Tag: skupienie

Prosto do celu

Są osoby, które uważają, że satysfakcja z osiągnięcia danego celu jest proporcjonalna do trudności prowadzącej do niego drogi. Nie zgadzam się z tym podejściem. Oczywiście warto sobie wyznaczać cele, które wymagają wysiłku i pokonywania własnych słabości, jednak głupotą jest chodzenie po krzaczorach, kiedy do mety prowadzi malownicza nadmorska promenada. Bardzo często ludzie, bojąc się „łatwych zdobyczy”, rezygnują z wielu radości, ponieważ uważają, że to, co przychodzi łatwo, jest niewiele warte.

W ramach pobytu w Kalifornii, zrealizowałem jeden ze swoich celów życiowych: „zobaczyć Wielki Kanion”. Można to było zrobić na wiele trudnych i męczących sposobów, ale ja po prostu z San Francisco poleciałem samolotem do Las Vegas (po raz kolejny polecam linie Virgin America), a tam wziąłem udział w wycieczce śmigłowcem (polecam Maverick Helicopters) ponad jeziorem Mead, zaporą Hoovera, Wielkim Kanionem, rzeką Kolorado i bezkresnymi, górzystymi pustyniami Nevady i Arizony. Śmigłowiec wylądował na dnie Kanionu, w miejscu, do którego dojście trwa prawie cały dzień, a z którego widoki są doprawdy oszałamiające.

Czuję ogromną satysfakcję z osiągnięcia tego celu i olbrzymie zadowolenie z wybranego sposobu realizacji tego zamierzenia. Z pewnością wiele osób powie „eee tam, co to za turystyka, nic się nie powspinałeś”, ale dla mnie ta opinia nie ma znaczenia, ponieważ ja nie lubię łazić na piechotę po spalonych słońcem, jałowych skałach. Moim celem było poczucie ogromu tego niezwykłego tworu natury i szybkie dotarcie do miejsc, których większość pieszych, a nawet zmotoryzowanych turystów nigdy nie zobaczy.

Cel zrealizowany. Satysfakcja ogromna. Sposób realizacji adekwatny do celu.

Pamiętaj! Nie włączaj swojego komplikatora, bo „tak wypada”. Wypadają, to nieleczone zęby!

Traffic

Przeczytawszy książkę Toma Vanderbilta „Traffic. Why We Drive the Way We Do (and What It Says About Us)”, podrzucam wam kilka ciekawych cytatów. Tak jak cała książka, nie są one zbyt odkrywcze. W gruncie rzeczy potwierdzają to, co wiadomo o naturze ludzkiej już od dawna.

Przeciętny Amerykanin spędza rocznie (dane z 2005 roku) 32 godziny w korku. W 1969 roku prawie połowa amerykańskich dzieci chodziła pieszo lub jeździła na rowerze do szkoły. Obecnie jest to tylko 16%. Od 1977 roku do 1995 liczba spraw załatwianych przez ludzi na piechotę spadła prawie o połowę. Tendencja ta zaowocowała pojawieniem się następującego dowcipu: W Ameryce pieszy to osoba, która właśnie zaparkowała swój samochód. (16)

W rozlicznych badaniach, począwszy od Stanów Zjednoczonych, przez Francję, po Nową Zelandię, gdy grupa kierowców była pytana, jak oceniają swoje umiejętności w stosunku do średniej, zdecydowana większość konsekwentnie odpowiadała, że są od tej średniej lepsi. To oczywiście jest statystycznie niemożliwe i brzmi, jak skecz z Monty Pythona „Wszyscy jesteśmy powyżej średniej!”. (60)

Gdy spotykamy się na drodze z negatywną oceną naszych kwalifikacji, staramy się znaleźć jakieś wytłumaczenie lub szybko zapomnieć o incydencie. Mandat z ochotą przypisujemy normom, które „musi wyrobić” policjant z drogówki; obtrąbienie przez innych staje się powodem do złości, a nie wstydu lub skruchy; wypadek zaś, to czysty zbieg niekorzystnych okoliczności. (62)

„Według mojego najgłębszego przekonania, wynikającego z prawie 40 lat badania tego zagadnienia, ludzie w ogóle nie potrafią działać wielozadaniowo,” powiedział mi Kantowitz. „To tylko pozory. Tak jak i szybkie czytanie. Masz wrażenie, że mkniesz przez tekst, ale przestajesz rozumieć, co czytasz. Możemy skutecznie tworzyć iluzję wielozadaniowości w prostych przypadkach, ale w ogólności nie jesteśmy do niej zdolni.” (77)

Czynniki rozpraszające uwagę w samochodzie zostały skrupulatnie zbadane przez naukowców. Wiemy, że przeciętny kierowca poprawia ustawienia radia 7.4 raza na godzinę, zajmuje się dziećmi 8.1 raza na godzinę i szuka czegoś (okularów przeciwsłonecznych, cukierków miętowych lub pieniędzy) 10.8 raza na godzinę. Ponadto zmierzono, jak wiele razy i na jak długo, prowadząc, przestajemy patrzeć na drogę. Generalnie przeciętny kierowca nie patrzy na drogę przez 0.06 sekundy co 3.4 sekundy. „Średnio, dostrajanie radia wymaga siedmiu takich spojrzeń, plus-minus trzy,” twierdzi Linda Angell, badaczka bezpieczeństwa w firmie General Motors. (78)

„Powszechnie przyjmuje się, że najpierw obserwujemy świat, a potem interpretujemy to, co zobaczyliśmy,” powiedział Most. „Nasze badania pokazują, że to, co myślisz, wyprzedza postrzeganie i wpływa na to, co widzisz. Nasze oczekiwania i wiedza o obserwowanej scenie wpływa na to, co w niej dostrzegamy. (83-84)

Wyrok na odwlekanie

Leo Babauta podał następujący przepis na zerwanie z odwlekaniem:

  1. Po pierwsze upewnij się, że naprawdę bardzo, bardzo, bardzo chcesz daną rzecz zrobić. Serio! Nie pomijaj tego kroku.
  2. Zdążaj prosto do celu. Nie kombinuj z narzędziami, formatowaniem, czymkolwiek. Po prostu weź się do roboty.
  3. Niech to będzie pierwsza rzecz, którą zaczniesz dziś robić – jeszcze przed sprawdzeniem poczty elektronicznej i innymi zadaniami.
  4. Usuń wszystko, co przeszkadza ci przystąpić do działania. Odłącz internet.
  5. Po prostu zacznij. Skocz na główkę, żeby przełamać barierę wewnętrznego oporu.
  6. Powiedz sobie, że na początek zajmiesz się tą i tylko tą rzeczą przez 10 minut.
  7. Na szczycie swojej listy „do zrobienia” umieść zadanie, do którego jeszcze bardziej boisz się zabrać.
  8. Doszukaj się czegoś ekscytującego w tym, co masz zrobić.
  9. Zapomnij o doskonałości. Po prostu zacznij działać, a poprawki zostaw na później.
  10. Jeśli nadal masz chęć odwlekać, zastanów się jeszcze raz, czy naprawdę chcesz daną rzecz zrobić. Może wcale nie warto albo nie jest to aż tak ważne, jak się wydawało?

A gdy wszystko zawiedzie, zdrzemnij się, pójdź na spacer albo zastygnij w bezruchu. Życie nie polega na gonitwie i produktywności za wszelką cenę. Rób mniej.

Na podstawie „Dead Simple Guide to Beating Procrastination”.