Tag: sprzęt

Magiczne buty

Magiczne Buty

Z nadejściem wiosny wymieniłem opony w samochodzie i buty biegowe na moich nogach. Nowe obuwie jest wygodne, choć nieco ciężkie i chyba zbyt ciepłe. Oprócz tego, jest też niewątpliwie bezpieczne. Prawdopodobnie kibice na mecie biegu będą w stanie dostrzec, kiedy przekraczam linię startu. :-)

Najważniejszą jednak cechą tych szybkobiegów jest to, że umożliwiają osiąganie znacznie lepszych rezultatów!

Podczas treningów dokonałem wielu sprawdzeń i mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że statystyka nie kłamie: jest lepiej. Oto szczegóły:

92.6% dziewczyn, które mijam, patrzy mi głęboko w oczy. W przypadku poprzedniego obuwia odsetek ten nie przekraczał 26,9%.

A przecież, jak mówi stara zasada biznesowa, liczy się pierwsze rażenie.

Te buty je zapewniają.

Na ulicy.

Czy działają również w cyberprzestrzeni, okaże się po liczbie komentarzy pod tym wpisem.

Zatem czas na test:

Droga czytelniczko!

Czy po spojrzeniu na mój magiczny but masz ochotę zgłębić toń moich oczu?

Strzeż się Czerwonego Szlaczka

SZLACZEK

Zapewne większość ludzi na świecie obejrzała film „Matrix” i uznała przedstawioną tam wizję przyszłości za ciekawą, acz egzotyczną spekulację intelektualną. Mówiąc w skrócie, chodzi w nim o to, że maszyny wykorzystują ludzi do produkcji zasilającej je energii. Żeby zanurzone w mazi organizmy ludzkie nie psuły się i nie wariowały, do ich mózgów transmitowane są wrażenia z wirtualnego, nieodróżnialnego od rzeczywistości świata generowanego przez maszyny.

Dziś rano przebudziłem się z uczuciem, jakbym połknął czerwoną pastylkę. Nagle dostrzegłem, że Matrix to nie żadna spekulacja. Matrix już jest! I to nie w formie wymyślnego, bezpośredniego podłączenia wiązki kabli do włókien nerwowych, ale w postaci komunikujących się ze sobą urządzeń elektronicznych: komputerów, tabletów i telefonów komórkowych. Każde z tych urządzeń z osobna można porównać do pojedynczej mrówki, która nie wykazuje szczególnej zmyślności, ale ich miliardowa zbiorowość jest mrowiskiem dysponującym wspólną inteligencją znacznie przewyższającą wszelkie ludzkie wyobrażenia.

„Hola, hola, drogi TesTequ!” – zakrzyknie w tym miejscu chór czytelników. – „Żeby tak było, te komputery, tablety i telefony musiałyby się ze sobą jakoś komunikować!”

„A Internet, Wi-Fi i sieci komórkowe n-tej generacji to co?” – odpowiadam bez zmrużenia oka.

„He, he, he!” – na to chór czytelników. – „Przecież urządzenia wymieniają między sobą tylko komunikaty przyrządzone przez ludzi!”

No właśnie…

Czy aby na pewno?

I nie chodzi mi tu wcale o wirusy komputerowe, które są tylko szkodliwymi mikrobami stworzonymi przez ludzi, bakcylami w równym stopniu zaburzającymi działanie ludzkiej, jak i matriksowej inteligencji.

Rzecz w tym, że urządzenia stanowiące Matrix komunikują się ze sobą oraz sterują działaniami ludzi na zupełnie innej zasadzie, którą właśnie dziś odkryłem. Jest to tytułowy:

Czerwony Szlaczek

Przypomnij sobie, co się dzieje, gdy w edytorze tekstu, na przykład Microsoft Wordzie, zrobisz drobny błąd. Oprogramowanie podkreśli czerwonym szlaczkiem wyraz, którego nie ma w swoim słowniku, a następnie podpowie jego właściwą formę. Podobne mechanizmy są obecnie wbudowane w edytorach przeglądarek internetowych i w systemach pocztowych, takich jak Gmail. Telefony komórkowe również od lat posiadają słowniki, które podpowiadając właściwe słowa, pomagają szybko komponować SMSy oraz inne teksty. Czasami wystarczy naciskać tylko pierwsze litery wyrazów, żeby wprowadzić logiczną wiadomość.

Zastanów się jednak, czy nie zauważyłeś, że czasami podpowiedzi komputerów, tabletów i telefonów są nieco dziwne. Pamiętam, jak kiedyś Word nie znosił słowa „Suwałki”, a w kolejnej wersji uwielbiał słowo „doświadczeniemi” zamiast „doświadczeniami”.

I to jest właśnie ta metoda komunikowania się maszyn ze sobą. Te drobne, pozornie przypadkowe podmiany wyrazów stanowią „ślady informacyjne”, które są w stanie zwęszyć inne maszyny – członkowie matriksowej społeczności. Mrówki wykorzystują do tego celu feromony, a komputery ortografię.

