Tag: biznes

Menedżer przedsiębiorcą?

Jesteś sprawnym menedżerem. Zarządzasz ludźmi w dużej korporacji, ale masz dosyć płaszczenia się przed szefem. Dojrzewa w tobie myśl, żeby rzucić to wszystko i założyć własny biznes, korzystając ze zgromadzonych oszczędności.

To ciekawy pomysł, ale najpierw zastanów się, czy złość na szefa jest właściwym powodem, żeby „pójść na swoje”. Wierzę, że w zanadrzu masz także jakąś inną, pozytywną motywację! Chęć odciśnięcia piętna na skórze wszechświata albo coś podobnego…

Weź też pod uwagę spostrzeżenie, które sformułował w swojej książce „Effectuation: Elements of Entrepreneurial Expertise” Saras Saraswathy: liderzy korporacyjni i przedsiębiorcy zasadniczo różnią się podejściem czy nawet logiką myślenia i działania.

Logikę menedżerów w dużych organizacjach można określić następującym zdaniem: „na tyle, na ile możemy przewidzieć przyszłość, możemy ją kontrolować”. Podejście to bazuje na następujących zasadach:

  • Cele są określone i osiągalne zgodnie z posiadanymi danymi.
  • Dane do analiz i testów są znane.
  • Do podejmowania decyzji stosuje się określone narzędzia i procedury.
  • Można wskazać optymalne rozwiązanie przy założonych ograniczeniach.
  • Analiza ryzyk pozwala zminimalizować je lub zmniejszyć ich wpływ w celu osiągnięcia optymalnych wyników.
  • Zewnętrzne organizacje są konkurentami i barierami na drodze rozwoju.

Natomiast logikę przedsiębiorców charakteryzuje następujące zdanie: „na tyle, na ile możemy kontrolować przyszłość, nie musimy jej przewidywać”.

Menedżer przewiduje przyszłość i działa w ramach tych przewidywań, zaś przedsiębiorca działa i sprawdza, czy przyszłość chce współpracować i czy rzeczywistość poddaje się jego presji. Jeśli nie, wykorzystuje tę nauczkę przy kolejnej próbie „oszukania przeznaczenia”.

Zastanów się, czy jesteś gotowy zmienić swoje podejście do nieznanej przyszłości?

Skuteczne zarządzanie kosztami?

Skuteczne zarządzanie kosztami?

Tak!

Mam dla ciebie wiadomość!

Nie ma czegoś takiego, jak skuteczne zarządzanie kosztami!

Lub ich kontrolowanie!

Koszty można tylko bezlitośnie ciąć!

A najlepiej, zgodnie z naukami niezastąpionego Petera F. Druckera, zapobiegać przyczynom ich powstawania.

Wyobraź sobie, że jesteś właścicielem firmy. Przychodzi do ciebie pracownik i mówi: „Muszę pendolinić do Gdyni, bo serwis zapomniał wziąć lewego uchwytu od prawej wajchy!”.

Możesz się najeżyć, zapłakać nad złotówkami wypadającymi ci właśnie z kieszeni, ale mus to mus. Tego niepotrzebnego kosztu nie zetniesz.

Powinieneś jednak natychmiast podjąć działania utrudniające serwisowi popełnianie takich błędów w przyszłości. Niech zrobią porządek w magazynku, sporządzą wyjazdowe listy kontrolne i niech wiedzą, że następnym razem sami z własnej kieszeni zapłacą za ekspresowe dostarczenie im zapomnianego lewego uchwytu od prawej wajchy.

Pamiętaj:

Zapobiegaj i tnij, bo inaczej twoja firma zeżre się sama i nie zostawi dla ciebie nic!

Z głowy

Ukazał się właśnie kolejny numer Productive! Magazine.

Szczerze polecam przejrzenie całości.

Czytelników BIZNESU BEZ STRESU zobowiązuję do uważnego przestudiowania mojego artykułu Z głowy, którego smakowity fragment cytuję na zachętę:

Najboleśniejsza dla przedsiębiorstwa jest sytuacja, gdy szef trzyma całą firmę w swojej głowie. Często dzieje się tak w rozrastających się, małych przedsiębiorstwach, w których założyciel nie ma odwagi podzielić się odpowiedzialnością z kimkolwiek. Po firmie błąka się kilkadziesiąt zagubionych owieczek, raz na jakiś czas mających prawo ujrzeć niewielki fragment układanki, którą tylko wódz ogarnia swoim umysłem.

Niechęć szefa do odkrywania wszystkich tajników biznesu, który stworzył, jest zrozumiała. Przecież zdarzają się rozstania z pracownikami, konkurencja nie śpi, a wiele informacji ma tak istotne znaczenie, że ich ujawnienie oznaczałoby bankructwo.

Istnieją dwie główne przyczyny totalnego chomikowania wiedzy przez założycieli firm:

  1. Zazdrość. Założyciel kocha swoją firmę. Często bardziej niż cokolwiek na świecie. Nawet bardziej niż najbliższą rodzinę. A nie można się dzielić tym, co darzy się tak wielkim uczuciem. Taka miłość jest patologicznie zaborcza i zwykle prowadzi do katastrofy. W krótkim artykule nie sposób podać uniwersalnej metody zwalczania zazdrości, jeśli w ogóle takowa istnieje. To zadanie dla psychoterapeuty lub doradcy życiowego.
  2. Brak zasad. Nie, nie chodzi mi o brak etyki, lecz o zasady klasyfikacji informacji i dyscyplinę w ich stosowaniu. Każdy założyciel firmy ma na początku wszystko w swojej głowie. I to działa, ale tylko do momentu, kiedy organizacja jest stosunkowo niewielka. Gdy liczba pracowników nie przekracza dwudziestu. Potem brak zasad zarządzania informacją prowadzi do chaosu leczonego zatrudnianiem kolejnych osób, które – zamiast być lekarstwem – stają się jedynie pożywką dla choroby toczącej przedsiębiorstwo.

Biznes to wojna

Biznes to wojna między Twoją firmą a co najmniej jeszcze jedną organizacją. Niektórzy ludzie odpowiadają, że inne przedsiębiorstwa są także potencjalnymi sojusznikami oraz że istnieje wiele możliwości współpracy w celu wspólnego rozwijania branży. Jest to jednak tylko część prawdy. Pamiętaj, że sprzymierzeńcy pomagają Ci od czasu do czasu, ale nigdy nie oznacza to, że przedkładają Twoje potrzeby nad własne. Trzeba być twardym: konkurencja cały czas wyjmuje pieniądze z Twojej kieszeni, co sprawia, że jest Twoim wrogiem. To zaś oznacza, że musisz nauczyć się zwyciężać.

[Gregory Hartley, Maryann Karinch, „Najniebezpieczniejsza książka o biznesie, jaką przeczytasz w swoim życiu”, s. 18]