Tag: psychologia

Czarny łabędź z Ekstremistanu (3)

Oto ostatnia porcja cytatów:

„Jeden motyl machający skrzydełkami w New Delhi może być pewną przyczyną huraganu w Północnej Karolinie. Teraz lub za kilka lat. Jednakże jeśli weźmiemy pod uwagę huragan w Północnej Karolinie, wątpliwe jest, żebyśmy mogli z jakąkolwiek dokładnością znaleźć jego przyczynę: powodem mogą być miliardy miliardów małych zdarzeń, takich jak machające skrzydełkami motyle w Timbuktu czy kichające dzikie psy w Australii. Proces prowadzący od motyla do huraganu jest znacznie prostszy niż proces odwrotny – od huraganu do potencjalnego motyla.” (196-197)

„W praktyce przypadkowość to zasadniczo niekompletna informacja (…) to po prostu niewiedza.” (198)

„Inwestuj w gotowość, a nie w przewidywanie.” (208)

„Trójkąty, kwadraty, koła i inne elementy geometrii, które wielu z nas skłaniały do ziewania na lekcjach, mogą być piękne i czyste w swej postaci, ale występują raczej w głowach architektów, projektantów, nowoczesnych twórców i nauczycieli, a nie w samej naturze. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że większość z nas nie zdaje sobie z tego sprawy. Góry nie są trójkątami lub ostrosłupami, drzewa nie są kołami, a linie proste praktycznie nie występują w przyrodzie. Matka Natura nie uczęszczała na zajęcia z geometrii i nie czytała dzieł Euklidesa z Aleksandrii. Jej geometria jest postrzępiona, ale charakteryzuje się własną logiką, którą można łatwo zrozumieć.” (256-257)

Czarny łabędź z Ekstremistanu (2)

Oto kolejna porcja cytatów:

„Wśród hazardzistów panuje przekonanie, że szczęście sprzyja początkującym. Mówią, że „potem jest już gorzej, ale na początku zawsze wygrywasz”. Okazuje się, że badania statystyczne to potwierdzają. Szczęście naprawdę się uśmiecha, gdy hazardzista zaczyna grę (dotyczy to też spekulantów giełdowych). Czy oznacza to, że każdy z nas powinien zagrać parę razy, skorzystać z przysługującego mu farta i się wycofać?
Odpowiedź brzmi: nie. Doświadczamy złudzenia. Każdy, kto zaczyna grać, na początku wygrywa lub przegrywa (biorąc pod uwagę przewagę kasyna, odrobinę większa liczba osób przegrywa). Szczęściarze, mając poczucie, że zostali wybrani przez przeznaczenie, będą kontynuować grę, zaś pozostali, zniechęceni, wyjdą i nie będą brani pod uwagę w statystykach. Być może w zamian zajmą się obserwowaniem ptaków, grą w Scrabble, piratowaniem lub innymi rozrywkami. Ci, którzy wciągnęli się w hazard, na zawsze zapamiętają szczęście, jakie mieli na początku. Zaś ci, którzy odpadli z gry, z definicji nie będą już członkami społeczności hazardzistów. To wyjaśnia sposób powstawania przekonania, że szczęście sprzyja początkującym.
(109)

„przeceniamy to, co wiemy, zaś nie doceniamy niepewności w wyniku kompresji zakresu jej stanów (to jest zmniejszenia przestrzeni tego, co nieznane)” (140)

„My, ludzie, jesteśmy ofiarami asymetrii w postrzeganiu przypadkowych zdarzeń. Sukcesy przypisujemy swoim umiejętnościom, porażki okolicznościom, które są poza naszą kontrolą – na przykład przypadkowi. Czujemy się odpowiedzialni za to, co dobre, ale nie za to, co złe. Z tego powodu sądzimy, że jesteśmy lepsi od innych w tym, co robimy. 94% Szwedów wierzy, że są ponadprzeciętnymi kierowcami, a 84% Francuzów uważa, że są ponadprzeciętnymi kochankami.” (152-153)

„Nie przechodź w bród rzeki, której średnia głębokość wynosi 120 centymetrów.” (160)

Czarny łabędź z Ekstremistanu (1)

Ci, którzy przeczytali już „Czarnego łabędzia” Nassima Nicholasa Taleba, wiedzą o co chodzi. Przebrnąłem przez całą tę książkę, ale sądzę, że wystarczy dotrzeć do czterdziestej strony, żeby uchwycić główną myśl, jaką częstuje nas autor. Oto najbardziej obrazowy, moim zdaniem, cytat:

„Przyjrzyjmy się życiu indyka, który codziennie dostaje odpowiednią ilość karmy. Każdy kolejny posiłek utwierdza go w przekonaniu, że niezmienną zasadą, na której opiera się świat, jest być codziennie karmionym przez przyjazne istoty zwane ludźmi, „działające w najlepiej rozumianym interesie indyka” – jak powiedziałby polityk. Tymczasem, w poprzedzające Święto Dziękczynienia środowe popołudnie stanie się coś całkowicie nieoczekiwanego. Zdarzenie to wywróci do góry dnem cały światopogląd indyka.” (40)

Moje wrażenie z tej lektury jest następujące: prognozując przyszłość, wygodnie jest nam opierać się na naszych doświadczeniach i statystykach dotyczących przeszłości. Wygodnie jest wierzyć, że zdarzenia ekstremalne są tak mało prawdopodobne, że nam się nie przytrafią. Że szansa spotkania trzymetrowego człowieka jest równie znikoma, jak i tego, że w środku miasta, na przystanku autobusowym uderzy w nas piorun (rok, czy dwa lata temu był w Warszawie taki wypadek). Nie doceniamy katastrofalnych skutków zdarzeń ekstremalnych i nie podejmujemy podstawowych kroków, żeby zmniejszyć ich konsekwencje.

Warto zatem zawsze się zastanowić, czy nasze doświadczenie jest dobrym przewodnikiem, czy nie warto zakwestionować jego podpowiedzi i przygotować się na to, co wydaje się „absolutnie nieprawdopodobne”.

Oto pierwszy z dodatkowych cytatów z tej otwierającej oczy książki:

„W kontakcie z historią ludzki umysł cierpi na trzy dolegliwości, które nazywam potrójną zaćmą:

  1. Iluzja rozumienia – wszystkim wydaje się, że wiedzą, jak działa świat, ale jest on znacznie bardziej złożony (lub przypadkowy), niż sobie wyobrażają.
  2. Zniekształcenie wspomnień – oceniamy zdarzenia dopiero po fakcie, kiedy „oglądamy je w lusterku wstecznym” (to dlatego historia wydaje się jaśniejsza i bardziej uporządkowana w podręcznikach niż w rzeczywistości).
  3. Przecenianie znaczenia faktów i teorii tworzonych przez uznane autorytety i uczonych.

(8)