Czas płynie, a Wy wciąż jesteście ze mną. Wasza obecność to jedna z największych nagród, jakie mnie spotkały w życiu. Mam swoje humory, dziwne myśli i zgryźliwe komentarze, a Wy wciąż tu wpadacie, czytacie moje teksty i je komentujecie. Nigdy nie zapomnę wsparcia, które od Was otrzymałem równo 10 lat temu, gdy napisałem:
Kategoria: a-propos
Dystans
W życiu, tak jak i podczas jazdy samochodem, ważne jest zachowanie odpowiedniego dystansu. Jazda na zderzaku może być dobrym sposobem skrycia się w czyimś cieniu i podążania jego śladem, ale opiera się na złudzeniu, że prowadzący wie, co robi. A jeśli nie wie, to przecież nie ty, ale on zabłądzi i to nie ciebie, ale jego policjant weźmie na celownik. Na dłuższą metę jednak tego rodzaju taktyka jest fatalna:
Czarna skrzynka
Przez stulecia medycy leczyli chorych upuszczaniem krwi i gdy pacjent zdrowiał, byli zachwyceni skutecznością tej bezsensownej terapii, a gdy umierał, twierdzili, że musiał być bardzo chory, skoro i ona nie pomogła. Książka Matthew Syeda „Metoda czarnej skrzynki” jest próbą znalezienia odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak często ludzkość z premedytacją pozostaje w „mylnym błędzie” lub obarcza całą winą mitycznego Tuska, a znacznie rzadziej wyciąga z niepowodzeń racjonalne wnioski na przyszłość.
Celowo?
Codziennie czytam jeden z 366 rozdziałów książki „The Daily Stoic: 366 Meditations on Wisdom, Perseverance, and the Art of Living” Ryana Holidaya i Stephena Hanselmana. W niedzielę, dwunastego marca autorzy zacytowali ważne spostrzeżenie Sokratesa, które przekazałem na Twitterze tak: