Kategoria: x-lektury

Doktor?

Z polskiej perspektywy wydaje się, że kryzys w służbie zdrowia jest naszym specyficznym problemem, kolejnym przykładem krajowej nieudolności lub wszechobecnych przekrętów. Tymczasem choroba ta w mniejszym lub większym stopniu toczy wiele wysoko rozwiniętych krajów, w których opieką medyczną objęto wszystkich, coraz dłużej żyjących obywateli. Rzemiosło uzdrawiania ludzi z konieczności przekształciło się w przemysł seryjnego traktowania standardowymi procedurami poszczególnych przypadków chorobowych.

Zagadnienie to porusza w swojej książce „Healing Is Possible” amerykański lekarz, doktor Neil Nathan, który tak oto opisuje proces doboru kadr w systemie opieki zdrowotnej:

Jest taki stary dowcip: „Jak należy zwracać się do studenta, który ukończył studia medyczne z najgorszym wynikiem?”. Odpowiedź brzmi: „Panie Doktorze”.

Medyczna profesja użyła wszelkich sił, żeby przekonać nas, że wybierając lekarza, który zdał egzamin przed szacowną komisją, ustrzeżemy się przed gorszą opieką. A prawda jest taka, że zdany egzamin lekarski w głównej mierze świadczy o umiejętności wypełniania testów wielokrotnego wyboru. Nie o zdolności do okazywania współczucia, dobroci, głębokości wiedzy czy umiejętności przekazywania skomplikowanych informacji i radzenia sobie z emocjonalnymi składnikami choroby.

[Neil Nathan, „Healing Is Possible”, Amazon Kindle location 457]

Wybieramy naszych studentów spośród kandydatów, którzy najlepiej radzą sobie ze zgłębianiem biologii, chemii, matematyki i nauk humanistycznych. Edukacyjny nacisk kładziemy na doskonalenie się w trudnych zagadnieniach, takich jak rachunek różniczkowy i fizyka, które, moim zdaniem, nie mają żadnego zauważalnego związku z praktyką medyczną. W ten sposób zachęcamy do zawodu lekarza tych, którzy mają skłonności do rozważań naukowych, a zniechęcamy tych, którzy bardziej zainteresowani są kontaktem z ludźmi.

[Neil Nathan, „Healing Is Possible”, Amazon Kindle location 465]

Gwiazdozbiór psa

Kończę właśnie bestselerową powieść Petera Hellera „Gwiazdozbiór psa”, która reprezentuje postapokaliptyczny nurt współczesnej beletrystyki amerykańskiej, starający się odpowiedzieć na pytanie, co będzie się działo na naszej planecie, gdy jakiś kataklizm wytrzebi prawie całą ludzkość. I jak w takiej sytuacji będą zachowywać się ci, którzy przeżyją?

W przypadku „Gwiazdozbioru psa” cywilizację załatwił śmiercionośny wirus grypy, a główny bohater powieści (Hig) przeżywa rozterki samotności w świecie, w którym każdy nieznajomy może być drapieżnikiem albo, takim samym jak on, zagubionym poszukiwaczem utraconych więzi międzyludzkich.

Ciężko czyta się tę książkę. Nie z powodu tematyki, ale urywanych znienacka zdań i interpunkcji, która często nie poddaje się żadnym zasadom. Ma to, jak sądzę, wywołać w czytelniku poczucie zagubienia podobnego zagubieniu, którego doświadcza Hig.

To niezła książka. Myślę, że zasłużyła na nagrody, którymi została obsypana w Ameryce w 2012 roku.

A oto jeden, wyrwany z kontekstu, cytat:

Straciłem rachubę. Czasu. Może upłynęło pięć, może dziewięć dni. Czas rozciągał się jak miech akordeonu wydając świszczący głęboki dźwięk.

Sucho i coraz cieplej. Z dnia na dzień. Strumień trochę płytszy, trochę mniej wartki, mniej bystry nurt, gasnący wodospad, biała kaskada coraz węższa na kamiennej krawędzi. Strumień jak nastrój. Mniej żywiołowy. Obudziłem się w środku nocy i leżałem w hamaku, wysunąłem stopę ze śpiwora na chłód i wyczułem nagą stopą szorstką ziemię i zacząłem bujać się w przód i w tył. I patrzyłem na gwiazdy pływające w pajęczynie liści. Jak ryby które próbują się przecisnąć przez oka sieci.

Tym właśnie jesteśmy, to robimy: próbujemy się przecisnąć, napinamy sieć, sieć która nie istnieje. Jej węzły trzymają tylko tak mocno jak nasze własne przekonania. Nasz własny strach.

