Rok: 2014

Rozbrajanie bomb

„Zamartwianie się to płacenie odsetek od kredytu, którego być może wcale nie wziąłeś.” – powiedział ktoś, kto zapewne chciał być błyskotliwszy od Marka Twaina. Ten amerykański humorysta już dawno twierdził, że trapiło go mnóstwo zmartwień, ale żadne z nich się nie ziściło.

Zamartwianie się nie jest konstruktywną postawą.

Moja hipoteza jest następująca: poziom wypełniających człowieka trosk jest stały i niezależny od okoliczności. To znaczy, że jeżeli zostajesz „zmuszony”, żeby przestać się czymś martwić, natychmiast znajdujesz nowy frasunek zapełniający powstałą lukę. Zmienić to możesz jedynie, zauważając to zjawisko i skupiając się na rozwiązywaniu problemów, a nie ich rozpamiętywaniu.

Bo problem to tylko projekt wymagający określenia kolejnych kroków służących rozbrojeniu tykającej bomby i konsekwentnego wykonania tych kroków.

Powodzenia, saperze!

Her

Korzystając z walentynkowych okoliczności, wybraliśmy się z Panią TesTeqową do kina. Żeby wilk był syty i owca cała, obejrzeliśmy film „Her” przedstawiający – szokujący dla niektórych – obraz niedalekiej przyszłości, kiedy oprogramowanie otaczających nas przedmiotów zacznie nam się wydawać bardziej ludzkie niż ludzie, których mijamy.

Mówiąc w skrócie, główny bohater filmu nawiązuje intymną więź z systemem operacyjnym najnowszej generacji, który mówi do niego miłym, kobiecym głosem, budzi go rano i rozmową mobilizuje do przeżycia kolejnego dnia, pamięta o wszystkim, rozumie jego troski i cierpliwie wysłuchuje jego zwierzeń, nie wydziwia, nie boli go głowa, nie każe naprawiać cieknącego kranu i nie ma ciągłych pretensji, że jest nie taki, jaki powinien być.

Trzeba przyznać, że w wielu związkach cena, jaką płaci się za pozorną bliskość, jest zdecydowanie zbyt wysoka, więc bezfochowy partner wydaje się idealnym rozwiązaniem. Żeby się dowiedzieć, czy tak jest naprawdę i co o tym sądzą twórcy filmu, musisz sam wybrać się do kina. Więcej nie powiem nic.

Natomiast jako entuzjasta technologii, zacząłem zastanawiać się, jak realne jest stworzenie takiego idealnego towarzysza, który wypełni nasze życie sensem i poczuciem przynależności do czegoś większego niż my sami. I doszedłem do wniosku, że znaczna część populacji już tego doświadcza. Za przykład może posłużyć grono osób, których rzeczywistość kształtuje Antoni Macierewicz. Gdyby jeszcze łączność z nim była bardziej bezpośrednia, a nie tylko wiecowa i telewizyjna, zaspokajałby potrzeby wielu Polaków. Podobnie jak ojciec Tadeusz Rydzyk, który objawił się na cyfrowym multipleksie. Odnoszę wrażenie, że dzisiejsza technologia pozwala już na skonstruowanie takiego systemu operacyjnego. Dlaczego? Bo, jak głosi przysłowie, „wiara czyni cuda”, a przysłowia są wszak ludową mądrością…

Productive! Magazine #1 z Krzysztofem Wysockim

Sensacja!

Kreacja!

Cyberakrobacja!

Właśnie ukazał się pierwszy numer polskiej wersji Productive! Magazine. Dostępny w sieci przez przeglądarkę i aplikacje dla urządzeń mobilnych. Całkiem za darmo!

A w nim… Na okładce i w środku… TesTeq we własnej osobie!

Productive! Magazine PL 1

TesTeq zdradzający w ekskluzywnym wywiadzie skrywane dotąd tajemnice!

TesTeq przyłapany przez paparazzich tu, tam i ówdzie!

TesTeq zeskajpowany i zjutubowany BEZ CENZURY!

A oprócz tego artykuły:

  • 7 liter, które odmieni Twoje życie – Patrycja Kierzkowska
  • Zanim sięgniesz po narzędzia… – Orest Tabaka
  • 3 mity na temat produktywności – Marcin Kwieciński
  • 10 sposobów na zwiększenie produktywności, cz. 1 – Bartek Popiel
  • Co Ty wiesz o zabijaniu (projektów)? – Mariusz Kapusta
  • W którym noworocznym postanowieniu wytrwasz? – Anna Lissewska
  • Digital nomading – Michał Brzeziński
  • Zrezygnuj z e-maila w pracy – Michał Śliwiński

Miłej lektury!

I nie krępuj się, jeśli chciałbyś zadać mi jakieś pytanie. Póki co, to nic nie kosztuje… ;-)

Licznik bije

Licznik bije.

Liczy w dół.

Białe cyfry na czarnym tle mówią, ile ci jeszcze zostało do końca:

  • znaków do wystukania na klawiaturze – czy zatem warto wdawać się w bezsensowną kłótnię internetową z drugim, równie zapalczywym kogutem?
  • słów do wydobycia z gardła – czy zatem warto nasączać je nienawiścią i żalem, zamiast miłością i otuchą?
  • chwil odmierzanych uderzeniami twojego serca – czy zatem warto je bezmyślnie spędzać na kanapie przed telewizorem?

Licznik bije, ale ty do ostatniego momentu nie będziesz wiedział, kiedy się wyzeruje…

W młodości odnosisz wrażenie, że jesteś nieśmiertelny i twój świat będzie trwał w nieskończoność. Im jesteś starszy tym bardziej zdajesz sobie sprawę z jego ograniczoności i wydaje ci się, że cyfry zmieniają się coraz szybciej. Ale to tylko złudzenie…

Ważne jest to, że każde następne tyknięcie licznika jest jednocześnie darem i wyzwaniem. Darem, bo przecież mogłoby go nie być, a wyzwaniem, ponieważ ten znak, to słowo czy ta chwila mogą być lepsze i mądrzejsze od wszystkich poprzednich.

Pamiętaj:

Licznik bije i szkoda, żeby zliczał jedynie głupoty.