Teraz! Jakość!

Teraz! TUV Jakość

Niezbadane są ścieżki popularności mojej książki „Teraz! Jak już dziś zmienić jutro?”.

Z przyjemnością informuję, że jej treścią zainteresowała się redakcja magazynu „Jakość” wydawanego przez TÜV Rheinland Polska. W najnowszym numerze tego periodyku opublikowano krótki wywiad ze mną, w którym odpowiadam na bardzo interesujące pytania. Zmusiły mnie one do wykrystalizowania nowego spojrzenia na kilka opisywanych w książce koncepcji.

Serdecznie zapraszam do pobrania Jakości i rozpoczęcia lektury od strony 28 (czyli 15. w pliku PDF).

A kto rozwiąże zamieszczoną w czasopiśmie krzyżówkę, może wygrać „Teraz! Jak już dziś zmienić jutro?”!

Bez porażki

Z okazji nadejścia wiosny mam dla ciebie niezwykły prezent.

Wpis, który odmieni twoje życie!

Wpis, który sprawi, że już nigdy nie poniesiesz porażki!

Sądzę, że to mój najważniejszy tekst od czasu napisania książki „Teraz! Jak już dziś zmienić jutro?”, a może nawet i od początku istnienia BIZNESU BEZ STRESU.

Do tej pory w twoim życiu było tak: podejmowałaś jakieś działanie i albo się udawało, albo nie. Albo odnosiłaś sukces, albo ponosiłaś porażkę.

Czas to zmienić! Od dziś zacznij myśleć tak, jak najznamienitsze umysły każdej epoki. Tak jak myśleli Albert Einstein, Maria Skłodowska-Curie, Thomas Edison i Steve Jobs.

W każdej sytuacji stosuj metodę eksperymentalną, która jest jedną z podstawowych metod badań naukowych. Na czym ona polega? To proste! Składa się z czterech kroków:

  1. Określ zjawisko, które będziesz badała.
  2. Zidentyfikuj warunki, za pomocą których chcesz wpłynąć na to zjawisko.
  3. Wywołaj zmiany tych warunków.
  4. Stwierdź, jak te zmiany wpłynęły na badane zjawisko.

Brzmi to trochę zawile, więc zaraz podam ci obrazowy przykład, ale najpierw zauważ, że nie ma tu mowy o porażce. Eksperyment zawsze się kończy sukcesem, którym jest dokonana obserwacja. Chyba że coś wybuchnie… ;-)

A oto obiecany przykład zastosowania metody eksperymentalnej:

  1. Jesteś studentką i badasz zjawisko „egzamin ze statystyki”.
  2. Nie masz wpływu na to, gdzie i kiedy się odbędzie. Możesz jednak zbadać, jak na twoją ocenę wpłynie ilość czasu poświęcona na naukę.
  3. Przed pierwszym terminem uczysz się przez jedną godzinę, a przed drugim – przez trzy dni po osiem godzin.
  4. W wyniku pierwszej fazy eksperymentu stwierdzasz, że jedna godzina nauki zapewniła ci jedynie prawo do powtórzenia egzaminu ;-). Przeprowadzasz więc drugą fazę, modyfikując warunek, za pomocą którego starasz się wpłynąć na zjawisko. Większa liczba godzin poświęconych na przygotowania pozwala ci osiągnąć oczekiwany wynik.

Metoda eksperymentalna sprawdza się w każdym przedsięwzięciu. W domu, w pracy, w urzędzie, u lekarza i podczas urlopu. Zamiast narzekać na los i czuć gorycz porażki, rejestrujesz wynik eksperymentu i powtarzasz go, modyfikując warunki, na które masz wpływ. Może się okazać, że oczekiwany przez ciebie rezultat jest sprzeczny z prawami natury – wówczas sukces eksperymentu polega na tym,… że sobie to uświadomisz.

Pamiętaj: eksperymentatorzy z definicji nie ponoszą porażek. Rezultaty odbiegające od oczekiwań są dla nich sukcesami wzbogacającymi ich wiedzę i weryfikującymi prawdziwość postawionych hipotez.

Nie zapominaj też o tym, co powiedział kiedyś sam Albert Einstein:

„Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”.

Życzę ci zatem racjonalnego i pozbawionego niezdrowych emocji eksperymentowania! Na wiosnę, w lecie, jesienią i w zimie.

