Zabełtać ludziom w głowach

Biografia głównego projektanta Apple Jony’ego Ive’a zawiera wiele ciekawych informacji, w jaki sposób produkty tej firmy manipulują ludźmi. Oto kilka interesujących cytatów na temat decyzji projektowych podejmowanych w procesie konstruowania pierwszego iMaca:

Jak to ujął Jony, iMac miał być „bezwstydnie plastikowy” – co stało się źródłem pewnych utrudnień. „Nie chcieliśmy, żeby wyglądał tandetnie – wyjaśniał później Jony. – Komputer przystępny od tandetnego dzieli bardzo cienka granica, a nam zależało, żeby wyglądał właśnie przystępnie. W tamtych czasach technologia wciąż odstręczała od siebie olbrzymią liczbę ludzi, więc chcieliśmy im dać jasno do zrozumienia, że iMaca nie trzeba się bać.

[Leander Kahney, „Jony Ive”, s. 169]

Przezroczystość nadawała wrażenie przystępności, ale projektantom zależało, by uczynić iMaca jeszcze bardziej przyjaznym, więc umieścili na górze obudowy rączkę. Według Jony’ego wcale nie miało to na celu ułatwienia przenoszenia iMaca, tylko stworzenie więzi z użytkownikiem przez zachęcenie go do dotknięcia komputera. Była to ważna, a jednocześnie niemal nieuchwytna innowacja, która miała zmienić sposób podejścia użytkownika do sprzętu komputerowego.

„W tamtych czasach ludzie nie byli przyzwyczajeni do obcowania z technologią – tłumaczy Jony. – Nie dotkniesz czegoś, czego się boisz. Mogłem sobie łatwo wyobrazić, że moja mama, na przykład, bałaby się dotknąć iMaca. Dlatego pomyślałem, że gdyby dodać mu rączkę, to dzięki niej pojawiłaby się możliwość nawiązania z nim osobistego kontaktu. To było przystępne, intuicyjne rozwiązanie. Dawało przyzwolenie na dotyk. Poza tym wywoływało wrażenie, że komputer jest w pewien sposób uległy wobec użytkownika”.

[Leander Kahney, „Jony Ive”, s. 171]

„Kiedy projektowaliśmy pierwszego iMaca, naszym celem nie było stworzenie produktu, który będzie wyróżniał się wyglądem, tylko zbudowanie najlepszego zintegrowanego komputera dla odbiorcy masowego. Jeśli przy okazji nabrał on nietypowego kształtu, to najwyraźniej tak miało być. Rzecz w tym, że bardzo łatwo być innym, ale bardzo trudno lepszym”.

[Leander Kahney, „Jony Ive”, s. 172]

Następnie podszedł swobodnym krokiem do piedestału ustawionego na środku sceny i ściągnął czarną płachtę z iMaca, którego obudowa zalśniła w blasku jupiterów. Jobs sprawiał wrażenie, jakby oczekiwał oklasków, jednak widownia – dotychczas podekscytowana – zamarła.

„Jest cały przezroczysty! – ekscytował się Jobs. – Można zajrzeć do środka. Jest taaaki fajny!… A od tyłu prezentuje się lepiej niż inne komputery od frontu”.

W miarę, jak kamerzysta okrążał iMaca, pokazując go z różnych stron, zgromadzona w auli publiczność zaczęła okazywać coraz większe zainteresowanie. „Wygląda, jakby pochodził z innej planety – skonstatował Jobs z dumą, co wywołało falę śmiechu na widowni. – Dobrej planety. Takiej, na której mieszkają lepsi projektanci”.

[Leander Kahney, „Jony Ive”, s. 181]

Brak stacji dysków sprawił, że również i Jony musiał się tłumaczyć. „Nie wiem, jak brzmi najlepsze wytłumaczenie Apple na brak stacji dyskietek – odpowiadał. – Ale mogę powiedzieć, co ja o tym sądzę. Kiedy się rozwijasz, zostawiasz pewne rzeczy za sobą. Stacja dyskietek, i będę bronił tej tezy do upadłego, to naprawdę przestarzała technologia. Wiem, co mówi się na ten temat, ale zupełnie się tym nie przejmuję. Jeśli robisz krok naprzód i nie napotykasz żadnych tarć, to znak, że zmiana, którą próbujesz wprowadzić, jest dużo mniej ważna, niż ci się wydaje”.

[Leander Kahney, „Jony Ive”, s. 183]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s