Ludzie tak przyzwyczaili się do maszynich podpowiedzi, że często nawet nie sprawdzają, co napisali. Matrix zrozumiał, że jest to doskonała metoda informacyjnego zlepiania zbiorowej inteligencji, a w kolejnym etapie – wpływania na ludzkie zachowania.

Pamiętaj o tym, gdy kiedyś otrzymasz od znajomego dziwny SMS – na przykład taki:

„Wesołego Śniegusa Dyngusa!”

Nie daj się zwieść! To oczywiste przejęzyczenie jest bez wątpienia dziełem matriksowego telefonu, a nie obsługującego go człowieka. Wszak śnieg w Lany Poniedziałek to oczywista bzdura!

Nieprawdaż?

Śniegus Dyngus

Jak szybko stracić?

Australijscy uczeni odkryli najefektywniejszy reżim ćwiczeń wysiłkowych, umożliwiający szybką utratę zbędnych kilogramów przy stosunkowo niewielkim zaangażowaniu czasowym. Badania przeprowadzone na australijskich grubasach przez zespół profesora Steve’a Boutchera z University of New South Wales wykazały, że podczas 12-tygodniowego cyklu ćwiczeń uczestnicy eksperymentu pozbyli się średnio 2 kilogramów tłuszczu, a ich masa mięśniowa wzrosła o kilogram z haczykiem. Wynik ten nie wygląda co prawda na rekord świata w szybkości odchudzania, ale jeśli oznacza trwałą tendencję, jest godny uznania.

Na czym polega ten nowy sposób męczenia się, który sprawia, że 60 minut wysiłku tygodniowo (3 sesje po 20 minut) jest równoważne pięciu-siedmiu godzinom biegania?

Chodzi o mikrointerwały. Przez 20 minut należy 60 razy powtórzyć cykl:

  • 8 sekund sprintu na maksa (puls 80-90%)
  • 12 sekund w tempie odpoczynkowym

Wysiłkiem może być bieganie, jazda na rowerze, wiosłowanie itp. Ja postanowiłem wypróbować mikrointerwały na moim rowerku eliptycznym:

Winter Sport 1

Do precyzyjnego odmierzania cykli zaprzągłem mojego iPada Mini. W tym celu przeszukałem sklep z aplikacjami i znalazłem znakomity, darmowy odmierzacz sportowych interwałów „Seconds”. Jego wersja płatna pozwala definiować więcej niż jeden harmonogram ćwiczeń, ale natenczas nie jest mi to potrzebne.

SECONDS

Zaprogramowałem 5 minut rozgrzewki w wolnym tempie, 60 cykli właściwego ćwiczenia (8 sekund/12 sekund) i 5 minut schłodzenia, znów w wolnym tempie.

Włączyłem iPoda Shuffle z podcastem „Security Now!” i zacząłem rozgrzewkę. To standardowy element mojego treningu na rowerku eliptycznym. Potem przeszedłem do mikrointerwałów. Sprint, odpoczynek, sprint, odpoczynek, sprint, odpoczynek… Zmęczenie fizyczne powoli narastało, ale po pewnym czasie ustabilizowało się na znośnym poziomie. Gorzej z psychiką. Po 30 powtórzeniach nie wytrzymałem i przez pięć minut bojkotowałem polecenia iPada, pedałując niespiesznie i kierując się „do wyjścia”. Ale okazało się, że tymczasem moja głowa odpoczęła i odnalazłem nową motywację do dalszej walki. Z powodzeniem wykonałem jeszcze 15 pozostałych mikrointerwałów, a końcowe schładzanie było już tylko czystą rozkoszą.

Zaletą australijskiej metody jest brak zakwasów. Podczas krótkich sprintów kwas mlekowy nie zdąża się wydzielić. To mogę z pełnym przekonaniem potwierdzić. Wydzielają się natomiast katecholaminy (cokolwiek by to było), które powodują uwalnianie się zgromadzonego w organizmie tłuszczu i udostępnianie go do spalania przez pracujące mięśnie.

Po tej pierwszej próbie zastanawiam się, czy nie wydłużyć nieco mikrointerwałów, bo takie szarpanie mnie wykańcza. Psychicznie, bo z wydolnością organizmu nie mam żadnych problemów. Następnym razem spróbuję 40 powtórzeń cyklu:

  • 12 sekund sprintu na maksa (puls 80-90%)
  • 18 sekund w tempie odpoczynkowym

Mam nadzieję, że kombinacja ta będzie równie skuteczna jak schemat profesora Boutchera.

Kill Decision – technologie

Właśnie skończyłem czytać trzecią książkę Daniela Suareza „Kill Decision”. Jest to jego kolejny, po „Daemon” i „Freedom (TM)”, thriller technologiczny, stanowiący dla mnie bardziej bodziec do zastanowienia się nad kierunkiem rozwoju ludzkiej cywilizacji niż satysfakcję obcowania z wielką literaturą. Bo „Kill Decision” wielką literaturą nie jest, ale prowokuje do istotnych pytań, na ile rozwój technologii wyzwala w ludziach zwierzęce instynkty i czy te instynkty nie są prawdziwą naturą człowieka. Czy osiłek w dresie nie jest przypadkiem prawdziwym okazem rodzaju ludzkiego, a intelektualista tylko chwilowym wynaturzeniem?

