Tag: nawyki

Dieta – 12 godzin

Tytuł tego wpisu jest trochę mylący, bo nie chodzi tu o to, co jeść, ale o to, jak jeść mniej. Prawda jest bowiem taka, że większość problemów z otyłością ma swoje źródło w obżeraniu się i ciągłym podjadaniu oraz w braku ruchu.

Mówiło się kiedyś o diecie ŻP – czyli Żryj Połowę (tego, co jadłeś dotychczas). Niby proste, ale najpierw należałoby dokonać pomiarów i obliczeń, ile to jest 100%, a potem, przy każdym posiłku, przestrzegać 50-procentowego limitu.

Proponuję ci inny sposób. Jedz posiłki co trzy godziny przez pół doby (ani sekundy dłużej). Jeśli jesz pierwsze śniadanie o 07:00, zjedz drugie o 10:00, lunch o 13:00, obiad o 16:00 i podwieczorek przed 19:00. Od 19:00 do 07:00 następnego dnia obowiązuje absolutny zakaz jedzenia. Możesz jedynie pić czystą wodę mineralną (gazowaną lub niegazowaną). Poszczególne posiłki spożywaj powoli, aż poczujesz, że nie jesteś już głodny. I nie podjadaj „w międzyczasie” – ten nałóg jest równie szkodliwy dla organizmu, jak palenie papierosów.

A zatem, powtarzam jeszcze raz:

Podziel dobę na dwie połowy: przez pierwsze 12 godzin jedz, ale tylko co 3 godziny, w porach posiłków, a przez następne 12 godzin daj odpocząć swojemu żołądkowi.

Po kolei

Po kolei, nie wszystko naraz. Z piętrzącej się przed tobą sterty spraw (najlepiej, jeśli masz je spisane na listach Najbliższych Działań) weź jedną i skup się na jej załatwieniu, zapominając na ten czas o pozostałych. Człowiek osiąga najwyższą wydajność, koncentrując się kolejno na poszczególnych zadaniach, a nie starając się jednocześnie ogarnąć wszystkie wątki.

Umrzeć szczęśliwym

Żeby umrzeć szczęśliwym, musisz wieść życie z myślą o takim właśnie jego zakończeniu. Musisz żyć w jakimś celu. Łatwiej powiedzieć, niż zrobić, ale ten wpis może ci pomóc określić cel życia i dostroić swoją codzienność do tego celu.

Najpierw jednak warto sobie zadać podstawowe pytanie: „Dlaczego to jest takie ważne?” Przecież wstajesz rano, robisz to, co jest do zrobienia, a przy odrobinie szczęścia masz jeszcze czas na odpoczynek i zabawę, a nawet na parę chwil spędzonych z rodziną. I tak codziennie, aż do jesieni życia. I wtedy, oglądając się za siebie, nierzadko będziesz żałował, że nie postępowałeś inaczej, bo wówczas osiągnąłbyś znacznie więcej i twoje życie byłoby pełniejsze. To jest powód, dlaczego to jest takie ważne.

Aby zmniejszyć prawdopodobieństwo takiego rozczarowania, zrób tak:

  1. Twój cel. Na 10 minut wyłącz się ze świata, znajdź ciche pomieszczenie, zamknij oczy i zacznij myśleć. Zadaj sobie następujące pytania: „Jak chciałbym być zapamiętany?” i „Co chciałbym, żeby ludzie mówili na moim pogrzebie?”. Przez 10 minut myśl tylko o tym, a następnie zapisz swoje odpowiedzi w notesie. Mogą one dotyczyć bardzo różnych spraw, może być ich dziesięć, a może być tylko jedna.
  2. Przepisz na kartkę papieru swoje odpowiedzi. Wydrukuj na komputerze albo napisz odręcznie grubym flamastrem w ulubionym kolorze. Zrób to starannie, wielkimi, czytelnymi literami. Powieś kartkę w widocznym miejscu. Możesz też stworzyć odpowiednią tapetę w swoim komputerze. Ważne, żebyś codziennie mógł łatwo przypomnieć sobie, jaki jest twój cel.
  3. Rytuał poranny. Codziennie rano wstań wraz ze słońcem (albo w południe – nie ma to żadnego znaczenia) i spojrzyj na kartkę ze swoim celem. Przeczytaj go na głos i chwilę się zastanów. Zadaj sobie pytanie: „Co mogę dzisiaj zrobić dla osiągnięcia mojego celu?”. Odpowiedź zapisz na swojej liście spraw do załatwienia w danym dniu – nawet jeśli jest to tak banalna rzecz, jak „uśmiechnij się do kolegów w pracy” lub „przytul dzieci po powrocie do domu”.
  4. Nakieruj swe działania na cel życia. Pamiętaj o tym przez cały dzień. Jeśli ci to pomoże, wysyłaj do siebie listy elektroniczne z przypomnieniami. Po pewnym czasie nie będziesz już musiał stosować żadnych sztuczek, żeby utrzymywać obrany kurs.
  5. Rytuał wieczorny. Przed pójściem do łóżka poświęć kilka minut na refleksję, jak minął dzień, co robiłeś i co osiągnąłeś. Zapisz to w swoim pamiętniku, jeśli takowy prowadzisz (a powinieneś). Popatrz jeszcze raz na kartkę z twoim celem i zastanów się, co mogłeś zrobić inaczej, lepiej. Wyciągnij z tego wnioski na kolejny dzień.

I pamiętaj: zapisany cel życia powinien być na tyle konkretny i trwały, żebyś nie miotał się chaotycznie w różnych kierunkach, ale nie powinien też stać się wyrokiem i przekleństwem. Zmieniaj go, jeśli twoje doświadczenia spowodują modyfikację wyznawanych przez ciebie wartości.

Na podstawie „The Key to Dying Happy”.