Ha. Przyznaj się: nie masz zielonego pojęcia co robisz, nigdy nie miałeś. Mimo wszystkich sieci na świecie, realnych i nierealnych. Kręciłeś się w kółko w bezładnej migotliwej ławicy płynąc za ogonem ryby przed tobą. W zasadzie. Żywiąc się czymkolwiek co znajdywałeś tam, gdzie akurat byłeś.

[Peter Heller, „Gwiazdozbiór psa”, s. 245-246]

Celnik

Znowu postanowiłem zmienić znaczenie słowa. Tytułowy „celnik” to „człowiek zmierzający do celu”, czyli bohater książki „The On-Purpose Person. Making Your Life Make Sense” Kevina W. McCarthy’ego („Celnik, czyli jak nadać sens swojemu życiu”).

Ludzie są różni – jedni niemalże od urodzenia wiedzą, po co pojawili się na tym świecie, inni błądzą przez całe życie i umierają nie znalazłszy niczego, co skłoniłoby ich do opuszczenia kanapy przed telewizorem. Między tymi dwiema krańcowymi postawami istnieje całe spektrum osób, które znalazłyby swoje powołanie, gdyby ktoś im powiedział, że jest to możliwe. Kevin W. McCarthy uznał, że obudzenie uśpionych „celników” jest jego życiową i biznesową misją.

Książka opowiada o procesie znajdowania sensu w życiu, co wcale nie jest równoznaczne z tym, co zwykle nazywamy sukcesem. Wielkim pieniądzom, karierze zawodowej czy rzemieślniczej perfekcji nierzadko towarzyszy dojmująca pustka wewnętrzna, a skromne, niewystawne istnienie w cieniu świateł wielkiego miasta bywa bogatą i przynoszącą spełnienie niepowtarzalną przygodą.

Jeśli potrzebujesz inspiracji do znalezienia głębszego sensu w swoim działaniu, może właśnie „Celnik” będzie tym impulsem, który skieruje cię na właściwe tory. Ja tymczasem, dla zachęty, przytoczę kilka interesujących cytatów.


Profesor wskazał na wiszący na ścianie plakat, na którego środku widniał włącznik światła. „Włączony włącznik światła jest symbolem Celnika. Przypomina, że albo dążymy do jakiegoś celu, albo nie – trzeciej możliwości nie ma. Za każdym razem, gdy przełączasz włącznik światła, zastanów się, czy jesteś Celnikiem czy Bezcelnikiem? A potem, w zależności od odpowiedzi, złóż sobie gratulacje lub skoryguj swoje postępowanie.”

„Cel jest energią napędzającą twoją duszę,” – kontynuował Profesor. – „Odkryj swój cel, rozpocznij celowe działanie, a waga i znaczenie twojego życia zaczną błyszczeć jak żarówka podłączona do źródła zasilania.”

Kevin W. McCarthy „The On-Purpose Person” (Amazon Kindle location 394)


„Profesorze,” – zapytał – „jaki jest mój cel?”

„Och!” – ponownie roześmiał się Profesor. „Widzisz – chcesz, żeby ludzie tacy jak ja zdefiniowali twój cel. To tak nie działa! Inni mogą zadawać ci pytania pomocnicze i przekazywać informację zwrotną, żebyś mógł lepiej zrozumieć samego siebie. Ale odkrycie własnego celu leży w stu procentach w zakresie twojej odpowiedzialności. Mniejszy procent oznacza usiłowanie przypodobania się innym. To wzorzec, który cię do mnie sprowadził. Moja obietnica polega na pokazaniu ci metody odkrywania, a nie tego, co sam odkryjesz. I nigdy nie powiedziałem, że będzie to łatwe.”

Kevin W. McCarthy „The On-Purpose Person” (Amazon Kindle location 411)


Każde pragnienie, które zapisałeś na liście, walczy z pozostałymi o twoje zasoby, czas, energię i talent.

Kevin W. McCarthy „The On-Purpose Person” (Amazon Kindle location 629)


„Bycie całkowicie uczciwym wobec siebie jest bardzo dobrym ćwiczeniem.” – dr Zygmunt Freud

Kevin W. McCarthy „The On-Purpose Person” (Amazon Kindle location 744)


Mój dzień kieruje mną, a przecież to ja powinienem kierować moim dniem.

