Nie masz czasu czytać tego wpisu? To go posłuchaj! Tutaj albo w postaci podcastu Biznesu Bez Stresu dostępnego we wszystkich rozgłośniach od Apple po Spotify i YouTube!
Dziś w Biznesie Bez Stresu z okazji Dnia Dziecka mam w prezencie wierszyk dla naszych rezolutnych pociech. Nie muszą się go uczyć na pamięć, ale jeśli zrozumieją jego przesłanie i wezmą je sobie do serca, to pozbędą się mnóstwa trosk i sprawią sobie życie wypełnione wieloma radościami!
Czytam właśnie najnowszą książkę Dana Heatha „Upstream: The Quest to Solve Problems Before They Happen” („W górę rzeki: Wyprawa w poszukiwaniu rozwiązań problemów, zanim one wystąpią”). Książka ta rozpoczyna się następującą, dość szokującą przypowieścią:
Pewnego razu, za czasów PRL-u, moja Mama, która obchodziłaby dziś swoje urodziny, wdała się przy świątecznym stole w dyskusję z moim Wujkiem na temat cen towarów i usług. Aż dziwne, że to pamiętam – byłem przecież wtedy małym brzdącem. Sam widzisz, jak wymagające intelektualnie miałem dzieciństwo…
12 lat temu w Biznesie Bez Stresu zacytowałem słynne powiedzenie: „Nie ucz świni śpiewać. Zmarnujesz tylko czas i zezłościsz świnię”. To bardzo ważna zasada w zarządzaniu firmą. Skąd to wiem? Z własnego doświadczenia! Byłem kiedyś świnią, którą mój przełożony-słowik usiłował nauczyć śpiewać.