Nie masz czasu czytać tego wpisu? To go posłuchaj! Tutaj albo w postaci podcastu Biznesu Bez Stresu dostępnego we wszystkich rozgłośniach od Apple po Spotify i YouTube!
Dziś bezczelnie wkroczę na teren okupowany przez Michała Szafrańskiego i innych speców od finansów. Właśnie dowiedziałem się, że trener Interu Mediolan Antonio Conte zainwestował ponad 30 milionów euro i… już ich nie ma. Padł ofiarą oszustwa. Powierzył swoje pieniądze dziwnemu człowiekowi, który raczej nie był Robin Hoodem dzisiejszych czasów. Co prawda zabierał bogatym, ale nie rozdawał biednym. :-)
Od pewnego czasu jestem pod wpływem Dereka Siversa. Lubię jego stosunek do życia i podzielam zainteresowania. Za jego namową przeczytałem niewielką książeczkę „Suma” Davida Eaglemana. I oniemiałem. Gdyby Stanisław Lem urodził się nie w 1921 roku, ale pięćdziesiąt lat później, pewnie byłby jej autorem.
Trochę się spóźniłem z tym wpisem, ale może jeszcze tegoroczne lato uraczy nas plażowymi upałami. Bo dzisiejsza propozycja w Biznesie Bez Stresu doskonale nadaje się do treningu umysłu i kreatywności właśnie na plaży. Ale też w lesie, na łące, a nawet w biurze. Dosłownie wszędzie. Można ćwiczyć samodzielnie, a można i zespołowo!
Kariera Andrzeja wystrzeliła niczym bambus w wietnamskiej dżungli. Pracował w świetnie prosperującej firmie, która sowicie wynagradzała jego zręczność w rozwiązywaniu pojawiających się problemów. Był w tym dobry – nawet po powrocie do domu nie przestawał myśleć o biznesowych gnomach, które codziennie stawały na jego drodze. I nic dziwnego, że – zaaferowany swoimi potyczkami z rzeczywistością – nie poczuł coraz dotkliwszego chłodu, który zaczął przenikać jego serce i serca najbliższych mu osób…