„Nie obawiam się komputera, który przejdzie test Turinga. Przeraża mnie taki, który z premedytacją go nie zda” – we wrześniu bieżącego roku taką myśl opublikował użytkownik Twittera o identyfikatorze @AndrewHutchATX.
Rok: 2016
Równość żołądków
W dyskusji pod wpisem Jaka piękna katastrofa! stwierdziłem, że zachodnia cywilizacja opiera się na wypaczonym filarze, którym jest błędnie pojmowana równość. Kultywujemy populistyczną równość żołądków zamiast rozwijającej społeczeństwo równości szans.
Jaka piękna katastrofa!
„Najlepszym argumentem przeciwko demokracji jest pięciominutowa rozmowa z przeciętnym wyborcą” – taką ocenę przypisuje się Winstonowi Churchillowi. Niezależnie od tego, czy wypowiedź ta rzeczywiście padła z ust słynnego brytyjskiego polityka, warto zastanowić się nad jej istotą oraz nad tym, czy demokracja, zamiast być szczytowym osiągnięciem zachodniej cywilizacji, nie jest przypadkiem jej gwoździem do trumny.
Według współczesnych poglądów demokracja opiera się na wolności przekonań jednostki i jej prawie do ich swobodnego wyrażania. Jednak w świetle prowadzonej ostatnio walki z mową nienawiści założenie to przestaje być już takie oczywiste. Czy słusznie?
Musi boleć
Wiesz, co teraz czytam? Książkę Marka Mansona „The Subtle Art of Not Giving a F*ck”. Żeby uniknąć wulgaryzmów postanowiłem przetłumaczyć ten tytuł jako „Subtelną sztukę nieprzejmowania się”. Wbrew pozorom nie jest to manifest abnegata, ale próba namówienia czytelników do tego, żeby przejmowali się tylko tymi rzeczami, na których im naprawdę zależy.