Stresujące GTD – komentarz Maćka

Ponieważ nie wszyscy Czytelnicy BIZNESU BEZ STRESU śledzą komentarze, postanowiłem w głównym wątku przytoczyć znakomity komentarz Maćka do wpisu Stresujące GTD. Oto on:

Osobiście sam od pewnego czasu prowadzę swój system zarządzania sprawami „do załatwienia” i w zasadzie mógłbym wyznaczyć 4 poziomy wprowadzania takiego sytemu:

  • Poziom 0: nie stosuję żadnego systemu, mój czas dzielę między obijaniem się (nazywane czasem złudnie odpoczywaniem) i stresującymi momentami, gdzie robię ważne rzeczy na ostatnią chwilę. Zaleta: dużo czasu wolnego, wada: ciągłe, podświadome napięcie, ile to rzeczy jeszcze trzeba zrobić – co w zasadzie uniemożliwia pełny relaks.
  • Poziom 1: wprowadzam swoją metodologię zarządzania: tworzę listy rzeczy do wykonania, próbuję załatwiać kolejne sprawy z tych list. Jednak od razu się okazuje, że listy wydłużają się w zastraszającym tempie (bo trzeba dopisać jeszcze to, i to i tamto). Wada: drastyczne ograniczenie czasu wolnego, podniesienie poziomu stresu tym, co trzeba wykonać. Zaleta: niewiele zalet, może tylko uświadomienie sobie, czego jeszcze nie zrobiłem. Istnieje pokusa powrotu do poziomu 0, gdzie przynajmniej było dużo czasu wolnego.
  • Poziom 2: Jeżeli nie ulegniemy pokusie opisanej wyżej, po pewnym czasie osiągamy równowagę, gdzie ilość spraw przychodzących równa się ilości spraw załatwionych. U mnie pojawia się po około 3 tygodniach. Zaleta: zaczynamy mniej więcej ogarniać wszystkie sprawy. Wada: trzeba wkładać dużo energii, by zachować tę równowagę, zyskane poczucie kontroli może być złudne. Pokusa: skoro wydaje się nam, że już kontrolujemy nasze życie, mamy ochotę sobie odpuścić. Osobiście często padam właśnie na tym etapie.
  • Poziom 3: Jeżeli wytrwamy na poziomie 2, to po pewnym czasie listy spraw do załatwienia zaczynają się wyraźnie kurczyć. Większość nowych spraw załatwiamy od razu. Efekt: pojawia się duży nadmiar wolnego czasu. Aby nie stał się on wadą (dla niektórych może to być bardzo stresujące), musimy szybko wznieść się na
  • Poziom 4: w którym to dopiero możemy poświęcić zyskany czas na rozwój zainteresowań, naukę nowych rzeczy czy pogłębianie relacji, które są dla nas ważne.

Tak, zgadzam się, że wprowadzanie GTD i podobnych metod może być bardzo stresujące. ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s