„Choćbyś od jednej świecy zapalił tysiąc następnych, nie osłabi to siły i długowieczności jej płomienia. Ze szczęściem jest tak samo – nie maleje, gdy dzielisz się nim z innymi.” – Budda
Tag: motywacja
Jak być Człowiekiem?
Człowiek przez duże C (w kulturze żydowskiej Mensch) to ktoś, kogo się podziwia i próbuje naśladować, ktoś o szlachetnym charakterze, kto jest prawy, godny, odpowiedzialny, uczciwy i zawsze wie, co jest dobre, a co złe. Jak stać się kimś takim? Jeśli naprawdę tego chcesz, postępuj zgodnie z poniższymi wskazówkami:
- Pomagaj tym, którzy nie mogą tobie pomóc. Człowiek przez duże C pomaga ludziom, którzy nie mogą odwdzięczyć mu się tym samym. Nie zwraca uwagi na to, czy beneficjent jego działań jest bogaty, sławny lub potężny. Nie oznacza to oczywiście, że nie należy pomagać ludziom bogatym, sławnym lub potężnym (często potrzebują oni istotnego wsparcia), ale nie powinieneś pomagać tylko im.
- Pomagaj, nie licząc na wzajemność. Człowiek przez duże C pomaga ludziom, nie kalkulując, co otrzyma w zamian – przynajmniej nie w życiu doczesnym. Co więc z tego ma? A kto powiedział, że musi coś z tego mieć? Jego nagrodą jest czysta przyjemność wynikająca z bezinteresownego pomagania bliźnim. Tylko tyle i aż tyle.
- Pomagaj wielu ludziom. Człowieczeństwo przez duże C to gra wielkich liczb: powinieneś starać się pomóc jak największej liczbie osób, żeby światło twojej wspaniałomyślności czyniło ten świat lepszym. Oczywiście nie pomożesz wszystkim – gdybyś próbował tego dokonać, nie pomożesz nikomu.
- Czyń dobro w dobry sposób. Człowiek przez duże C nie idzie na skróty i nigdy nie powie „zawsze mógłbym postępować gorzej – do Enronu mi jeszcze daleko”. Istnieje prosta i dobrze widoczna linia między dobrem i złem, której Człowiek przez duże C nie przekracza.
- Spłać dług społeczeństwu. Człowiek przez duże C wie, że jest wybrańcem. Jeśli odnosi sukcesy jako przedsiębiorca, zapewne został obdarzony łaską posiadania wizji i pasji oraz umiejętnościami budowania zespołów, zdobywania kapitału i zmieniania świata. Dary te są jednak w pewnym sensie długiem zaciągniętym wobec świata i społeczeństwa, długiem, który należy spłacić.
Trudne? Nikt przecież nie mówił, że będzie łatwo.
Na podstawie „How to Be a Mensch” Guya Kawasaki.
Zalety wolnego zawodu
25 lat temu Eric Mack wybrał karierę niezależnego specjalisty w dziedzinie technologii komputerowych i komputerowego wspomagania wydajności pracy. Oto 25 powodów, dlaczego ten sposób zarabiania na utrzymanie siebie i swojej rodziny tak bardzo mu odpowiada:
- Mam okazję wykorzystywać talenty, którymi obdarzył mnie Bóg, w pracy, która sprawia mi przyjemność.
- Mogę zajmować się najnowocześniejszym sprzętem, gadżetami i technologiami.
- Dojazd do pracy zajmuje mi tylko 30 sekund (schodami na dół).
- Współpracuję z grupą utalentowanych i twórczych osób.
- Spędzam 2-3 godziny dziennie na zgłębianiu tajników technologii i biznesu.
- Nie muszę podróżować zbyt często – większość spraw mogę załatwić, nie opuszczając domu.
- Klienci doceniają mnie, gdy odkrywam efektywniejsze metody pracy.
- Mogę wspierać moją żonę w dziele domowego kształcenia naszych dzieci.
- Tak jak moi klienci mogą wybierać swoich dostawców, tak ja mogę wybierać swoich klientów.
- Mam piękne, narożne biuro z oknami.
- Moi klienci znają imię mojej żony i imiona moich dzieci.
- Rzadko się zdarza, żebym ze względu na obowiązki zawodowe nie jadł posiłku z rodziną.
- Moi klienci są jednymi z najmilszych i najbardziej interesujących ludzi na świecie.
- Nie potrzebuję klucza do toalety dla kadry kierowniczej.
- Mogę pracować nad swoimi pomysłami we własnym laboratorium komputerowym i warsztacie mechanicznym.
- To wspaniałe, że mogę demonstrować profesjonalne podejście do pracy w obecności moich dzieci.
- Zawsze mogę zaprosić swoje córki do współpracy.
- Wielu z moich klientów zostało moimi przyjaciółmi.
- Zakładam garnitur tylko wtedy, kiedy mam na to ochotę.
- Mogę patrzeć, jak moje dzieci zdobywają wiedzę w naszej domowej szkole.
- Mam zarezerwowane miejsce parkingowe.
- Moja żona nie ma nic przeciwko temu, że pociąga mnie nauczycielka naszych dzieci.
- Moi klienci doceniają moją pracę i odpowiednio ją wynagradzają.
- Czuję, że moja praca jest jak powołanie, że jest okazją do niesienia pomocy bliźnim.
- Zawsze mogę pocałować swoją żonę i przytulić dzieci.
Czy ja na to zasłużyłem?
Gdy spotyka cię coś niepomyślnego, zwykle masz ochotę zapytać: „Dlaczego ja? To niesprawiedliwe! Czy ja na to zasłużyłem?”
Moim zdaniem myślenie w kategoriach „czy zasłużyłem na problem, który życie przede mną postawiło, czy nie” jest szkodliwe i niekonstruktywne. Życie nie jest sprawiedliwe, a rozdział radości i smutków następuje poza naszą wolą, zgodnie z prawami rachunku prawdopodobieństwa (albo decyzjami Siły Wyższej). Nie ma co się gniewać na świat, tylko w każdej sytuacji należy dążyć do uzyskania jak najlepszego rezultatu.