Drugi Steve Jobs

Książka „Becoming Steve Jobs: The Evolution of a Reckless Upstart into a Visionary Leader” opisuje przemianę, jakiej doznał Steve Jobs pod wpływem doświadczeń i porażek podczas niebytu w Apple. To one wygładziły ostre krawędzie jego nieznośnego charakteru, które wcześniej nie pozwalały mu efektywnie korzystać ze wsparcia współpracowników. Oto kilka cytatów dotyczących „drugiego” pojawienia się Jobsa w Apple. Nadal bezwzględnego dla pajaców, ale znośnego i pragmatycznego w ocenie pozostałych.

Nie mogąc tej nocy zasnąć, Steve zadzwonił o drugiej do swojego przyjaciela i powiernika Andy Grove’a. Powiedział mu, że jest w rozterce, czy wracać do Apple, żeby pokierować firmą, i zaczął snuć swoje męczące rozważania na ten temat. Rozmowa ciągnęła się i ciągnęła, więc Grove, któremu chciało się spać, przerwał monolog Jobsa burknięciem: „Słuchaj, Steve, mam gdzieś to całe Apple. Po prostu coś postanów”.

[Brent Schlender, Rick Tetzeli, „Becoming Steve Jobs”, Kindle loc. 3248]

Drugim dużym ruchem Steve’a było przekonanie Woolarda, żeby pozwolił mu wymienić praktycznie całą radę dyrektorów – tę samą, która właśnie wyrzuciła Amelio i obsadziła Steve’a w roli rozgrywającego. Steve nie odczuwał żadnej wdzięczności. Był przekonany, że ci ludzie w równym stopniu przyczynili się do kłopotów Apple co Amelio. Potrzebował rady, która da mu niezbędne wsparcie do wprowadzenia prawdziwych zmian w firmie.

[Brent Schlender, Rick Tetzeli, „Becoming Steve Jobs”, Kindle loc. 3282]

„To było klasyczne” – wspomina Gates. – „Negocjowałem tę umowę z Amelio i Gil upierał się przy sześciu, w większości nieistotnych kwestiach. Gil był skomplikowany, dzwoniłem do niego, faksowałem dokumenty w święta. A tu nagle przychodzi Steve, rzuca okiem na umowę i mówi: „Dla mnie są ważne te dwie rzeczy, a to jest to, czego wy bez wątpienia chcecie od nas”. I bardzo szybko mieliśmy wszystko podpisane”.

[Brent Schlender, Rick Tetzeli, „Becoming Steve Jobs”, Kindle loc. 3305]

„Jego sposób podejmowania decyzji tak bardzo różnił się od tego, co robili poprzednicy” – wspomina Clow. – „Żadnego odsyłania rzeczy nie wiadomo gdzie do zatwierdzenia przez jakiegoś dyrektora marketingu, żadnych weryfikacji przez jakieś komitety. Za poprzednich rządów nigdy nie wiedziałeś, kto podejmuje decyzję. Za Steve’a było zupełnie inaczej. Był tylko on i ja. Nie jak w innych korporacjach, gdzie dyrektorzy zarządzający nie są tak bezpośrednio zaangażowani jak on”.

[Brent Schlender, Rick Tetzeli, „Becoming Steve Jobs”, Kindle loc. 3411]

Dziwnym zrządzeniem losu pod koniec 1998 roku poprzedni dyrektor Amelio złożył Steve’owi wizytę w kwaterze głównej Apple z ofertą zakupu dokumentacji i zapasów pozostałych po porzuconym projekcie ręcznego komputerka Newton. Kilka dni po tym spotkaniu Steve powiedział mi, że był zdumiony zainteresowaniem Amelia tematem reanimowania Newtona. Ale sprzedanie mu tych szczątków byłoby „okrutnym żartem”, stwierdził. „Potrafię być draniem, ale nie aż takim. Nie ma mowy, żebym pozwolił mu jeszcze bardziej się upokorzyć. Albo upokorzyć Apple”.

[Brent Schlender, Rick Tetzeli, „Becoming Steve Jobs”, Kindle loc. 3454]

Przed poproszeniem swoich inżynierów o opracowanie nowego produktu Steve chciał mieć pewność, że każdy rozumie, jak nowy projekt wpisuje się w ogólną strategię Apple. Chciał, żeby wszyscy posługiwali się tym samym scenariuszem i żeby plan gry był krystalicznie jasny. Nie mógł sobie pozwolić na żaden strategiczny chaos – taki, jaki dotknął prace nad komputerem NeXT.

[Brent Schlender, Rick Tetzeli, „Becoming Steve Jobs”, Kindle loc. 3500]

Steve nie przeprowadzał formalnych ocen swojego zespołu. „Podczas procesu antytrustowego rządu Stanów Zjednoczonych przeciwko Microsoftowi” – opowiada Tevanian – „Microsoft wezwał do ujawnienia całej mojej teczki personalnej z Apple. Siedzę więc z moim prawnikiem, Georgem Rileyem, i on mówi: „Dostałem twoją teczkę z kadr”. Otwiera ją, a tam jedna kartka z jakimiś nieistotnymi informacjami. Zdziwiony pyta: „Avie, a gdzie twoje dokumenty? Gdzie formularze rocznej oceny pracownika i pozostałe rzeczy?”. Powiedziałem mu, że nigdy nie miałem takiej oceny”.

„Steve nie wierzył w przeglądy” – wspomina Jon Rubinstein. – „Nie znosił formalizmów. Jego podejście było następujące: Cały czas daję wam informację zwrotną, więc po co wam jeszcze formalna ocena roczna?”.

[Brent Schlender, Rick Tetzeli, „Becoming Steve Jobs”, Kindle loc. 3535]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s