Tag: raptularz

Codzienne podsumowanie

Czym mnie dziś obdarowano?

  • Dach mojego domu osłonił mnie przed nocnym deszczem.
  • Żona zrobiła mi dwie pyszne kanapki na śniadanie.
  • Do pracy włożyłem koszulę, którą dostałem w prezencie od teściowej.
  • Mój samochód bezpiecznie i na czas dowiózł mnie do celu.
  • Latarnie oświetlały ulice, którymi przejeżdżałem.
  • Okulary pozwoliły mi wyraźniej widzieć wszystko dookoła.
  • W moim biurze było ciepło mimo chłodu za oknem.
  • Pani sekretarka obdarzyła mnie przyjaznym uśmiechem na powitanie.
  • Aromatyczna kawa nadała zapach i smak porankowi.
  • Słońce oświetliło pożółkłe liście ozdobione kropelkami rosy.
  • Mój komputer niezawodnie wspomagał mnie w pracy.
  • Bankomat wypłacił mi żądaną sumę pieniędzy.
  • Żona otworzyła bramę oczekując mojego powrotu z pracy.
  • Miękka trawa stadionu amortyzowała uderzenia moich stóp o podłoże podczas popołudniowej przebieżki.
  • Pies sąsiadów przywitał mnie merdaniem ogona.
  • Prąd elektryczny oświetlał i ogrzewał mój dom.
  • Łom i młotek pomogły mi sprawnie wyciągnąć kilkadziesiąt gwoździ z desek pozostałych po budowie.
  • Ciepła pościel kupiona przez żonę utuliła mnie do snu.

Czym obdarowałem dziś innych?

  • Podwiozłem syna na poranne zajęcia.
  • Przepuściłem kierowcę, który od pewnego czasu bez powodzenia usiłował włączyć się do ruchu.
  • Umieściłem inspirujący komentarz pod depresyjnym wpisem pewnej blogerki.
  • Sporządziłem tabelę porównawczą produktów dla działu marketingu.
  • Powiedziałem sąsiadowi, jak bardzo podobają mi się nowe, właśnie wstawione drzwi do jego domu.
  • Uporządkowałem kolejną część desek pozostałych po budowie.
  • Wniosłem styropian i pręty zbrojeniowe na piętro.
  • Przedyskutowałem z żoną dalsze plany remontowe.
  • Pozmywałem wszystkie naczynia po kolacji.

Czym sprawiłem dziś komuś kłopot lub przykrość?

  • Niepotrzebnie obudziłem rano żonę, przypadkowo trzasnąwszy drzwiami do łazienki.
  • Jadąc, kilkakrotnie przekroczyłem dozwoloną prędkość.
  • Zagapiłem się i nie ruszyłem odpowiednio szybko spod świateł, przez co ostatnie samochody nie zdążyły przejechać przez skrzyżowanie.
  • Nagadałem bzdur ankieterowi tylko po to, żeby się ode mnie odczepił.
  • Nie zjadłem całego obiadu i część jedzenia się zmarnowała.
  • Niesłusznie zarzuciłem żonie, że zapodziała gdzieś obcęgi, które poprzedniego dnia sam zapomniałem odłożyć na miejsce.

Zainspirowane przez „A Daily Naikan Reflection”.

RunWarsaw 2007

Kolejne zwycięstwo!

To niesamowite, ale tym razem TesTeqowa rodzina pojawiła się na trasie biegu RunWarsaw w komplecie! W tajemnicy przede mną Panna TesTeqówna przygotowywała się do startu zgodnie z zaleceniami organizatorów RunWarsaw i w ciągu dwóch miesięcy z osoby dostającej zadyszki po przebiegnięciu dwustu metrów przemieniła się w rasową biegaczkę, która pokonała 5 kilometrów bez odpoczynku.

Brawo Córeczko!

A oto dwa kadry z dokumentacji fotograficznej, sporządzonej przez Panią TesTeqową. Na pierwszym zdjęciu Panna TesTeqówna (numer startowy 1859) usiłuje w wielkim pędzie (finisz był z górki) zwrócić uwagę TesTeqa (numer startowy 1858) na Panią Testeqową, która właśnie uwiecznia te historyczne momenty. TesTeq Junior w tym momencie jest już na mecie, ponieważ po dwóch kilometrach znużyło go nasze spacerowe tempo i pomknął slalomem do przodu.

RW200701 - finisz

Drugie zdjęcie prezentuje zwycięską trójkę na mecie, już po ceremonii wręczenia medali. Od lewej: Panna TesTeqówna, TesTeq i TesTeq Junior.

RW200702 - meta

Do zobaczenia za rok!

Wiara i dobry człowiek

„Nie wystarczy być dobrym człowiekiem. Trzeba jeszcze wierzyć” – powiedział ksiądz na pogrzebie mojej Mamy.

„Nie wystarczy wierzyć. Trzeba być jeszcze dobrym człowiekiem” – usłyszawszy to, pomyślałem.

Jest wielu ludzi demonstracyjnie praktykujących, lecz nie rozumiejących zasad wiary chrześcijańskiej. Obce są im uczucia bezinteresownej miłości do bliźniego niezależnie od tego, czy zasługuje on na miłość czy nie. Nie potrafią wybaczać lub choćby uśmiechnąć się przyjaźnie na ulicy do nieznajomego.

Szkoda…

Ojciec mojego sukcesu

Nauczył mnie przyzwoitości.

Nauczył mnie uczciwości.

Nauczył mnie odpowiedzialności.

Ożenił się z kobietą, która wyznawała te same zasady co On, choć na pozór bardzo się różnili.

Patrząc na dzisiejszy świat, szczerze się dziwię, że, mając zapisane w genach tak poważne obciążenie staromodnymi wartościami, nie utonąłem w zgorzknieniu albo cynizmie.

Mam nadzieję, Tato, że jesteś dumny z tego, kim się stał i co osiągnął Twój „synok”.