Tag: rodzina

Partnerstwo dla przyszłości

To, kim jestem i co osiągnąłem w życiu, w olbrzymim stopniu zawdzięczam mojej Mamie. Tacie też, ale z Mamą spędziłem większość swojego dzieciństwa, ponieważ mój Tata przede wszystkim żył swoją pracą. A właściwie swoją pracą i radością z sukcesów swojego syna.

Myślę, że najważniejszym darem, jaki otrzymałem od Mamy, było partnerstwo. Od najmłodszych lat traktowała mnie na tyle poważnie, na ile pozwalały na to moje możliwości intelektualne. Zawsze usiłowała uzyskać moją akceptację dla konkretnych działań, a nie robić coś wbrew mojej woli. W większości przypadków jej talent polityczny zapewniał przyjęcie przeze mnie jej propozycji, ale zawsze miałem satysfakcję z udziału w rodzinnym procesie decyzyjnym.

Innym przejawem tego partnerstwa było aktywne wspieranie moich pomysłów i życiowych eksperymentów. Nie z łaski czy przymusu, ale z autentycznej radości uczestniczenia w moich pierwszych krokach. I ich ubezpieczania. Wiedziałem, że mogę liczyć na konstruktywną krytykę i radę, ale decyzję będę musiał podjąć sam i wziąć za nią odpowiedzialność.

Dziękuję Ci za to, Mamo.

I za to, że pozwoliłaś mi eksperymentować z przyborami do golenia mojego Taty i zrobiłaś to wspaniałe zdjęcie! :-)

Golenie

Dni z moim ojcem

Śledzona przeze mnie na Twitterze Gina Trapani, twórczyni witryny „Lifehacker”, zwróciła moją uwagę na stronę „days with my father” Phillipa Toledano. Znakomite zdjęcia i ascetyczny, poruszający tekst. Po angielsku, ale osoby nie władające tym językiem zachęcam do sięgnięcia po słownik i zagłębienia się we wzruszającą treść.

Gdyby nie takie miejsca, cały ten internet nie byłby wart funta kłaków.

Szczerze polecam.

Pewna inwestycja na przyszłość

Jako rodzic głęboko ubolewam nad tym, że każde dziecko musi się przewrócić, sparzyć i zachłysnąć wodą. Można tłumaczyć, pokazywać, przedstawiać przykłady i wynikające z nich konsekwencje, a młody człowiek i tak musi popełnić ileś tam błędów w życiu, żeby zdobyć doświadczenie. Dobrze, jeśli te błędy są jedynie bolesną nauczką, a nie wydarzeniem, które rujnuje całe życie.

Czy jest wobec tego coś, co rodzice mogą zrobić dla swoich dzieci?

Myślę, że tak. Z moich obserwacji wynika, że w procesie wychowawczym najistotniejszą rolę odgrywa dawanie przykładu: postępowanie zgodnie z głoszonymi poglądami opartymi na prawdzie, moralności i przekonaniu, że w zdecydowanej większości ludzie są z natury dobrzy. To jest inwestycja, która kiedyś zaprocentuje. Kiedy? Nie wiem, ale że zaprocentuje, tego jestem pewien.