Głównym technologicznym tematem książki są autonomiczne bezpilotowce, ale autonomiczne nie tylko w sensie samodzielnego lotu, lecz również podejmowania decyzji o eliminowaniu ludzi na podstawie ich zachowania, jeśli jest ono sprzeczne z intencjami osób, które zaprogramowały te maszyny.

Poniższe cytaty charakteryzują niektóre elementy opisywanych przez Daniela Suareza technologii:


„Czy znany jest ci termin zabójcza autonomia?”
Odin skinął głową. „Autonomiczne bezpilotowce wojskowe.”
„Tak. Bezpilotowce, które samodzielnie latają i podejmują decyzję o użyciu broni bez bezpośredniego udziału człowieka.”
Odin skonsternowany zamyślił się. „To istotna zmiana w doktrynie wojennej.”
„Dlaczego tak sądzisz?”
„Ponieważ stanowi połączenie najgorszych aspektów cyberwojny – anonimowości i skalowalności – z fizyczną przemocą wojny w realu. Ktoś może wykraść udany projekt i wdrożyć do taniej, wielkoseryjnej produkcji gdzieś za granicą. A potem dziesiątki tysięcy takich maszyn mogą zostać bezkarnie wysłane przeciwko komukolwiek na naszej planecie.”

Daniel Suarez „Kill Decision” (Amazon Kindle location 329)


„Obydwaj wiemy, że dni załogowych samolotów są policzone. Autonomiczne bezpilotowce będą tańsze, zwrotniejsze i jednorazowego użytku. Zdalnie sterowane maszyny staną się bezużyteczne w konfrontacji z zaawansowanymi technologicznie przeciwnikami, takimi jak Chiny, Rosja, Iran czy Korea, którzy po prostu zagłuszą radiową transmisję danych. Oznacza to, że musimy wcielić autonomiczne bezpilotowce do naszych oddziałów i wykorzystać je do patrolowania i reagowania na ataki.”

Daniel Suarez „Kill Decision” (Amazon Kindle location 1885)


Gdy wykorzystujesz autonomiczne bezpilotowce nie musisz uzyskiwać zgody obywateli na użycie siły. Potrzebujesz tylko pieniędzy. Pieniędzy, które mogą być anonimowe. Bezpilotowce nic nie wygadają.

Daniel Suarez „Kill Decision” (Amazon Kindle location 3686)


„To, co za chwilę państwo zobaczą, to technologia wizualnej inteligencji, którą nazwaliśmy Raconteur.” Po kliknięciu pilotem na ekranie pojawiła się animacja dziesiątek, setek, a potem tysięcy rojących się klipów wideo. To był potężny, niedający się ogarnąć strumień obrazów. „Wizualna inteligencja jest często mylona z ‚komputerowym widzeniem’, ale to coś znacznie bardziej zaawansowanego. Wizualna inteligencja to obdarzenie maszyny nie tylko zdolnością do identyfikowania obiektów na zdjęciach, co od lat jest już możliwe, ale też wyposażeniem jej w zdolności poznawcze umożliwiające rozeznanie się w obserwowanej sytuacji. Detekcja pojęć, zintegrowana percepcja, interpolacja-predykcja. Co mogło się wydarzyć i co w związku z tym może się stać? Oznacza to danie maszynom nie tylko zmysłu wzroku, ale i umiejętności rozumienia tego, co widzą.”

Daniel Suarez „Kill Decision” (Amazon Kindle location 357)


„Jak wpoimy maszynom te umiejętności? Poprzez emulację sposobu przetwarzania zdarzeń przestrzenno-czasowych właściwego ludziom. Ludzka percepcja wzrokowa jest ściśle dostrojona do zmian i to te zmiany tworzą tak zwane ‚stany uwagi’. Przyswajamy te ‚stany uwagi’ z obrazów wideo za pomocą algorytmicznego mechanizmu, który obejmuje takie elementy, jak skupienie uwagi, zaznaczanie najistotniejszych obiektów i kluczowe relacje między tymi obiektami w zakresie ich ruchu i wzajemnego kontaktu. Czynniki te są niezbędne do rozróżniania poszczególnych zdarzeń. Ciąg kolejnych ‚stanów uwagi’ staje się śladem wizualnej uwagi stanowiącym jeden z elementów ‚historii’. ‚Historia’ ta może być programistycznie opowiadana za pomocą czytelnego dla maszyn tekstu, a tekst ten może być w czasie rzeczywistym algorytmicznie przeszukiwany pod kątem jego wagi i znaczenia przez ‚publiczność’ złożoną z innych, prostszych programów. To właśnie z tego powodu nazwaliśmy nasz system ‚Raconteur’ – ponieważ opowiada on historię wydarzeń w sposób zrozumiały dla zwykłych systemów. I, tak jak każdy dobry gawędziarz, ‚Raconteur’ pamięta, jak bieżąca scena wpisuje się w całość.”

Daniel Suarez „Kill Decision” (Amazon Kindle location 371)