Tag: humor

Policz wakacje!

„Jedną z moich ulubionych list, do których mam zwyczaj okresowo zaglądać, jest wykaz ferii i wakacji do wspólnego spędzenia z dziećmi. To nadaje lepszą perspektywę wyborom, których dokonujemy razem z moją żoną.” – parafraza wpisu opublikowanego w serwisie Twitter przez Mike’a Williamsa, Prezesa David Allen Company.

Jeśli zatrzymasz się na chwilę i zastanowisz, łatwo policzysz, że do momentu wejścia twoich dzieci w samodzielną dorosłość masz do zagospodarowania zaledwie kilkanaście letnich i kilkanaście zimowych wyjazdów wakacyjnych. Mniej niż trzydzieści okazji do bezmyślnego przebąblowania dłuższych okresów „wolności” albo spędzenia ich z pełną intensywnością, na jaką stać ciebie i twoją rodzinę.

Możecie przesiedzieć ten czas przed telewizorem lub komputerem albo wylegiwać się na plaży. Ale możecie też zwiedzić ciekawe miejsca, nauczyć się wypalać gliniane garnki, zbudować indiański szałas lub pograć w ping-ponga. Możecie stworzyć wspólną przestrzeń wspomnień, której nie da się zastąpić pieniędzmi, prezentami, telewizją czy internetem.

Podobnie jest z tymi kilkunastoma okresami Świąt Bożego Narodzenia, zanim cynizm i nauka zadadzą śmiertelny cios Świętemu Mikołajowi przynoszącemu dzieciom prezenty z Tesco lub Biedronki.

Jeśli właściwie zadbasz o „bycie razem”, zamiast kupować szczęście na straganach, to i ciebie spotka takie miłe zaskoczenie, jak mnie w minioną sobotę.

Nikt nie spodziewa się Świętego Mikołaja, ale on, mimo to, czasami lubi sprawić niespodziankę!

Święta Inkwizycja

Dżentelmen u Basi

Z okazji imienin Barbary oraz Święta Górników i Artylerzystów zapraszam wszystkich do poczytania miłego mojemu sercu i rozumowi blogu „Przelotnie-pobieżnie-przejściowo” [basiaacappella.wordpress.com] autorstwa Basi A Cappelli.

Niedawno zamieściłem tam świetny komentarz.

Dlaczego świetny?

Bo mój!

Oto on:

„Co do maniery przepuszczania kobiety przez drzwi mam z GOŁA odmienne zdanie: dżentelmen powinien wepchnąć się pierwszy, albowiem gdyż ponieważ może wówczas efektywnie te drzwi udrożnić (otworzyć skrzydło lub wystraszyć nadchodzących z przeciwka pacanów) oraz obadać sytuację za drzwiami, chroniąc damę przed czyhającym niebezpieczeństwem – a to deszczem (rozkłada parasol), a to odchodem ptasim (zręcznie przechwytuje nieczystość do reklamówki), a to spadającym samolotem (gwałtownym rzutem ciała wstecz nakrywa partnerkę), a to zbirem nieogolonym (zręcznie paruje cios i powala napastnika zdobywając serce niewieście).” – TesTeq, 2014-11-27, 09:30

A ty?

Pchasz się pierwszy czy posługujesz się partnerką do otwierania ciężkich drzwi i sondowania zadrzwiowej rzeczywistości?

Na kogo głosować?

Prawdziwy bohater i symbol naszych czasów – bezwzględny kongresman Frank Underwood, którego w serialu „House of Cards” gra Kevin Spacey – spotyka się w jednym z odcinków z zarzutem, że bezczelnie kogoś okłamał. Oświadcza wówczas:

– Zrewidowałem jedynie parametry mojej obietnicy!

Zdanie to stanowi esencję dzisiejszej polityki podporządkowanej jedynemu celowi: zdobyciu i utrzymaniu władzy.

Nie miej więc złudzeń i nie narzekaj, że programy wyborcze błyskawicznie blakną po wyborach, a budowa metra, obwodnicy czy mostu gwałtownie przyspiesza przed następnymi. To naturalna kolej rzeczy, masz bowiem zaszczyt uczestniczyć w wielkim eksperymencie globalnego wdrożenia słynnego dowcipu o Radiu Erewań:

Słuchacze pytają:
– Czy to prawda, że w Moskwie rozdają samochody?
Radio Erewań odpowiada:
– Tak, to prawda, ale nie samochody, tylko rowery, nie w Moskwie, a w Leningradzie i nie rozdają, tylko kradną.

Miłego głosowania!

Na kogo?

Najlepiej na kogoś, kogo dobrze znasz – na przykład na sąsiada, któremu możesz skutecznie uprzykrzyć życie, gdy zawiedzie twoje oczekiwania.

Bo wybory są nie dla kraju, województwa, miasta, dzielnicy czy wsi.

Nawet nie dla żadnej partii politycznej!

Wybory są DLA CIEBIE!

Pajęcze GTD

Entuzjastom metody Getting Things Done (GTD) Davida Allena wszystko się kojarzy z jednym… ;-)

Członek forum dyskusyjnego GTD Connect obserwował ostatnio, jak pewien pająk „obsługuje” swoją sieć:

  1. Pierwszym sieciowym zadaniem pająka było rozpięcie sieci tak, żeby jak najskuteczniej służyła do wyłapywania wszystkiego, co przelatuje w pobliżu. Wszystkiego, a nie tylko tego, co nadaje się do zjedzenia!
  2. Drugim sieciowym zadaniem pająka było ciągłe, systematyczne zajmowanie się tym, co wpada w tę sieć i decydowanie, co należy zjeść od razu, co zachować na później, a co usunąć z pola przechwytywania, żeby pułapka była gotowa do dalszego, optymalnego działania (chodzi tu o utrzymywanie stanu opisywanego w literaturze jako „pajęczyna zero” ;-) ).

Jeśli przeczytałeś podręcznik Davida Allena, to od razu widzisz, że pająk realizował dwa, a być może nawet trzy pierwsze etapy procesu zarządzania strumieniem zadań:

  1. Kolekcjonowanie – czyli gromadzenie niezbędnych rzeczy (w tym przypadku much i innego latającego tałatajstwa).
  2. Analiza – czyli opróżnianie skrzynki spraw przychodzących (w tym przypadku opróżnianie sieci wyłapującej i decydowanie, co nadaje się do zjedzenia już, co później, a co wcale).
  3. Porządkowanie – czyli odpowiednia kategoryzacja zadań (w tym przypadku pożeranie lub wyrzucanie).

Zainspirowany tym skojarzeniem, naszkicowałem nowe logo GTD, które przekazuję wszystkim pająkom do wykorzystania w procesie dekorowania ich pajęczyn!

GTD Spider Web