W procesie rekrutacji pracowników bardzo często zaniedbywana jest kluczowa kwestia sprawdzania referencji kandydatów. Czasem wynika to z przepracowania rekrutera, czasem z jego niechęci do zawracania głowy innym, ale najczęściej z niewiary, że były szef osoby aplikującej na dane stanowisko podzieli się z kolejnym pracodawcą szczerą opinią na jej temat. Znam doskonały sposób, jak sobie poradzić z tym problemem!
To nie Amsterdam
Dziś Biznes Bez Stresu sięga bruku. A właściwie chodnika. Podczas niedawnego pobytu w Amsterdamie zwróciłem uwagę na różnicę pomiędzy holenderskimi a polskimi trotuarami. Nie chodzi mi nawet o to, które z nich są czystsze i bardziej zadbane (bo i w Amsterdamie można wdepnąć w psią kupę), ale o zasady, jakimi kierują się ich projektanci. Otóż w Holandii chodniki są dla ludzi, a w Polsce dla samochodów.
To nie Amazon
Postanowiłem skorzystać z usług polskiego sklepu internetowego. Elegancka i funkcjonalna witryna oraz przewidywany czas dostawy od 1 do 3 dni skłoniły mnie do złożenia zamówienia w czwartek o godzinie 22:31. Natychmiast dostałem maila z potwierdzeniem, że operacja zakończyła się sukcesem, a chwilę później kolejnego maila z informacją, że moje zamówienie zostało przekazane do realizacji. „Ho, ho, ho!” – pomyślałem. „Bez przesady! Nie pakujcie moich nowych butów biegowych po nocy!”.
K..a w d..u p..a!
Nie spodziewałeś się, prawda? Nie spodziewałeś się, że takie słowa padną kiedyś na łamach Biznesu Bez Stresu. Ale trzeba było to wreszcie powiedzieć. Jednak, żeby ochronić twoje wrażliwe oczy i duszę, postanowiłem wygarnąć kawę na ławę dopiero w drugim akapicie tego wpisu. Jeśli masz odwagę, kontynuuj, jeśli nie, uciekaj, gdzie pieprz rośnie, i nie oglądaj się za siebie… ;-)