Myślenie i mówienie

„Nastały czasy, kiedy ludzie mówią, co myślą, zamiast myśleć, co mówią.” – tę przemyślaną opinię opublikowałem na Twitterze we wtorek, 15 marca 2016 roku o godzinie 8:06.

Czy oznacza to, że jestem zwolennikiem autocenzury? Zwolennikiem powstrzymywania się od wygłaszania swoich poglądów?

I tak, i nie.

Wolność to wspaniała zdobycz i musimy bronić naszego prawa do korzystania z niej. Ale wolność nierozerwalnie wiąże się z odpowiedzialnością i ma swoje granice wytyczone wolnością innych ludzi.

Dlatego, zanim skorzystasz z wolności słowa, zastanów się, co chcesz osiągnąć, mówiąc to, co mówisz!

Czy każdą twoją myśl warto rozpowszechnić?

Na przykład jesteś na randce z dziewczyną i myślisz: „Ale się spociła pod pachami!”. Czy nadasz temu niewątpliwie prawdziwemu spostrzeżeniu rozgłos? Czy jednak zachowasz je dla siebie? Niestety ostatnio wielu ludzi uważa wytykanie bliźnim ich drobnych potknięć za metodę zaistnienia w swoim środowisku i zdobycia popularności. Nie owijając w bawełnę, powiem, że moim zdaniem jest to żałosne.

Dlatego proszę cię: zawsze się zastanów, czemu ma służyć to, co zamierzasz powiedzieć. Czy chcesz wywołać rechot lub wprawić kogoś w zakłopotanie, udając, że chodzi ci o „prawdę i tylko prawdę”? Czy może jednak chciałbyś, żeby świat po twojej wypowiedzi stał się odrobinę lepszy?

GTD-Day z Nozbe

GTD Day z Nozbe

Siedem lat temu, 12 marca 2009 roku w San Francisco rozpoczął się GTD-Summit. W pierwszą rocznicę tego niesamowitego wydarzenia proklamowałem 12 marca Międzynarodowym Dniem GTD. Co roku obchodzę to święto pod dwoma hasłami:

  • Happy GTD-Day to you!
    – czyli Szczęśliwego Dnia GTD!
  • Hug your trusted system!
    – czyli Przytul swój zaufany system!

Zaufany system jest podstawą metody Getting Things Done (GTD) Davida Allena. Musisz być w pełni przekonany, że to, co w nim zapisujesz, nigdy nie zginie. Tylko w ten sposób twój umysł może przestać w kółko myśleć o setkach spraw i skupić się na skutecznym załatwieniu pierwszej z nich. A potem następnej i następnej, i następnej…

Tegoroczny GTD-Day miałem zaszczyt i przyjemność obchodzić z Michałem Śliwińskim – twórcą aplikacji Nozbe, która doskonale sprawdza się jako taki właśnie niezawodny, zaufany system GTD.

To było wspaniałe spotkanie i niezwykle inspirująca rozmowa! Zapał Michała i jego spojrzenie na świat są niesamowite: przepełnione energią i chęcią dawania ludziom tego, co im pomaga w życiu. Niezbitym dowodem na to, że Nozbe naprawdę pomaga jest ponad 300 tysięcy zadowolonych użytkowników.

W takim momencie, po osiągnięciu tak olbrzymiego sukcesu wielu przedsiębiorców osiadłoby na laurach i zaczęło odcinać kupony. Inni próbowaliby odkryć metodę, jak wyciągnąć od klientów więcej gotówki, nie dając im nic w zamian.

Tymczasem podejście Michała jest zupełnie inne: wie, że robi coś bardzo użytecznego, wie, że w ten sposób pomaga tysiącom ludzi, i wie, że nie udało mu się jeszcze dotrzeć do milionów tych, którzy nadal zmagają się z życiem i są przytłoczeni swoimi sprawami. Do tych, którzy po prostu nie wiedzą o istnieniu niezawodnego narzędzia do ogarnięcia tego wszystkiego.

Drogi Michale! Stoi przed nami wielkie wyzwanie: sprawić, żeby każdy mógł skutecznie realizować swoje plany. Żeby przejął ster swojego życia, a nie tylko usiłował nie zachłysnąć się wodą za jego burtą! Oby nam się udało!

Szczęśliwego Dnia GTD!