Rok: 2008

System nieformalnych rekomendacji

Wykorzystuj własną sieć znajomości i kontaktów do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji o osobach i firmach godnych polecenia. System nieformalnych rekomendacji w twojej sieci powinien działać tak, jak algorytmy wyszukiwania stron internetowych Google:

  1. Im więcej osób poleca danego kontrahenta, tym bardziej jest prawdopodobne, że można mu zaufać.
  2. Im więcej godnych zaufania kontrahentów poleca dana osoba, tym bardziej można polegać na jej rekomendacjach.

5 razy „dlaczego”

Sakichi Toyoda, założyciel firmy Toyota, wymyślił metodę rozwiązywania problemów polegającą na pięciokrotnym zadaniu pytania „dlaczego”. W przypadku każdego niepowodzenia powinieneś pięć razy zadać pytanie „dlaczego”, aby w ten sposób dotrzeć do prawdziwego źródła problemu. Na przykład:

  • Silnik w moim samochodzie nie chce zapalić. Dlaczego?
  • Bo jedna ze świec nie działa. Dlaczego?
  • Bo jest zanieczyszczona. Dlaczego?
  • Bo nie wyregulowałem zapłonu. Dlaczego?
  • Bo wolałem grać w GTA4 na komputerze. Dlaczego?
  • Bo jestem żałosnym odludkiem, którego tolerują tylko inni gracze.

Albo:

  • Chcę zmienić pracę. Dlaczego?
  • Bo nowa propozycja jest perspektywiczna i korzystna finansowo. Dlaczego jest to ważne?
  • Bo chcę się rozwijać, a nie latami robić nudne rzeczy. Dlaczego?
  • Bo chcę, żeby moje życie coś znaczyło. Dlaczego?
  • Bo w ten sposób będę szczęśliwy. Dlaczego?
  • Bo to jest to, o co chodzi w życiu!

Zadając kolejne pytania „dlaczego”, kieruj się przede wszystkim w głąb siebie, a nie szukaj usprawiedliwień w otaczającym cię świecie.

Dość rozmamłania!

W tym świątecznym dniu pozwolę sobie na chwilę gorzkiej refleksji. Przy okazji obchodów rocznic związanych z polską państwowością nieodmiennie zastanawiam się nad źródłem olbrzymich pokładów marazmu i braku zaangażowania w naszym kraju. Zjawiska takie występują także za granicą, stanowią jednak nieakceptowany margines a nie główny nurt (choć w wyniku eskalacji konsumpcjonizmu margines ten staje się coraz większy). Tymczasem w Polsce wstydem jest przyznać się, że komuś na czymś zależy. Student, który aktywnie podchodzi do nauki jest kujonem, odmieńcem i ofiarą niepotrafiącą korzystać z uroków życia. Bo przecież studiuje się po to, żeby poimprezować, a wykłady służą głównie do wyrównywania bilansu snu.

Skąd więc ten marazm i brak zaangażowania? Skąd to rozmamłanie?

  1. Czy powodem jest zbyt szybki skok od gospodarki niedoborów do gospodarki obfitości dóbr, który spowodował uruchomienie swoistego wyścigu w korzystaniu z dobrodziejstw kapitalizmu bez troszczenia się o ich wypracowywanie?
  2. Czy powodem jest piętno, jakie odcisnął PRL na pokoleniu rodziców dzisiejszych studentów wychowanych w duchu „mi nie zależy, mi się należy, praca się nie liczy, cwaniactwo wygrywa”?
  3. Czy jest to dziedzictwo dziwacznej tradycji szlacheckiej, która premiowała spryt i warcholstwo zamiast wiedzy i pracy? Szlachta ze swoimi tradycjami znacznie dłużej odgrywała w Polsce istotną rolę niż ziemiaństwo na zachodzie. Tam mieszczaństwo o wiele wcześniej zdobyło odpowiednie miejsce w strukturze społecznej.
  4. Czy jest to kwestia ideologicznej różnicy w podejściu do społecznej roli jednostki, jej praw i obowiązków, pomiędzy kościołem katolickim a protestanckim?

Myślę, że każdy z tych czynników stanowi istotną cegiełkę budującą rozmamłaną postawę znacznej części polskiego społeczeństwa. Postawę, która prowadzi do ciągłego balansowania naszej ojczyzny pomiędzy niewolą i wolnością. Postawy, która nie pozwala nam skupić się na budowie siły państwa i gospodarki, ponieważ wielu z nas stara się przechytrzyć system za pomocą naiwnych sztuczek.

Skończmy z rozmamłaniem, z ciągłym zrzucaniem na innych odpowiedzialności za nasz los. Wyznaczmy sobie osobiste cele, zdefiniujmy Projekty, które doprowadzą nas do ich zrealizowania, sporządźmy listy Najbliższych Działań i co tydzień – w ramach Przeglądów Tygodniowych – weryfikujmy nasze postępy i kurs, po którym się poruszamy. Do dzieła!

Czym zarażasz otoczenie?

Czy, idąc po ulicy, dokładnie przyglądasz się płytom chodnikowym, po których stąpasz?

Czy wręcz przeciwnie – podnosisz dumnie głowę i obdarzasz szczerym uśmiechem ludzi, których mijasz na ulicy?

Czy, jadąc samochodem, starasz się każdemu udowodnić, że jesteś lepszym i sprytniejszym kierowcą?

Czy wręcz przeciwnie – ułatwiasz innym jazdę, włączenie się do ruchu i wykonywanie mniej lub bardziej skomplikowanych manewrów?

Dobro, zło i obojętność są zaraźliwe. Do nas należy wybór, czym się od nas zarażą otaczający nas ludzie.