Tydzień temu we wpisie„Ważne czy nieważne?” radziłem ci, jak w przypadkach wątpliwych rozstrzygać za pomocą Kostki GoNo, czy coś jest ważne, czy nieważne. Mówiąc inaczej, czy nadać czemuś priorytet „TAK! TAK! TAK!”, czy antypriorytet „NIE! NIE! NIE!”. Przez ostatni tydzień przygotowywałem jubileuszowe wydanie Wakacyjnego Kursu ZTD (już w czwartek udostępnię go w ramach Klubu Biznesu Bez Stresu) i odkryłem, na czym polega najczęstszy błąd, który popełniają ludzie, myśląc o priorytetach.
Kategoria: a-propos
Ważne czy nieważne?
Jedną z kanonicznych metod podziału spraw jest macierz Eisenhowera spopularyzowana przez Stephena Coveya w jego bestsellerowej książce „7 nawyków skutecznego działania”. Sama idea, którą za chwilę przypomnę, jest prosta. Cała trudność polega na przyporządkowaniu różnych spraw poszczególnym polom macierzy.
Bądź na NIE!
Dziś, kontynuując rozważania na temat rekrutacji, wytłumaczę, dlaczego pracodawca powinien być nastawiony na NIE. Dlaczego, prowadząc nabór pracowników, powinien raczej szukać dziury w całym niż całego w dziurze.
Odepchnięty czy popchnięty?
Podczas GTD Summit w Amsterdamie jeden z rozmówców rzucił ciekawe światło na kwestię radzenia sobie z niepowodzeniem w zdobyciu pracy. Wysyłasz CV, idziesz na rozmowę rekrutacyjną, niby wszystko poszło dobrze, ale po kilku dniach otrzymujesz informację, że: „Dziękujemy za przybycie, doceniamy Pańskie kwalifikacje, ale niestety na tym etapie nie możemy Panu zaoferować odpowiadającego im stanowiska”. Jak pozytywnie podejść do tej porażki?