(wycinek z portalu gazeta.pl z dnia 2010-07-05)
Wybory, wybory i po wyborach.
Zwycięzcą został Jamnik Bonifacy – pierwszy pies-płetwonurek, który pozwala nam zachować wiarę w wielowymiarowość, różnorodność i zdrowy rozsądek otaczającego nas świata.
Pozostań przy zdrowych zmysłach i zachowaj życiową równowagę.
Tag: humor
(wycinek z portalu gazeta.pl z dnia 2010-07-05)
Wybory, wybory i po wyborach.
Zwycięzcą został Jamnik Bonifacy – pierwszy pies-płetwonurek, który pozwala nam zachować wiarę w wielowymiarowość, różnorodność i zdrowy rozsądek otaczającego nas świata.
Bill Gates jest bez wątpienia jednym z najbystrzejszych facetów w świecie biznesu, a ostatnio także w dziedzinie dobroczynności. Oto fragment opisu jednej z ostatnich inicjatyw jego fundacji („Gates Foundation and USAID Announce Innovative Fund to Incentivize Mobile Money Services in Haiti”):
Fundacja Billa i Melindy Gatesów i Amerykańska Agencja Rozwoju Międzynarodowego (USAID) wspólnie ogłosiły dziś przeznaczenie 10 milionów dolarów na utworzenie funduszu mającego na celu wspieranie rozwoju usług finansowych opartych na telefonii komórkowej na terenie Haiti i usprawnienie przekazu przez organizacje humanitarne środków pomocowych w postaci gotówki ofiarom niedawnego trzęsienia ziemi, które zniszczyło znaczne połacie tego kraju. Inicjatywa ta kładzie fundamenty pod zaawansowane usługi bankowe, które mogą pomóc milionom Haitańczyków wydobyć się z krańcowej biedy.
Umożliwienie Haitańczykom wysyłania, odbierania i przechowywania pieniędzy za pomocą telefonów komórkowych daje potencjalną możliwość podwyższenia jakości ich życia i zmiany dotychczasowego modelu bankowości na nowy – bezpieczniejszy i tańszy.
Drogi Billu! To świetny plan. Przecież najpilniejszą potrzebą mieszkańca Haiti, który po utracie dachu nad głową siedzi w namiocie i czeka na realną pomoc, jest telefon komórkowy służący do zarządzania gotówką i innymi walorami przechowywanymi w amerykańskim banku (na przykład Goldman Sachs)! Oczywiście prowizje będą skromne, nieprzekraczające wartości pomocy, którą budżet amerykański przeznaczy na wsparcie mieszkańców Haiti.
Mam nadzieję, że Bill nie opatentował swojego pomysłu i polski rząd będzie mógł zastosować tę wspaniałą koncepcję w stosunku do powodzian. Oni też najbardziej potrzebują telefonów komórkowych umożliwiających otrzymywanie SMS-ów o stanie konta, zakładanie lokat bankowych oraz grę na giełdzie za pośrednictwem wirtualnych biur maklerskich. Jako dodatkowy bonus można byłoby bezpłatnie instalować im oprogramowanie prognozujące (na podstawie danych z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej), jak wysoki będzie stan wody w ich domach po następnych opadach.
Leo Laporte: Ostatnio znalazłem w sieci test badający zdolność skupienia się na jednej rzeczy. Natychmiast przystąpiłem do jego wypełniania.
Jeff Jarvis: – I jak ci poszło?
Leo Laporte: – Nie wiem. Nie dokończyłem, bo zająłem się czymś innym.
(rozmowa w ramach podcastu „This Week in Google”)
Niedawno mój kolega brał udział w biegu terenowym. Przed zawodami dokładnie zapoznał się z trasą i należycie rozgrzany, w pełnej gotowości stanął na linii startu. Ponieważ jest znakomitym biegaczem, przez pierwsze czterysta metrów przewodził stawce, jednak później wyprzedzili go zawodowcy. Prowadząca grupa zbliżyła się do pierwszego zakrętu. Mój kolega pamiętał, że należy tam pobiec w lewo, lecz zdezorientowani brakiem dobrego oznakowania liderzy postanowili skręcić w prawo. „Pewnie w ostatniej chwili zmieniono przebieg trasy” – pomyślał mój kolega i pobiegł za nimi. Po trzystu metrach organizatorom udało się zawrócić biegnący tabun na właściwą drogę, jednak straty okazały się tak duże, że całkowicie wypaczyły końcową klasyfikację.
A oto dwa morały wynikające z tej przygody:
Gdyby mój kolega sobie zaufał, prawdopodobnie sprawiłby olbrzymią niespodziankę i wygrałby ten bieg!
Pamiętaj! Przygotuj się, a potem wierz w siebie – to jest najlepsza droga do sukcesu!