Kevin W. McCarthy „The On-Purpose Person” (Amazon Kindle location 897)


„Kiedy wyartykułujesz w końcu swój cel, zdasz sobie sprawę, że minione lata twojego życia zostają zbawione jako lata zainwestowane. Nie są latami straconymi, ale latami nadającymi kształt twojej osobowości niezależnie od tego, w jaki sposób je przeżyłeś. Masz zatem wybór. Czy chcesz pogrążyć się w żalu, czy wznieść i nadać cel swojemu życiu?”

Kevin W. McCarthy „The On-Purpose Person” (Amazon Kindle location 1036)


„Skup się na działaniach jednoznacznie służących twojemu celowi. I wykonaj je. Z premedytacją inwestuj więcej czasu w te najistotniejsze, ignorując całą resztę, która cię rozprasza. Łatwo jest zboczyć z właściwej drogi, ale po co tracić czas na błahostki?”

Kevin W. McCarthy „The On-Purpose Person” (Amazon Kindle location 1056)


„Powiedziałeś: ‚spędzać czas’. To skłania nas do dokonania rozróżnienia. Ludzie biznesu lubią mówić: ‚czas to pieniądz’. Oznacza to przypisanie czasowi wartości. Celnicy inwestują swój czas zamiast go spędzać.”

Perry kontynuował wyjaśnienia, „Inwestowanie jest związane z przyszłym zyskiem. Natomiast spędzanie z bieżącą konsumpcją. Po co spędzać czas, skoro może on zostać zainwestowany?”

Kevin W. McCarthy „The On-Purpose Person” (Amazon Kindle location 1092)


„Czyż nasza przeszłość nie determinuje naszej przyszłości?”

„Dobre pytanie! Możliwość wyboru to władza. Wcześniejsze decyzje mogą w istocie przyczynić się do powstania życiowego długu. Jednak celowe działanie może przyspieszyć spłatę tego zobowiązania.”

Kevin W. McCarthy „The On-Purpose Person” (Amazon Kindle location 1120)


„Jesteś ludzką istotą, a nie ludzką robotą.”

Kevin W. McCarthy „The On-Purpose Person” (Amazon Kindle location 1343)


„Unikaj słowa „powinienem”. Implikuje ono potrzebę akceptacji ze strony innej osoby. Niesie również w sobie poczucie winy.”

Kevin W. McCarthy „The On-Purpose Person” (Amazon Kindle location 1356)


Bycie 100-procentowym Celnikiem jest niemożliwe; uwolnij się więc ze szponów perfekcjonizmu i zacznij podążać drogą stałego doskonalenia się – rok po roku.

Kevin W. McCarthy „The On-Purpose Person” (Amazon Kindle location 1500)


„Każdy z nas dysponuje niezwykłym, drzemiącym w nim potencjałem. Celnik przyjmuje na siebie osobistą odpowiedzialność za odkrycie swoich unikalnych zdolności i cech oraz angażuje je do realizacji pozytywnej misji. Cały czas widzę na tej uczelni studentów, którzy gonią za marzeniami swoich rodziców, zamiast zająć się swoimi własnymi. Oczekiwania innych ludzi mogą być źródłem użytecznych informacji, ale każdy z nas jest odpowiedzialny za określenie własnego kursu żeglugi poprzez życie.

Kevin W. McCarthy „The On-Purpose Person” (Amazon Kindle location 1940)


Spisek szóstkowiczów

Z okazji Dnia Wagarowicza (cóż to za głupia nazwa przypisana temu radosnemu dniu symbolizującemu nadchodzącą wiosnę) chciałbym podzielić się swoimi wrażeniami z lektury książki „The Straight-A Conspiracy: A Student’s Secret Guide to Ending the Stress of High School and Totally Ruling the World” autorstwa pary Hunter Maats i Katie O’Brien („Spisek szóstkowiczów: Tajny przewodnik ucznia, jak skończyć ze stresem w liceum i zacząć rządzić światem”).

Niestety pod tym chwytliwym tytułem znalazłem jedynie, spowite w pozornej aurze tajemniczości, standardowe rady edukacyjne. Autorzy dowodzą, że aby zapewnić sobie dobre stopnie i sukces w szkole, należy systematycznie zdobywać wiedzę, starać się dogłębnie zrozumieć poszczególne tematy, a nie bazować na zakuwaniu tuż przed sprawdzianami i liczeniu na szczęśliwą gwiazdę jako jedynym czynniku, który może uratować przed katastrofą. A już myślałem, że wynaleziono coś nowego… :-(

