Nie masz czasu czytać tego wpisu? To go posłuchaj! Tutaj albo w postaci podcastu Biznesu Bez Stresu dostępnego we wszystkich rozgłośniach od „Apple” po „Spotify” i „YouTube”!
Nieuchronnie, wielkimi krokami zbliża się do nas coroczny rytuał gorzkich rozczarowań i bezpodstawnych nadziei. Już za półtora miesiąca z kieliszkiem szampana w ręku wspomnisz wszystkie te swoje noworoczne postanowienia, z którymi nic nie zrobiłeś, i podejmiesz nowe, z którymi stanie się to samo. Dlaczego tak się dzieje?
Poczucie bezpieczeństwa stanowi jedną z podstawowych, potrzeb człowieka. Dlatego tak dużą popularnością cieszą się różne kursy samoobrony, doskonalenie się w sztukach walki oraz treningi strzeleckie. Istnieją jednak trzy podstawowe zasady, które istotnie zwiększają szanse uniknięcia nieszczęścia, a których przyswojenie nie wymaga uczęszczania na żadne zajęcia. Wystarczy je po prostu zapamiętać. Oto one:
Jeśli szukasz rewelacyjnych, pierwszolistopadowych wskazówek komunikacyjnych, świątecznych rozkładów jazdy albo mapek z oznaczeniem przycmentarnych parkingów, to… tu ich nie znajdziesz. Tytułowe pytanie: „Jak szybko dostać się na cmentarz?” usłyszałem przed chwilą w jednym z programów informacyjnych i zainspirowało mnie ono do rozważań ogólniejszych. Że tak powiem… ostatecznych.
Zainspirowany zasłyszanym ostatnio stwierdzeniem, że ktoś jest „wołaczem na puszczy”, wpadłem na pomysł stworzenia klasyfikacji postaw pracowniczych na podstawie odmiany polskich rzeczowników przez przypadki, czyli deklinacji. Zależnie od nastroju możesz się z tego pośmiać, zapłakać albo zastosować w praktyce. Oto ta klasyfikacja: