Nie masz czasu czytać tego wpisu? To go posłuchaj! Tutaj albo w postaci podcastu Biznesu Bez Stresu dostępnego we wszystkich rozgłośniach od Apple po Spotify i YouTube!
W branży rozwoju osobistego lansowane są dwa motywy motywacyjne związane z odchodzeniem z tego świata. Pierwszy z nich skupia się na tym, czego będziesz żałował na łożu śmierci. A drugi na tym, co pomyślą o tobie ludzie, kiedy przyjdą na twój pogrzeb. Zupełnie tego nie kumam. Bo co, w gruncie rzeczy, mnie to obchodzi?

Dziś w Biznesie Bez Stresu z okazji śmigusa-dyngusa zimny prysznic. Legendarny publicysta amerykański John C. Dvorak zgodził się, żebym przetłumaczył i opublikował jego kontrowersyjny i dający wiele do myślenia artykuł pod tytułem
W przedwigilijnym zamęcie chciałbym po pierwsze podziękować wszystkim członkom Klubu Biznesu Bez Stresu, którzy w ciemno kupili moje „Mylneryki”. To niezwykłe uczucie mieć takich wspaniałych fanów! Tym, którym limeryczne klimaty mniej odpowiadają, dziękuję za to, że cierpliwie wytrzymali mój podcastowy i mailowy #SzturmMylneryczny. A po drugie chciałbym przypomnieć kilka wartych przypomnienia okołoświątecznych wpisów, które przez lata pojawiły się w Biznesie Bez Stresu:
Mam piękny pokój z dużym oknem skierowanym na wschód i tarasem od południa. Widok wspaniały, ale w letnie poranki szyby tak nagrzewają się od słońca, że temperatura wewnątrz pomieszczenia wzrasta od 21°C o świcie do 28°C o siódmej rano. NIE DO WYTRZYMANIA! Mógłbym zainstalować klimatyzację za kilka tysięcy złotych i przez pół roku płacić słone rachunki za prąd, ale postanowiłem własnoręcznie wykonać klimę za 15 złociszy!