Miesiąc: Październik 2007

GTD – od czego zacząć?

Obsydianowy-Gargulec pyta, gdzie należy szukać informacji na temat metody GTD (Getting Things Done) Davida Allena. Najprostszą (ale nie najlepszą) odpowiedzią na to pytanie jest wskazanie oryginalnych źródeł wiedzy, a są to:

  • wydana w 2001 roku książka „Getting Things Done: The Art of Stress-Free Productivity” Davida Allena, która szczegółowo definiuje metodę GTD (w 2005 roku została przetłumaczona na język polski i wydana przez wydawnictwo Helion pod tytułem „Sztuka efektywności. Skuteczna realizacja zadań”);
  • wydana w 2003 roku książka „Ready for Anything: 52 Productivity Principles for Work and Life” Davida Allena, która jest próbą (moim zdaniem udaną) wyjaśnienia, dlaczego GTD działa;
  • witryna internetowa Davida Allena, gdzie znajduje się aktualna skrócona definicja metody GTD: „What is GTD?”.

Niestety – moim zdaniem – książka jest gorsza od pomysłu, a polskie tłumaczenie nie wnosi nic dobrego. Dlatego też osobom „posiadającym” język angielski polecam zapoznanie się z następującymi miejscami w sieci:

  • „43 Folders – Getting started with ‚Getting Things Done'” – warto przeczytać nie tylko artykuł wprowadzający, ale i inne klejnoty zamieszczone przez Merlina Manna, oraz wysłuchać serii 8 podcastów „43 Folders – Productive Talk Compilation: 8-episode podcast with GTD’s David Allen”;
  • „GTD for Absolute Beginners” – tu również warto się zapoznać z innymi artykułami oraz przejrzeć prowadzony przez autora indeks źródeł GTD „The Ultimate Getting Things Done Index”.

A może sam też powinienem coś napisać? Na przykład najkrótszy i najlepszy na świecie przewodnik po GTD? Wpisuję ten projekt na moją listę „Może Kiedyś”.

Wielka manipulacja się udała!

„Wielka manipulacja się udała.” – podsumował zwycięstwo wyborcze Platformy Obywatelskiej Pan Premier Jarosław Kaczyński.

Ja – na miejscu Pana Premiera – nie owijałbym w bawełnę. Powiedziałbym, że te wybory zostały sfałszowane. Sfałszowane przez społeczeństwo. Nie tak przecież miało być…

Za jedno wszakże powinniśmy być wdzięczni Panu Premierowi: za wzbudzenie poczucia obywatelskiego obowiązku u milionów rodaków.

To była naprawdę wspaniała manipulacja!

Trzepanie paździerza

„Idź na wybory! Październik miesiącem trzepania paździerza!” – taki podtytuł ma od pewnego czasu mój blog. Dziś dzień wyborów. W ramach demokratycznego porządku społecznego jest to jedyna okazja, kiedy możemy zdecydować, jakie będą zewnętrzne uwarunkowania naszej przyszłości. To czas oddzielania ziarna od plew. I chociaż nie zawsze to ziarno będzie pierwszej jakości, naszym obowiązkiem jest pozbyć się plew.

I nie mów mi, że nie masz na kogo głosować. Wybór swoich przedstawicieli do władz to istota demokracji, to powietrze potrzebne jej do życia. Bez tego zacznie się dusić i stanie się tak słaba, że dobiją ją ludzie, którym ona przeszkadza.

Przejdź się zatem w ten niedzielny ranek (lub popołudnie) do lokalu wyborczego i zagłosuj zgodnie ze swoim sumieniem, najlepiej jak potrafisz. Naprawdę warto!

Codzienne podsumowanie

Czym mnie dziś obdarowano?

  • Dach mojego domu osłonił mnie przed nocnym deszczem.
  • Żona zrobiła mi dwie pyszne kanapki na śniadanie.
  • Do pracy włożyłem koszulę, którą dostałem w prezencie od teściowej.
  • Mój samochód bezpiecznie i na czas dowiózł mnie do celu.
  • Latarnie oświetlały ulice, którymi przejeżdżałem.
  • Okulary pozwoliły mi wyraźniej widzieć wszystko dookoła.
  • W moim biurze było ciepło mimo chłodu za oknem.
  • Pani sekretarka obdarzyła mnie przyjaznym uśmiechem na powitanie.
  • Aromatyczna kawa nadała zapach i smak porankowi.
  • Słońce oświetliło pożółkłe liście ozdobione kropelkami rosy.
  • Mój komputer niezawodnie wspomagał mnie w pracy.
  • Bankomat wypłacił mi żądaną sumę pieniędzy.
  • Żona otworzyła bramę oczekując mojego powrotu z pracy.
  • Miękka trawa stadionu amortyzowała uderzenia moich stóp o podłoże podczas popołudniowej przebieżki.
  • Pies sąsiadów przywitał mnie merdaniem ogona.
  • Prąd elektryczny oświetlał i ogrzewał mój dom.
  • Łom i młotek pomogły mi sprawnie wyciągnąć kilkadziesiąt gwoździ z desek pozostałych po budowie.
  • Ciepła pościel kupiona przez żonę utuliła mnie do snu.

Czym obdarowałem dziś innych?

  • Podwiozłem syna na poranne zajęcia.
  • Przepuściłem kierowcę, który od pewnego czasu bez powodzenia usiłował włączyć się do ruchu.
  • Umieściłem inspirujący komentarz pod depresyjnym wpisem pewnej blogerki.
  • Sporządziłem tabelę porównawczą produktów dla działu marketingu.
  • Powiedziałem sąsiadowi, jak bardzo podobają mi się nowe, właśnie wstawione drzwi do jego domu.
  • Uporządkowałem kolejną część desek pozostałych po budowie.
  • Wniosłem styropian i pręty zbrojeniowe na piętro.
  • Przedyskutowałem z żoną dalsze plany remontowe.
  • Pozmywałem wszystkie naczynia po kolacji.

Czym sprawiłem dziś komuś kłopot lub przykrość?

  • Niepotrzebnie obudziłem rano żonę, przypadkowo trzasnąwszy drzwiami do łazienki.
  • Jadąc, kilkakrotnie przekroczyłem dozwoloną prędkość.
  • Zagapiłem się i nie ruszyłem odpowiednio szybko spod świateł, przez co ostatnie samochody nie zdążyły przejechać przez skrzyżowanie.
  • Nagadałem bzdur ankieterowi tylko po to, żeby się ode mnie odczepił.
  • Nie zjadłem całego obiadu i część jedzenia się zmarnowała.
  • Niesłusznie zarzuciłem żonie, że zapodziała gdzieś obcęgi, które poprzedniego dnia sam zapomniałem odłożyć na miejsce.

Zainspirowane przez „A Daily Naikan Reflection”.