczy krótkie „NIE”, żeby ich zamiary spaliły na panewce.
  • Jest dostępny dla każdego. Niezależnie od tego, czy jesteś bogaty czy biedny, mądry czy głupi, wykształcony czy nie, dostajesz codziennie nowe, nieużywane 24 godziny. Ani mniej, ani więcej.
  • Nie jest pamiętliwy i mściwy, nie osądza twojego postępowania. Codzienna dostawa czasu nie zależy od tego, co zrobiłeś z poprzednią. Nie ma nagrody, ale nie ma i kary. Geniusz nie dostaje w uznaniu zasług dwudziestej piątej godziny, ale głupiemu też nikt nie zabierze marnowanych minut. Może to się wydawać niesprawiedliwe, ale stanowi także olbrzymią szansę. W każdej chwili masz szansę zacząć działać mądrze, a nie głupio – czas się nie zdziwi i nie będzie miał nic przeciwko temu.

Zastanów się zatem, jak ty wykorzystujesz ten unikalny strumień niepowtarzalnych chwil serwowanych ci za darmo przez wszechświatową czasodajnię.

Wpis inspirowany fragmentami książki „How to Live on 24 Hours a Day” Arnolda Bennetta.