Miesiąc: Lipiec 2008

Stanąć na nogi

Stanąć na nogi? Wiele osób sądzi, że zadanie to przerasta ich siły. Warto jednak pamiętać, że człowiek do niedawna był stworzeniem poruszającym się na dwóch nogach i dopiero ostatnie kilkadziesiąt lat ewolucji doprowadziły nas do znalezienia trzeciego punktu podparcia – naszego tyłka.

Stawanie na nogi nie jest takie trudne, jak myślisz. Polega na:

  1. Lekkim odsunięciu krzesła od biurka.
  2. Wyprostowaniu pleców i uniesieniu głowy do góry.
  3. Pewnym postawieniu stóp na podłodze (palce powinny być skierowane lekko na zewnątrz).
  4. Wzięciu głębokiego oddechu.
  5. Przeniesieniu ciężaru ciała na pięty i wystrzeleniu w górę jak rakieta. Pamiętaj, że to głowa jest czubkiem rakiety i powinna kierować się ku niebu (czynność ta wymaga szczególnego skupienia w celu zachowania równowagi i właściwego kierunku ruchu).
  6. Mocnym ściśnięciu pośladków w celu utrzymania wyprostowanej postawy.

Gdy już będziesz na górze, pamiętaj, żeby nie nawiązywać kontaktu wzrokowego z innymi dwunożnymi, ponieważ fakt, że stanęli na nogi, niechybnie wskazuje na ich zuchwałe lub wręcz agresywne usposobienie. :-)

Na podstawie „How to Stand Up”.

Ostatni raz

Kiedy w poniedziałek swoim zwyczajem biegałem w kółko po stadionie, śnieżnobiałe obłoki leniwie przepływały nade mną po błękitnym niebie. Cóż za sielski widok! Jednak na zachodzie coś zaczęło się dziać: pod obłokami rozbudowywał się wał sino-szaro-pomarańczowych chmur burzowych. Z nieubłaganą konsekwencją jął zbliżać się w moim kierunku. Po następnych pięciu okrążeniach znienacka przebiegłem granicę oddzielającą oświetloną część świata od tej pogrążonej w cieniu. Tuż przed złowieszczym kordonem chmur pospiesznie odlatywała na południe sportowa awionetka. Była bardzo daleko, więc nie słyszałem strwożonego odgłosu pracującego silnika. Czyżby spłoszyła ją nadciągająca burza, która najwyraźniej mnie też zamierzała przestraszyć?

I wtedy pomyślałem: „A jeśli to jest ostatnia burza, którą dane mi będzie zobaczyć w życiu?”

Poczułem rosnące w sercu zdziwienie i zachwyt: jakże potężne i majestatyczne sceny odgrywa właśnie dla mnie natura! Nietaktem byłoby boczyć się na te kilka kropel, które za chwilę spadną na moją głowę. I biegłem dalej, chłonąc atmosferę tego burzowego preludium godnego najlepszych mistrzów pędzla i pióra.

Postaraj się w codziennej gonitwie znaleźć czas na zdziwienie i zachwyt, tak jakbyś oglądał przedmiot swej zadumy po raz ostatni w życiu.