Tag: motywacja

Jak to robią zawleczki?

Są dwa sposoby używania słowa NIE przez zawleczkę.

Pierwszy polega na nieużywaniu go wcale. Istnieje pewien gatunek niezastąpionych członków zespołów, którzy zawsze znajdują TAK. W każdej sytuacji potrafią odkryć metodę rozwiązania problemu i wcielić ją w życie. Załatwione. TAK.

Tacy ludzie są bezcenni.

Dziwne, ale istnieje także drugi gatunek zawleczek. To osoby, które cały czas mówią NIE. Mówią NIE, ponieważ mają swoje cele, ponieważ są praktycznymi wizjonerami i znają swoje priorytety. Mówią NIE, ponieważ mają odwagę rozczarować cię teraz, żeby zadowolić cię później.

Jeśli ich postawa oparta jest na dobrych intencjach, to negatywne zawleczki są także bezcenne. Skupione na tworzeniu swojego dzieła wiedzą, że NIE w tej chwili jest dobrą inwestycją dla osiągnięcia magicznego rezultatu nieco później.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1235)

Tworzenie sztuki to przede wszystkim praca. Ale nie taka, która polega na machaniu pędzlem lub pisaniu zdań. Chodzi o emocjonalny wysiłek robienia czegoś trudnego, podejmowania ryzyka i rozszerzania swoich horyzontów.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1445)

Jeśli wierzysz w to, że sztuka nie wiąże się z pracą, że jest przedsięwzięciem innego rodzaju, że zajmują się nią ludzie innego rodzaju, to nie jesteś w stanie sobie wyobrazić artysty sprzedającego tofu.

Ja nie widzę tego w ten sposób. Uważam, że sztuka to umiejętność zmieniania ludzi za pomocą swojej pracy, widzenia rzeczy takimi, jakimi są, a potem tworzenia opowieści, obrazów i interakcji, które zmieniają rynek. Więc tak, myślę, że musisz być artystą, żeby sprzedawać tofu, jeśli chcesz być w tym naprawdę dobry.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1521)

Nie można tworzyć sztuki dla każdego. Jest zbyt wiele sprzecznych dążeń i stanowczo zbyt wiele szumu. Sztuka dla każdego jest przeciętna, mdła i nieskuteczna.

Jeśli nie określisz swojej publiczności, będziesz tworzył sztukę dla najgłośniejszych i najbardziej zrzędliwych krytyków. A to wielka strata. Zamiast tego skup się na publiczności, którą ty wybierzesz i wsłuchaj się w jej głos, odrzucając inne opinie. Postaraj się uszczęśliwić ten rodzaj odbiorców, a reszta niech zajmuje się biciem swojej piany.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1583)

David z kawiarni

David pracował w śródmiejskim oddziale Dean & Deluca od sześciu lat. Ta mini sieć ekskluzywnych kawiarni w Nowym Jorku ma bardzo wysoką fluktuację kadr, więc sześć lat stanowi niezłe osiągnięcie.

Poznałem Davida, kiedy pewnego razu wstąpiłem z przyjacielem na kawę. Pierwszą rzeczą, jaką zauważyłem, było to, że podszedł do kolejki turystów i z uśmiechem oświadczył: „Słuchajcie! Mamy drugą toaletę na piętrze. Nie musicie czekać”. Uśmiechając się, poszedł dalej, energicznie przecierając blaty stolików i ustawiając nawet te rzeczy, które wcale nie sprawiały wrażenia bałaganu. Pewnie nikt nie powiedział Davidowi, że jego praca powinna być rutynowa.

Czas mijał, a ja wciąż widziałem go witającego gości, pomagającego bez pytania, kelnerującego i proponującego przyniesienie różnych rzeczy do stolików. W zwykłej kawiarni!

Spytałem go, skąd bierze się ten jego nadzwyczajny stosunek do pracy. Uśmiechnął się, zatrzymał na chwilę i powiedział: „Pracuję dla błogosławieństw”.

Większość ludzi postrzegałaby taką pracę jako harówkę, ślepy zaułek i ogłupiający sposób zmarnowania sześciu lat życia. David zobaczył w tym zajęciu okazję do obdarowywania ludzi. Misję okazywania pozytywnych uczuć, za które otrzymywał od klientów (swoich klientów) wynagrodzenie w postaci błogosławieństw. Jego sztuką było zaangażowanie się w relację z każdą osobą, żeby natchnąć ją optymizmem i rozchmurzyć jej dzień. Nie każdy to potrafi, a wielu z tych, którzy potrafią, zdecydowało, że nie będą tego robić. David postanowił nie czekać na instrukcje, tylko przejąć inicjatywę w swoje ręce.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1158)

Nie potrafię

Nie potrafię:

  • jeździć konno;
  • spawać elektrodą topliwą w osłonie gazów obojętnych (MIG) lub aktywnych (MAG);
  • kitesurfować;
  • skakać na nartach na odległość 100 metrów;
  • mówić i pisać po chińsku, japońsku, szwedzku i w wielu innych językach;
  • rozpoznawać drzew z dużej odległości (w tym modrzewi);
  • rzucać dyskiem;
  • przesuwać przedmiotów siłą woli;
  • grać w golfa;
  • i tak dalej, i tak dalej…

Nie potrafię zrobić tysięcy, jeśli nie milionów, rzeczy, które potrafią robić inni ludzie.

