Tag: życie

Wzór na rozczarowanie

Rozczarowanie = Oczekiwania – Rzeczywistość

Im bardziej rzeczywistość nie przystaje do twoich oczekiwań, tym większe rozczarowanie.

Jednym ze sposobów redukcji rozczarowania jest radykalna asceza, abnegacja i minimalizm. Zmniejszenie oczekiwań tak, by ich spełnienie nie wymagało żadnego wysiłku. Proces ten przebiega w różny sposób: dla jednych jest to dramatyczna apatia, bezdomność i inne nieszczęścia, dla innych droga ku duchowemu odrodzeniu i spełnieniu, wejściem na wyższy poziom samoświadomości.

Innym sposobem jest trzeźwa ocena rzeczywistości – takiej, jaką jest, rozróżnienie, które jej elementy mogą być przez ciebie zmienione, a które nie, i przystąpienie do działania. Oczywiście nie da się w ten sposób uniknąć wszelkich rozczarowań, ale masz przynajmniej poczucie, że z sensem zabrałeś się do konstruktywnego naprawiania stanu rzeczy, który ci nie odpowiada.

Problem nie polega bowiem na występowaniu różnicy pomiędzy oczekiwaniami a rzeczywistością, ale na wielkości tej rozbieżności. Wybujałe oczekiwania nałożone na mizerną rzeczywistość skutkują paraliżem i ogólnym zniechęceniem. Oczekiwania zbyt bliskie rzeczywistości nie mobilizują do działania. Dla każdego człowieka istnieje optymalny przedział rozczarowania, który motywuje go do pokazania swoich najlepszych zdolności i determinacji w przezwyciężaniu trudności.

Życzę ci jak najwięcej odpowiednich dawek rozczarowania i skutecznego ich redukowania przez działanie.

Oczywiście przed użyciem tej rady zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża twojemu życiu lub zdrowiu. :-)

Rozbrajanie bomb

„Zamartwianie się to płacenie odsetek od kredytu, którego być może wcale nie wziąłeś.” – powiedział ktoś, kto zapewne chciał być błyskotliwszy od Marka Twaina. Ten amerykański humorysta już dawno twierdził, że trapiło go mnóstwo zmartwień, ale żadne z nich się nie ziściło.

Zamartwianie się nie jest konstruktywną postawą.

Moja hipoteza jest następująca: poziom wypełniających człowieka trosk jest stały i niezależny od okoliczności. To znaczy, że jeżeli zostajesz „zmuszony”, żeby przestać się czymś martwić, natychmiast znajdujesz nowy frasunek zapełniający powstałą lukę. Zmienić to możesz jedynie, zauważając to zjawisko i skupiając się na rozwiązywaniu problemów, a nie ich rozpamiętywaniu.

Bo problem to tylko projekt wymagający określenia kolejnych kroków służących rozbrojeniu tykającej bomby i konsekwentnego wykonania tych kroków.

Powodzenia, saperze!

Licznik bije

Licznik bije.

Liczy w dół.

Białe cyfry na czarnym tle mówią, ile ci jeszcze zostało do końca:

  • znaków do wystukania na klawiaturze – czy zatem warto wdawać się w bezsensowną kłótnię internetową z drugim, równie zapalczywym kogutem?
  • słów do wydobycia z gardła – czy zatem warto nasączać je nienawiścią i żalem, zamiast miłością i otuchą?
  • chwil odmierzanych uderzeniami twojego serca – czy zatem warto je bezmyślnie spędzać na kanapie przed telewizorem?

Licznik bije, ale ty do ostatniego momentu nie będziesz wiedział, kiedy się wyzeruje…

W młodości odnosisz wrażenie, że jesteś nieśmiertelny i twój świat będzie trwał w nieskończoność. Im jesteś starszy tym bardziej zdajesz sobie sprawę z jego ograniczoności i wydaje ci się, że cyfry zmieniają się coraz szybciej. Ale to tylko złudzenie…

Ważne jest to, że każde następne tyknięcie licznika jest jednocześnie darem i wyzwaniem. Darem, bo przecież mogłoby go nie być, a wyzwaniem, ponieważ ten znak, to słowo czy ta chwila mogą być lepsze i mądrzejsze od wszystkich poprzednich.

Pamiętaj:

Licznik bije i szkoda, żeby zliczał jedynie głupoty.

Nie musisz być najlepszy…

Wbrew temu, co usiłowała wpoić ci szkoła:

Nie musisz być najlepszy we wszystkim!

W szkole zawsze porównywałeś się albo byłeś porównywany z najlepszymi. Z danego przedmiotu. Ktoś był od ciebie lepszy z matematyki, ktoś z biologii, ktoś z polskiego, ktoś z zajęć praktycznych, a na boisku królował jeszcze ktoś inny. Być może to ty byłeś najlepszy w jakiejś dziedzinie, ale przecież nie we wszystkich! Tymczasem tylko ten pierwszy był naprawdę doceniany przez nauczycieli i rodziców. W ten sposób utwierdzano cię w błędnym przekonaniu, że bycie dobrym w jednej domenie nie równoważy nieco gorszych rezultatów we wszystkich pozostałych.

A przecież świat potrzebuje fachowców!

Dlatego przestań się przejmować, że w tym czy w tamtym nie jesteś prymusem. Skup się na osiągnięciu prawdziwego mistrzostwa w jednej dziedzinie – tej, która cię pasjonuje, sprawia przyjemność i czyni pożytecznym dla innych ludzi. Bo tylko wtedy będą chcieli zapłacić za twoje usługi.

Nie musisz być najlepszy we wszystkim! Bądź znakomity w jednym!