Tag: motywacja

Deska Sławomira Idziaka

W kontekście mojego planu na następny tydzień (wybieram się nad polskie morze) – dwa cytaty z zamieszczonego 18 lutego 2010 roku w Dużym Formacie (dodatek do Gazety Wyborczej) wywiadu ze Sławomirem Idziakiem, światowej sławy operatorem filmowym (między innymi „Helikopter w ogniu” i „Harry Potter i Zakon Feniksa”):

Lubi pan swój zawód? Ostatnio chyba pan przystopował?

– Tak naprawdę lubię pływać na desce surfingowej, to mnie najbardziej interesuje. Gdybym nie pływał chociaż przez miesiąc w roku, byłbym nieszczęśliwy. Za chwilę wyjeżdżam w tym celu na Wyspy Zielonego Przylądka, bo latem siedzę na Helu.

Jakość życia jest szalenie istotna. Często ludzie zapamiętują się w jakichś działaniach, zapominając, że mogą swoje życie zmienić. Ja dozuję to, co robię. Nie chcę umrzeć na planie filmowym.

(…)

Co jest teraz dla pana ważne?

– Najchętniej bym odpowiedział, że pływanie na desce. Nie miałem poczucia większego sukcesu niż wtedy, gdy zrobiłem zwrot na desce w ślizgu. Wcześniej przez lata mi to nie wychodziło, więc pomyślałem: „O, wreszcie coś mi się w życiu udało”. Jak schodzę z deski umęczony, to uśmiecham się do siebie, co rzadko zdarza mi się w pracy.

Ludzie wymyślili ciemnotę

Ludzie wymyślili zegarki, żeby zapanować nad czasem.

I zaczęli się spieszyć, bo tego czasu zaczęli mieć coraz mniej.

Ludzie wymyślili samochody, żeby szybciej się przemieszczać.

Ale zamiast tego, zaczęli poruszać się w żółwim tempie w kilometrowych korkach.

Ludzie wymyślili telefony, komputery i internet, żeby lepiej komunikować się z bliźnimi.

Ale im szerszymi kanałami wymiany informacji dysponowali, tym bardziej czuli się samotni.

Na szczęście te przykłady są tylko tendencyjnym opisem efektów kreatywności człowieka.

Nie daj się zwieść.

To nie zegarek zabiera ci czas, nie samochód zmusza cię do stania w korku i nie komputer decyduje o tym, czy porozmawiasz ze swoimi bliskimi.

Na każdą, nawet z pozoru oczywistą sprawę popatrz z różnych punktów widzenia.

Dzięki temu w znacznym stopniu utrudnisz wciskanie ci ciemnoty i będziesz w stanie wprowadzić do swojego życia pozytywne zmiany.

Zarobieni po uszy

Wiele osób mylnie utożsamia efekt swoich działań z samymi działaniami. Poznasz ich po następujących stwierdzaniach:

  • Ale się narobiłem!
  • Codziennie zasuwam, jakbym miał … w …
  • Uczyłem się, panie profesorze.

Żeby osiągnąć sukces, należy włożyć wiele wysiłku, ale samo napracowanie się jak osioł nie jest, w ogólnym przypadku, tym sukcesem.

Sukcesem jest wynik twojego działania – jakaś wartość, która może być dla kogoś użyteczna.

  • Co z tego, że się narobiłeś, skoro nie widać żadnego efektu?
  • Co z tego, że zasuwasz, jeśli wciąż jesteś w tym samym miejscu?
  • Co z tego, że uczyłeś się, skoro nie umiesz odpowiedzieć na podstawowe pytania?

Pamiętaj: ludzi zarobionych po uszy są miliony, ale świat należy do tych, których wysiłek zamienia się w konkret!