Czy z tego powodu powinienem uważać, że jestem do niczego?

NIE!

Nie potrafię, ponieważ nigdy nie spróbowałem. Jedne rzeczy mnie nie zainteresowały, inne znudziły, a o jeszcze innych nigdy nie słyszałem. I tyle. Nie ma innego rozsądnego wytłumaczenia.

Żeby jednak bez kompleksów móc się przyznać do tak wielkiej niekompetencji, powinienem dysponować skromniejszą, ale dla mnie istotną, listą umiejętności, w których uzyskałem nieprzeciętną biegłość. Nieprzeciętną? Tak, wystarczy robić coś nieco lepiej niż 80% społeczeństwa, żeby zostać uznanym za osobę nieprzeciętną w danej dziedzinie.

Potrafię:

  • składnie pisać i porozumiewać się po polsku i po angielsku;
  • pływać na desce windsurfingowej;
  • programować komputery;
  • przebiec 10 kilometrów w 55 minut;
  • obliczyć prawdopodobieństwo wypadnięcia szóstki w Lotto;
  • wstawać codziennie rano bez marudzenia;
  • czarująco brzdąkać na gitarze;
  • a przede wszystkim doprowadzać sprawy do pozytywnego końca.

Tak jak w przypadku każdego człowieka, moja lista „potrafię” jest znacznie krótsza od „nie potrafię”, ale najważniejsze, że ją mam i o niej nie zapominam. Duża liczba nieistotnych minusów nie przesłania mi moich ulubionych plusów.

Jak zatem zbudowałem swoją listę umiejętności?

Próbowałem.

Ale nie tak na niby, żeby zawsze móc obrócić wszystko w żart typu „tylko się wygłupiam”, kiedy ludzie zaczynali się ze mnie śmiać. To jest przecież oczywiste, że niemrawe ruchy początkującego są zazwyczaj bardzo pocieszne. Zauważyłem jednak, że ten śmiech rzadko był szyderczy, gdy ludzie zaczynali dostrzegać, że naprawdę się staram, że mi zależy.

Próbowanie zawsze prowadziło mnie do dwóch możliwości: albo zaczynałem coraz bardziej lubić to, czym się zająłem, i kontynuowałem doskonalenie swoich umiejętności aż do nieprzeciętnego poziomu, albo dochodziłem do wniosku, że to jest jednak nie to, i zaczynałem próbować czegoś innego.

W większości przypadków udawało mi się pacyfikować mój jaszczurczy mózg, żeby nie paraliżował ochoty do sprawdzania się w nowych dziedzinach i wydłużania listy moich umiejętności.

Pamiętaj! Tylko kamienie się nie ruszają, czekając, aż ktoś je kopnie w inne miejsce.

Co wynosisz ze szkoły?

Jestem dobry w szkole.

Występuje fundamentalna różnica pomiędzy powyższym stwierdzeniem, a „Byłem dobry w szkole i dlatego znakomicie sprawdzę się pracując dla ciebie”. Najważniejszą rzeczą, którą mierzy się w szkole jest to, czy jesteś dobry w szkole.

Bycie dobrym w szkole to doskonała umiejętność, jeśli zamierzasz spędzić tam całe swoje życie. Dla wszystkich pozostałych ludzi bycie dobrym w szkole jest równie pożyteczne, jak bycie dobrym w grze Frisbee. Przyda ci się, jeśli twoja kariera ma polegać na odrabianiu zadań domowych, wyszukiwaniu w podręcznikach odpowiedzi, które zna twój przełożony, podporządkowywaniu się poleceniom, a potem, po pobieżnym strawieniu wchłoniętych faktów, wypluwaniu ich w warunkach wysokiego ciśnienia. Albo, w przypadku Frisbee, jeśli twoja praca będzie polegała na rzucaniu 165-gramowego krążka z tworzywa sztucznego na jak największą odległość.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 775)

Czego powinni uczyć w szkole?

Tylko dwóch rzeczy:

  1. Rozwiązywania interesujących problemów.
  2. Bycia przywódcą.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 785)

Z powodzeniem mógłbyś robić to, co robi Richard Branson.

Przynajmniej przez większość czasu.

Spędziłem trochę czasu z Sir Richardem i powiadam ci, że z pewnością byłbyś w stanie robić większość z tego, czym się on zajmuje. Być może nawet lepiej od niego. Za wyjątkiem tego, co robi przez pięć minut każdego dnia. W ciągu tych pięciu minut tworzy rzeczy o wielomiliardowej wartości. Ani ty, ani ja nie potrafilibyśmy tego zrobić. Prawdziwym zajęciem Bransona jest bowiem dostrzeganie nowych możliwości, podejmowanie prawidłowych decyzji i rozumienie współzależności pomiędzy jego publicznością, markami i przedsięwzięciami.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 841)

Rozwiązywanie problemów nigdy nie jest składnikiem zakresu obowiązków pracownika, ponieważ, jeśli byłbyś w stanie opisać kroki niezbędne do rozwiązania problemu, to po prostu nie byłoby problemu. Rozwiązywanie problemów to sztuka i jednocześnie dar rozwiązującego dla osoby, która popadła w tarapaty. Naprawiacz wkracza tam, gdzie wszyscy inni już się poddali, staje z podniesionym czołem i oddaje całą swoją energię sprawie.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1001)