Okazuje się, że większość startupów, które przyniosły inwestorom sukces giełdowy, bardziej przypomina sekty niż zdrowe przedsiębiorstwa zarabiające na sprzedaży czegoś użytecznego. Pracujący tam ludzie są słabo opłacani, łudzeni nadziejami na przyszłe zyski i ogłupiani wewnątrzfirmową propagandą sukcesu. Dobrze to pokazują poniższe cytaty z książki „Fakap, czyli moja przygoda z korpoświatem” Dana Lyonsa:
Miesiąc: Kwiecień 2018
Fakap finansowy
W swojej książce „Fakap, czyli moja przygoda z korpoświatem” Dan Lyons obnaża niewygodną prawdę na temat rzeczywistego celu istnienia całego światowego ekosystemu startupowego. Nie chodzi tu o produkowanie czegokolwiek. Chodzi o tworzenie mechanizmów transferu pieniędzy z małych kieszeni do skarbców, w których już dawno brakuje miejsca na nowe paczki banknotów. Oto zestaw cytatów, które opisują ten paskudny proceder:
Fakap
To przykre, ale wiele biznesów, choć na szczęście nie wszystkie, zbudowano na obłudzie. W imię prawdziwych lub wykreowanych potrzeb klientów następuje tych klientów niewolenie, ogłupianie i ograbianie. Twórca Facebooka mówi, że pragnie łączyć ludzi, ale zarabia na wciskaniu im reklam. Konsultant twierdzi, że zwiększy zyski, ale to nie o zyski jego klientów mu chodzi. Przemysł obronny obronę ma tylko w nazwie, wszyscy bowiem wiedzą, że najlepszą obroną jest atak i że gwarancję bezpieczeństwa daje jedynie zrobienie mielonki z mózgu wroga. To z taką obłudą zetknął się Dan Lyons – autor książki „Fakap, czyli moja przygoda z korpoświatem”.
Kursomania
Kursomania jest nowym, utajonym rodzajem konsumpcjonizmu. Kiedyś szło się na kurs, żeby zdobyć kwalifikacje potrzebne do zrobienia czegoś pożytecznego. Dziś wielu ludzi uczestniczy w zajęciach edukacyjnych tylko po to, żeby poczuć się lepiej, zabić samotność albo mieć co wpisać do CV. To dobra wiadomość dla sprytnych nauczycieli i kołczów, gorsza dla zagubionych uczniów, przez których wiedza przelatuje jak przez dziurawe wiadro… Dlaczego tak się dzieje?