Rok: 2020

BBS #0078: Sekret sukcesu w rozmowie rekrutacyjnej

DOSKLEPU

Nie masz czasu czytać tego wpisu? To go posłuchaj! Tutaj albo w postaci podcastu Biznesu Bez Stresu dostępnego we wszystkich rozgłośniach od Apple po Spotify i YouTube!

GORYDOLYInternetowi „doradcy” często dzielą się „wskazówką” mówiącą, że rozmowa rekrutacyjna jest jak dwukierunkowa ulica: przedstawiciel firmy przesłuchuje kandydata, a kandydat przesłuchuje przedstawiciela firmy. Cóż to za nonsens osłabiający skuteczność osoby szukającej pracy!

Czytaj dalej…

BBS #0077: Śmiertelne dyrdymały

DOSKLEPU

Nie masz czasu czytać tego wpisu? To go posłuchaj! Tutaj albo w postaci podcastu Biznesu Bez Stresu dostępnego we wszystkich rozgłośniach od Apple po Spotify i YouTube!

aitrollW branży rozwoju osobistego lansowane są dwa motywy motywacyjne związane z odchodzeniem z tego świata. Pierwszy z nich skupia się na tym, czego będziesz żałował na łożu śmierci. A a drugi na tym, co pomyślą o tobie ludzie, kiedy przyjdą na twój pogrzeb. Zupełnie tego nie kumam. Bo co, w gruncie rzeczy, mnie to obchodzi?

Czytaj dalej…

BBS #0076: „Mylneryki” na Dzień Nauczyciela!

Nie masz czasu czytać tego wpisu? To go posłuchaj! Tutaj albo w postaci podcastu Biznesu Bez Stresu dostępnego we wszystkich rozgłośniach od Apple po Spotify i YouTube!

MYLNEWIZ-500x500Mam dwie wiadomości. Dobra jest taka, że w Sklepie Biznesu Bez Stresu znów można kupić „Mylneryki. Ilustrowany katalog błędów, skłonności i złudzeń poznawczych”. A jeszcze lepsza jest taka, że z okazji zbliżającego się Dnia Nauczyciela ogłaszam TYDZIEŃ DARMOWEJ DOSTAWY „Mylneryków”. Dlaczego? Ponieważ w grudniu ubiegłego roku dostałem następujący list od uczniów klasy 2b jednego z wrocławskich liceów:

Czytaj dalej…

BBS #0075: Złoty łańcuszek

Nie masz czasu czytać tego wpisu? To go posłuchaj! Tutaj albo w postaci podcastu Biznesu Bez Stresu dostępnego we wszystkich rozgłośniach od Apple po Spotify i YouTube!

ZLOTYLANOpowiem ci dziwną historię, której znaczenia do dziś nie rozumiem. Kiedy byłem nastolatkiem, mój tata zabrał mnie w niezwykłą podróż. Postanowił odwiedzić w Paryżu swoich znajomych. Spakowaliśmy więc do naszej granatowej łady zapasy żywności i ruszyliśmy w kilkudniową drogę. Po przekroczeniu granicy NRD, za żelazną kurtyną cały świat nagle stał się inny: kolorowy i błyszczący. Nasz samochód dawał z siebie wszystko, żeby na równych jak stół, niemieckich autostradach nie wyprzedzały go pędzące tiry. Byliśmy już gdzieś w okolicach Wiesbaden, kiedy monotonię podróży przerwało nam niecodzienne zdarzenie…

Czytaj dalej…