Tag: historia

Jeńcy Putina

„Putin musi przeprosić za zbrodnię katyńską!” – krzyczą za politykami nagłówki gazet.

A ja się zastanawiam, czy domagając się tego gestu od Premiera Rosji, który urodził się wiele lat po wojnie, nie stajemy się jego jeńcami, zniewolonymi pragnieniem usłyszenia z jego ust słowa „przepraszam”. Czy rzeczywiście to proste oświadczenie może ukoić rozpacz i żałobę tysięcy żon, matek, ojców, córek i synów, tysięcy rodzin i przyjaciół tych, których honor zetknął się z brutalnym bandytyzmem? Czy to coś zmieni?

Mój dziadek tam był. Nie wrócił. Ale ani moja babcia, którą znam tylko z opowiadań mojej mamy, ani moja mama, ani ja – nie domagalibyśmy się tych przeprosin. Wobec ogromu tej bezmyślnej tragedii nie miałyby one dla nas żadnego znaczenia. Powiem więcej, takie przeprosiny po latach mają dla mnie nieco groteskowy wymiar: winę wyznaje osoba, która co prawda jest spadkobiercą winowajcy, ale z tą konkretną zbrodnią nie ma nic wspólnego. Co z tego, że po 55 latach Premier Wielkiej Brytanii przeprosił za to, że władze jego kraju doprowadziły jednego z największych matematyków XX wieku Alana Turinga do samobójczej śmierci? Nic.

Zamiast rozdrapywać rany przeszłości, zdezynfekujmy je i zadbajmy o to, żeby dobrze się goiły, a swoją uwagę skierujmy na wytrącanie mieczy z rąk dzisiejszych złoczyńców. Zróbmy wszystko, co w naszej mocy, żeby podobne wydarzenia nie przytrafiały się ludzkości ani teraz, ani w przyszłości. Możemy to zrobić skutecznie, jeśli przestaniemy być, na własne życzenie, jeńcami Władimira Putina, Eriki Steinbach oraz innych duchów przeszłości.

Śladami Pudziana

We wtorek, ku mojej uciesze, telewizja ABC nadała drugi odcinek „Tańca z Gwiazdami”. Dzięki temu mogłem przekonać się, że założyciel firmy Apple Steve Wozniak (o jego udziale w tym programie pisałem tu Ideał sięgnął parkietu) radzi sobie podobnie, jak w Polsce Mariusz Pudzianowski. Obydwaj zdecydowanie nie zostali stworzeni do tańca, ale publiczność lubi, kiedy człowiek z determinacją walczy z przeciwnościami losu. A Steve Wozniak ma dużo trudniej niż Pudzian, ponieważ jest starszy i prawie w ogóle niewysportowany. Przepraszam za paskudną jakość zdjęć, ale technicy w hotelu nie potrafią sobie poradzić z jakością dostarczanego do pokojów sygnału telewizyjnego.

  • Oto Steve Wozniak z partnerką tuż przed występem.

    Steve Wozniak 1
  • Podchodzi do partnerki, żeby zaprosić ją do tańca.

    Steve Wozniak 2
  • Oboje krążą po parkiecie w radosnych pląsach.

    Steve Wozniak 3
  • Efektowny pad końcowy: ideał rzeczywiście sięgnął parkietu.

    Steve Wozniak 4
  • Teraz czas na opinie sędziów.

    Steve Wozniak 5
  • I rozmowę za kulisami.

    Steve Wozniak 6
  • Oceny jurorów są niskie, ale odzwierciedlają poziom tańca Steve’a.

    Steve Wozniak 7
  • Steve Wozniak z partnerką był jedną z dwóch par nominowanych na podstawie ocen sędziów do wyeliminowania po pierwszym odcinku programu.

    Steve Wozniak 8

Tak jak w przypadku Pudziana, poziom tańca nie miał wpływu na decyzję widzów. Powodzenia Steve! Przed Tobą kolejny taniec! Pobić Mariusza nie dasz rady, ale widać, że się starasz.

Ideał sięgnął parkietu

Jak oficjalnie podała amerykańska telewizja ABC, w ósmej edycji programu „Dancing with the Stars” („Taniec z Gwiazdami”) weźmie udział współzałożyciel firmy Apple Steve Wozniak. Pląsy tego z natury dość niezgrabnego, korpulentnego przedsiębiorcy i filantropa będą z pewnością atrakcją widowiska.

Steve’a Wozniaka udało mi się spotkać w świecie realnym w maju 1993 roku, kiedy po wykładzie na Politechnice Warszawskiej prezentował komputerek przenośny Apple Newton. Myślę, że w „Tańcu z Gwiazdami” ten genialny inżynier może być taką samą rewelacją, jak Mariusz Pudzianowski w polskiej edycji programu.

Powodzenia Steve! Twoje wyczyny na pewno ktoś wrzuci na YouTube’a, więc wszyscy będziemy mogli je podziwiać!

Czas niepojęty

– Tatusiu, a jak ty żyłeś, to były dinozaury? – spytała kiedyś mojego kolegę jego córka po obejrzeniu „Parku Jurajskiego”.

Anegdota ta przypomniała mi się wczoraj, po rozmowie z pewnych siedmiolatkiem. Siedzieliśmy razem przed telewizorem, a znudzony chłopak za pomocą pilota skakał z programu na program, żeby znaleźć coś ciekawego do oglądania.

– Wiesz, kiedy ja byłem w twoim wieku, mieliśmy tylko dwa programy do wyboru i to w dodatku czarno-białe.

Chłopak popatrzył na mnie zasępiony i odparł:

– To wy chyba cały czas siedzieliście w internecie!

Czy ktoś, kto urodził się w XXI wieku, jest w stanie sobie wyobrazić, jak to było, zanim dostęp do wszystkomającego internetu stał się powszechny?

Czy my sami jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, jak wyglądało codzienne życie poddanego króla Jana III Sobieskiego albo Kazimierza Wielkiego, albo Mieszka I?

Czy potrafimy objąć naszym umysłem trwającą miliony lat ewolucję organizmów, która doprowadziła do powstania naszej cywilizacji?