Tag: kreatywność

Dla kogo jest GTD?

Czasami pojawiają się zarzuty, że metoda GTD (Getting Things Done) Davida Allena nie jest przeznaczona dla osób kreatywnych (w szczególności artystów), których środowiskiem naturalnym powinien być twórczy chaos, zwany przez innych bałaganem.

Tymczasem w kontekście GTD nie ma znaczenia, jaką ktoś ma osobowość i jaki prowadzi (lub chce prowadzić) styl życia. Czasami ludzie „zorganizowani” są zbyt uporządkowani, żeby zrealizować swoje prawdziwe marzenia, więc muszą się nieco rozluźnić. Inni zaś powinni trochę się sprężyć. GTD służy obydwu tym celom, jest bowiem systematycznym podejściem do życia, a nie systemem organizującym życie. Jeśli twój system staje ci na drodze, to znaczy, że nie jest to GTD. Jeśli zaś tworzy przestrzeń i wolność niezbędną dla realizacji zamierzeń, to jest to GTD. Po prostu.

Zastanów się czasem…

Zastanów się czasem:

  1. Dlaczego robisz to, co robisz?
  2. Jaki problem w ten sposób rozwiązujesz?
  3. Czy to się komuś przyda?
  4. Czy to ma jakąś wartość dodaną?
  5. Czy to wpłynie na sposób działania innych ludzi?
  6. Czy można to zrobić prościej?
  7. Z czego trzeba zrezygnować, żeby to zrobić?
  8. Czy w ogóle warto to robić?

Na podstawie prezentacji Jasona Frieda na konferencji South by Southwest 2008.

Dziennik Dygresji

Pisarz Dan Koeppel stosuje skuteczną metodę radzenia sobie z rozbieganymi myślami, które utrudniają mu skupienie się nad pracą i powodują odwlekanie realizacji zamierzeń. Metoda ta polega na prowadzeniu „Dziennika Dygresji”. Gdy tylko jakaś nowa, niezwiązana z bieżącym zadaniem sprawa lub myśl pojawia się na horyzoncie, Dan otwiera swój „Dziennik Dygresji”, odręcznie zapisuje tam, opatrzoną datą i godziną, notatkę i powraca do pracy. Dzięki temu nie dryfuje kreatywnie wtedy, kiedy dryf taki jest niepożądany, a jednocześnie ma pewność, że ten nowy, być może epokowy pomysł mu nie umknie. Co kilka dni przegląda swój „Dziennik Dygresji” i dzieli notatki na bezużyteczne oraz te, którymi warto się zająć.

Jak widzisz, są ludzie, którzy niezależnie od Davida Allena odkrywają dla siebie i z powodzeniem stosują elementy metody Getting Things Done, nie wiedząc, że jest to GTD.

Bo GTD to po prostu systematyczny, uporządkowany zdrowy rozsądek.

Na podstawie „Avoid Distraction, Get More Done with a Tangents Log”.

Dni z moim ojcem

Śledzona przeze mnie na Twitterze Gina Trapani, twórczyni witryny „Lifehacker”, zwróciła moją uwagę na stronę „days with my father” Phillipa Toledano. Znakomite zdjęcia i ascetyczny, poruszający tekst. Po angielsku, ale osoby nie władające tym językiem zachęcam do sięgnięcia po słownik i zagłębienia się we wzruszającą treść.

Gdyby nie takie miejsca, cały ten internet nie byłby wart funta kłaków.

Szczerze polecam.