Tag: zatrudnianie

Zakłopotanie

Pod wpisem Dziewczyny, róbcie swoje! obiecałem, że zajmę się „zakłopotaniem”. Napisałem wówczas w komentarzu:

Jeżeli swoim zachowaniem lub kulturą organizacyjną prowadzimy do zakłopotania rozsądnych ludzi, to coś jest nie tak.

Na przykład jako pracodawca deklarujesz politykę równych szans i liczysz na zatrudnienie w dziale informatyki większej liczby kobiet. Dziwisz się, że po wizycie w twojej firmie większość kandydatek rezygnuje, a te, które zdecydowały się podjąć pracę, odchodzą po kilku miesiącach. A czy zwróciłeś uwagę na kalendarz wiszący na ścianie w pokoju informatyków? Zatrudniasz kulturalnych pracowników i w świetle prawa nic nagannego się nie dzieje, jednak nietrudno się domyślić, że gołe cycki na ścianie w jaskini programistów mogą wprawiać w codzienne zakłopotanie pracującą tam dziewczynę.

Zwracaj uwagę na takie „drobiazgi”, które mogą urastać do rangi nierozwiązywalnych problemów. Nie trać wartościowych ludzi, a swoje słowa wspieraj działaniami.

Nie pozwalaj „zakłopotaniu” prowadzić twojej polityki kadrowej!

Dziewczyny, róbcie swoje!

Dziewczyny mają ciężej w pracy. Co prawda wiele już się zmieniło, ale minie jeszcze sporo czasu, zanim równouprawnienie wryje się w mózgi zwolenników tradycyjnego podporządkowania kobiet mężczyznom.

Nie namawiam jednak Was, dziewczyny, do demonstracji, protestów i spektakularnych akcji ulicznych.

Po prostu róbcie swoje!

Bierzcie przykład z Annie Easley.

Ta amerykańska, ciemnoskóra matematyczka i programistka przecierała szlaki kobietom i Afroamerykanom w amerykańskim programie kosmicznym w czasach, gdy był on domeną tylko białych i tylko mężczyzn. Sukcesy zawdzięczała swojej filozofii, którą kiedyś wyłożyła następująco:

„Jestem świadoma tego, że ludzie mają swoje uprzedzenia. I nie chowam głowy w piasek. Ale jeśli nie mogę z tobą pracować, po prostu będę cię omijać. Nie poddam się i nie odwrócę na pięcie zniechęcona. Niektórzy tak robią, ale nie ja.” – Annie Easley

O co w tym chodzi? Żeby obrać cel swojego działania i go realizować, nie czekając na pochwały facetów, ale i nie rezygnując, gdy spotka Was nieprzyjazny gest jednego z nich. Starajcie się dostrzec, że nie każdy kolega jest wredny. I nie każdej koleżance można zaufać. Podział na dobrych i złych nie pokrywa się z podziałem na płcie.

Co może być Waszym celem? To, co da Wam satysfakcję! Może to być zarządzanie, programowanie komputerów, projektowanie pięknych budynków, malowanie obrazów, ale też wychowywanie dzieci czy wspieranie swojego mężczyzny.

Jest tylko jeden haczyk: nie można mieć wszystkiego.

Żadna dziewczyna i żaden facet nie może skupiać się jednocześnie na wszystkim. Z wielu możliwości trzeba coś wybrać, a pozostałe rzeczy skreślić. I w tym tkwi problem.

Zatem mądrze wybierzcie „swoje” i róbcie to jak najlepiej!

Lojalność czy umiejętności?

Muszę przyznać się do pewnej ułomności:

Cierpię na chorobliwą lojalność.

I w dodatku nie znoszę, gdy ktoś nie dzieli ze mną tej przypadłości.

Ostatnio zastanawiałem się, co jest ważniejsze: lojalność pracownika czy jego umiejętności?

Oczywiście najlepsi są superspecjaliści, geniusze w swojej dziedzinie, którym jednocześnie możesz ufać bardziej niż sobie samemu. Nie powiem, że takich nie spotkałem, ale niestety jest ich stosunkowo niewielu i dylemat pozostaje dylematem.

Rozkminiając ten problem, doszedłem do wniosku, że lojalność i umiejętności to cechy, których nie można mierzyć taką samą skalą:

  • Lojalność jest parametrem dwustanowym. W normalnych warunkach, czyli gdy wykluczymy działalność niezgodną z podstawowymi zasadami moralnymi wyznawanymi przez obie strony, twój pracownik jest albo lojalny albo nielojalny. Nie może być lojalnym tylko w 72% przypadków, tak jak nie można być tylko częściowo w ciąży. Nielojalność zawsze pozostanie nielojalnością, choć zdarza się, że nie wynika ona ze złych intencji. Czasami jest owocem zupełnie odmiennego poglądu na rzeczywistość i dążenia do jej „lepszego” poukładania.
  • Umiejętności są parametrem ciągłym, mierzonym wykładniczą skalą osiąganych rezultatów. Z moich obserwacji wynika, że sprawność profesjonalna jednostek wybitnych jest 10 razy wyższa od średniej i 100 razy wyższa od sprawności nieudaczników.

Pytanie zatem jest następujące:

Czy powinieneś zatrudniać nielojalnych geniuszy?

Moim zdaniem: NIE.

Dlaczego?

Ponieważ człowiek nielojalny podważa twój autorytet jako pracodawcy lub przełożonego, a w ostatecznym rozrachunku to twój kurnik, a nie jego. I nie chodzi tu o zamykanie ust osobom, które mają inne pomysły. Problemem jest kontestowanie i wyśmiewanie przez nie decyzji już podjętych, obgadywanie szefa za plecami, a w najdrastyczniejszych przypadkach wynoszenie brudów poza firmę. Tego tolerować nie wolno!

Zrozumieliśmy się?

No to do roboty! ;-)

Praca w Amazonie

Wpis w serwisie Usenet z dnia 21 sierpnia 1994 roku:

Znajdujący się w dobrej sytuacji finansowej start-up poszukuje niezmiernie utalentowanego programisty C/C++/Unix do pomocy w zapoczątkowaniu handlu w internecie. Musisz dysponować doświadczeniem w projektowaniu i budowie dużych, złożonych, acz niewymykających się spod kontroli systemów i być gotowym zrealizować tego typu zadanie w czasie trzykrotnie krótszym od czasu, jaki uznaliby za możliwy najwybitniejsi spece z tej dziedziny. Powinieneś posiadać tytuł magistra lub doktora w zakresie informatyki lub nauk pokrewnych oraz dysponować znakomitymi umiejętnościami komunikacyjnymi. Znajomość technologii serwerów sieciowych i języka HTML będzie pomocna, ale nie jest warunkiem koniecznym.

Oferujemy pracę w gronie utalentowanych, zmotywowanych, poważnych i interesujących współpracowników. Warunkiem koniecznym jest przeprowadzenie się w okolice Seattle (pokryjemy koszty przeprowadzki).

Twoje wynagrodzenie będzie zawierało znaczący udział w przedsiębiorstwie.

Prześlij swoje Curriculum Vitae i list motywacyjny na adres: Jeff Bezos, Cadabra, Inc., N.E. 28th St., Bellevue, WA 98004.

Jesteśmy pracodawcą realizującym politykę równych szans w zatrudnieniu.

„Łatwiej jest wymyślić przyszłość, niż ją przewidzieć.” – Alan Kay