Mimo to odkryłem w tej książce jedno ważne spostrzeżenie. Jako piątkowicz (w moich czasach skala ocen nie zawierała szóstki) nigdy nie mogłem zrozumieć, dlaczego słabsi uczniowie, wyrwani do tablicy, uparcie starali się zgadywać odpowiedzi, zamiast włożyć nieco wysiłku i postarać się dociec istoty rzeczy. Teraz wiem, że winne temu były dwa błędy w ich myśleniu:

  1. Nieuczciwe porównania. Nie włożywszy ani grama wysiłku w naukę, zakładając, że i tak nie mają szans, porównywali się z tymi, którzy odrobili swoją pracę domową, ale ich sukcesy przypisywali jedynie wrodzonym talentom lub oświecającej interwencji sił nadprzyrodzonych.
  2. Nierealistyczne oczekiwania. Chcieli natychmiast, po włożeniu pierwszego grama wysiłku, doścignąć najlepszych, nie biorąc pod uwagę faktu, że dla zredukowania „wypracowanych” dotąd sporych zaległości ten gram to zdecydowanie za mało. Do tego czasu prymusi zdążyli już przecież systematycznie „przerzucić” kilka kilogramów.

Co mi teraz ta wiedza da? Nie wiem. Przytoczę zatem dla potomności kilka zaznaczonych przeze mnie w tym „podręczniku oczywistości” fragmentów:


Sprawdzanie informacji, których nie jesteś pewien, nie jest dodatkowym elementem procesu nauki; to jest właśnie jego istota.

Hunter Maats, Katie O’Brien „The Straight-A Conspiracy” (Amazon Kindle location 825)


Możesz skupić uwagę tylko na jednej nieautomatycznej czynności naraz. Wielozadaniowość uwagi jest tylko mitem.

Hunter Maats, Katie O’Brien „The Straight-A Conspiracy” (Amazon Kindle location 919)


Emocje są zwarciem w ludzkim umyśle i wyzwalają zachowania niezbędne do przetrwania.

Hunter Maats, Katie O’Brien „The Straight-A Conspiracy” (Amazon Kindle location 1115)


Gdy odczuwasz strach, krew płynie do twych stóp, żeby przygotować cię do ucieczki. Gdy odczuwasz gniew, krew płynie do twych rąk, żeby przygotować cię do walki.

Hunter Maats, Katie O’Brien „The Straight-A Conspiracy” (Amazon Kindle location 1189)


Ludzie nie odwlekają załatwiania spraw dlatego, że są leniwi. Robią to, ponieważ kierują się emocjami. Wstyd, strach, zwątpienie we własne siły wyzwalają u nich pragnienie odłożenia na później rozpoczęcia działania.

Hunter Maats, Katie O’Brien „The Straight-A Conspiracy” (Amazon Kindle location 1485)


OTO SZEŚĆ ZASAD BYCIA MICHAELEM JORDANEM W KAŻDEJ DYSCYPLINIE!

  1. Nigdy nie zapominaj o podstawach.
  2. Agresywne planuj czas.
  3. Korzystaj ze wskazówek trenera.
  4. Myśl o swojej marce, którą budujesz.
  5. Jedyne, co się liczy, to to, co robisz teraz.
  6. Bycie znakomitym jest mniej stresujące niż bycie średniakiem.

Hunter Maats, Katie O’Brien „The Straight-A Conspiracy” (Amazon Kindle location 5002)


Występuje wielka różnica pomiędzy, jak to określa psycholog Martin Seligman, „przyjemnościami” a „spełnieniami”. Przyjemnościami są takie rzeczy, jak oglądanie telewizji, jedzenie lodów, szwendanie się po centrach handlowych czy granie w gry wideo. Nie wymagają wiele wysiłku i zawsze wydają się najlepszą opcją spędzenia czasu. Natomiast spełnienia są wyzwaniami, które sprawiają, że dobrze się ze sobą czujemy – na przykład nauka nowych rzeczy, doskonały wynik testu czy zakończenie dużego projektu.

Wadą przyjemności jest to, że są nietrwałe. Uszczęśliwiają cię na kilka minut, ale nigdy nie przynoszą satysfakcji. Pierwsza czarka lodów smakuje cudownie, ale przy trzeciej ogarnia cię obrzydzenie. Natomiast szczęście wynikające ze spełnienia za każdym razem smakuje tak samo dobrze. Nigdy nie znuży cię osiąganie czegoś odlotowego. Zawsze jest to wspaniałe uczucie. Nie blaknie z upływem czasu; po latach nadal będziesz je czuł. Spełnienia są kluczem do właściwego postrzegania swojej wartości.

Hunter Maats, Katie O’Brien „The Straight-A Conspiracy” (Amazon Kindle location 5281)