Miesiąc: Wrzesień 2008

Krzesełkowy test rekrutacyjny

W artykule „The Believer” zamieszczonym w magazynie „Inc.com” opisano ciekawy test sprawdzający, czy kandydat do pracy wykazuje odpowiednią inicjatywę, postawę i zaangażowanie:

Jedną z technik jest, na przykład, test krzeseł, podczas którego w pokoju, gdzie będzie prowadzona rozmowa rekrutacyjna, umieszczane są dodatkowe krzesła. Pewnego razu Stewart zastosował ten test w stosunku do osoby, która śpiewająco przeszła przez poprzednie etapy procesu rekrutacyjnego. Kandydat siedział w pokoju, gdy Stewart wszedł do pomieszczenia, powiedział: „W sąsiedniej sali potrzebują kilku krzeseł.” i wziął się za ich wynoszenie. Przyszły, potencjalny pracownik nie ruszył się z miejsca. Zdjął jedynie nogę z krzesła, gdy Stewart go o to poprosił. „Zatem,” powiedział Stewart, „dziękuję Panu za przybycie, ale to nie jest odpowiednie miejsce dla Pana.”

Młody człowiek był zaskoczony. „Jak to! Przecież Pan jeszcze ze mną nie porozmawiał!”

„Właśnie skończyliśmy rozmowę,” odparł Stewart i wskazał młodzieńcowi drogę do wyjścia.

WWW – Wzgórze Własnej Wartości

Człowiek staje się nieszczęśliwy, kiedy nie czuje, że ma dostateczną kontrolę nad swoim życiem i nad otaczającym go światem, kiedy większość spraw kryje się w cieniu nierozpoznania, a każdy następny dzień jest jak narożnik w przepełnionej występkiem dzielnicy wielkiego miasta – narożnik, za którym z pewnością czai się przerażające niebezpieczeństwo.

Psychologia stara się pomóc takim ludziom, lecz celem tej pomocy nie jest uczynienie pacjenta szczęśliwym, ale zmniejszenie jego poczucia nieszczęśliwości. Lekarz wyposaża go w hełm i zbroję, dzięki którym strach przed złowrogością otaczającego świata staje się znośniejszy.

Szczęście, to zupełnie inna para kaloszy, to siła, która promieniuje ze splotu słonecznego, to ogień czerpiący energię ze szczerego i zbudowanego na poprzednich dokonaniach poczucia własnej wartości. Człowiek szczęśliwy nie potrzebuje zbroi. Wie, że wystarczą mu gołe dłonie, żeby poradzić sobie z czyhającymi na niego przeciwnościami. A do usunięcia niektórych z nich wystarczy mu po prostu pogodny, nieznoszący sprzeciwu uśmiech.

Zacznij od spraw małych, od doceniania swoich sukcesów nawet w pozornie niewiele znaczących działaniach. Nie mów: „to nic wielkiego”. To jest coś wielkiego. To kolejny kamyczek, który staje się podwaliną twojego WWW – Wzgórza Własnej Wartości. Im więcej takich kamyczków, tym większe będzie twoje wzgórze.

Z dzieckiem do dentysty

Z moim dorosłym już synem wybraliśmy się ostatnio do dentysty w celu dokonania rutynowego, corocznego przeglądu zębów. Robimy tak od czasu, kiedy w jego buzi pojawiły się pierwsze mleczaki (dawniej chodziliśmy co pół roku – na wiosnę i na jesieni). Obydwaj poddajemy się badaniu i obydwaj zapisujemy się na leczenie, jeśli jest taka potrzeba.

Zdarzało nam się obserwować dantejskie sceny, kiedy inne dzieci broniły się rękami i nogami przed wejściem do gabinetu. Ale nas to nie ruszało. Bo my byliśmy razem.

Dzieci bezbłędnie wyczuwają strach rodziców oraz doskonale wiedzą, kiedy mama lub tata każą im robić to, na co sami nie mieliby najmniejszej ochoty.

Pamiętaj! Przez wiele lat będziesz dla swojego dziecka liderem i niepodważalnym autorytetem. A lider nie wysyła swoich podwładnych tam, gdzie sam nie miałby odwagi wejść. Nie prowadź dziecka do dentysty! Idź razem z nim!

Bachor

Nie bądź mazgajowatym bachorem, czyli osobą, która:

  1. Jęczy i biadoli po napotkaniu najmniejszej nawet przeszkody.
  2. Ni z tego, ni z owego miewa napady niekontrolowanej złości.
  3. Domaga się wszędzie sprawiedliwości, nie przyjmując do wiadomości, że życie bywa niesprawiedliwe.
  4. Wymiguje się od codziennych obowiązków.
  5. Spożywa zbyt wiele słodyczy.
  6. Chce wszystkiego natychmiast.
  7. Bezmyślnie wydaje wszystkie posiadane pieniądze. Do ostatniego grosza.

Na podstawie „Are You Behaving Like a Dumb Little Kid?”.