Miesiąc: Czerwiec 2009

Przerażająca tajemnica telewizji

Zauważyłem, że stacje telewizyjne, zarówno publiczne, jak i komercyjne, postanowiły wreszcie skończyć z ukrywaniem przerażającej tajemnicy: tego, że zdają sobie doskonale sprawę z faktu, iż nadają bezwartościowy program. Jak do tego doszedłem? Drogą dedukcji, indukcji oraz obdukcji, czyli wnikliwą analizą tego, co widzę na ekranie.

Otóż tło ekranu stanowi bieżący program: film, serial, widowisko albo inne ruchome obrazki, których treść nie ma żadnego znaczenia. Zaś na pierwszym planie pojawia się istota przekazu:

  • logo stacji telewizyjnej;
  • pasek z informacjami o ciekawych tragediach, wypadkach i pyskówkach;
  • pasek z numerem, na który należy wysyłać SMSy;
  • pasek z treścią SMSów przysyłanych przez widzów (?);
  • zapowiedzi następnych programów, które będą stanowiły tło dla loga, pasków informacyjnych i zapowiedzi następnych programów, które będą stanowiły tło dla loga, pasków informacyjnych i zapowiedzi następnych programów, które… Przepraszam, chyba się zapętliłem.

To, co kiedyś było istotą telewizji, teraz jest tylko tłem dla zapowiedzi następnego tła. Czy to ma sens? Nie, ale kogo to obchodzi…

Lubię komplementy

W opublikowanym w marcu wpisie Dobra moneta zachęcałem cię do wstępnego zakładania, że człowiek, z którym rozmawiasz, ma dobre intencje. Do brania jego słów za dobrą monetę.

Dziś proponuję ci zastosować tę metodę w sytuacji szczególnej: wtedy, gdy ktoś cię chwali, składa wyrazy uznania lub prawi komplementy. Często w takich sytuacjach może ci się wydawać, że twoje zalety lub zasługi nie są aż tak wielkie, żeby wymagały specjalnej uwagi, i chowasz się za parawanem udawanej skromności. Czasami boisz się, że ktoś się z ciebie nabija i, biorąc poważnie jego dusery, wyjdziesz na głupka.

Moje podejście jest następujące:

  • Jeśli ktoś postanowił mnie szczerze pochwalić lub powiedzieć mi coś miłego, to znaczy, że niezależnie od mojej oceny, osoba ta uznała, że jest powód, żeby mnie tak docenić. A skoro tak, to wierzę temu komuś, cieszę się razem z nim i dziękuję mu za miłe słowa.
  • Jeśli ktoś chce się ze mnie złośliwie ponabijać, to, biorąc jego fałszywe komplementy za dobrą monetę, wytrącam mu oręż z ręki i zniechęcam do dalszego dworowania sobie z mojej osoby. Na przykład, gdy, śpiewając w towarzystwie, strasznie fałszuję, a ktoś mówi do mnie: „Prawdziwy Pavarotti z ciebie!”, nie obrażam się, tylko stwierdzam: „Do Pavarottiego to mi jeszcze daleko, ale staram się i cieszy mnie, że dostrzegasz tego efekty”.

Pamiętaj! Warto polubić komplementy, bo zawsze jest w nich ziarno prawdy! A z tego ziarna kiełkują kolejne pędy poczucia własnej wartości.

Twoja praca

Jeśli poważnie podchodzisz do swojej pracy zawodowej:

  1. Jasno sprecyzuj swój zakres odpowiedzialności.
  2. Sprowadź swoją pracę do realizacji prostych celów.
  3. Podporządkuj swój harmonogram dnia realizacji tych celów.
  4. Stwórz precyzyjny obraz swojego sukcesu.
  5. Staraj się rozumieć oczekiwania przełożonego i współpracowników.
  6. Systematycznie przyglądaj się swoim postępom.
  7. Informuj innych o swoich dokonaniach.

Na podstawie „Defining your job” / Genuine Curiosity.