Tag: gtd

Zapasowa głowa

Lego Head

W kwietniowym numerze Productive! Magazine znajdziesz jeden z moich najważniejszych artykułów na temat metody Getting Things Done (GTD) Davida Allena. A właściwie na temat tego, czego w tej metodzie nie ma: Zapasowa głowa – brakujący element GTD.

Na zachętę – fragment:

Wydawać by się mogło, że powyższa procedura obejmuje wszystkie rodzaje spraw, które powinieneś wyrzucić ze swojej głowy, aby uwolnić ją od natrętnych myśli krępujących kreatywność. Niestety tak nie jest.

  1. „Naharowałem się przy tym przedsięwzięciu, a szef nawet tego nie zauważył.”
  2. „Ślęczałem nad oprogramowaniem, a moi wspólnicy kupowali sobie samochody służbowe.”
  3. „Czy on mnie jeszcze kocha?”

Te trzy przykłady reprezentują całą klasę myśli kłębiących się w Twojej głowie. Myśli, których metoda GTD nie rozumie, a które skutecznie zagracają Twój umysł. Nie da się ich po prostu wyrzucić, nie warto chować ich do archiwum i, ani teraz, ani później, nie da się ich załatwić.

Przecież nic rozsądnego nie osiągniesz, wpisując na listę Najbliższych Działań „powiedzieć szefowi, żeby mnie pochwalił”, „nawymyślać wspólnikom” albo „spytać, czy mnie jeszcze kocha”. To nie ma sensu.

Co zatem czynić z myślami zrodzonymi z emocji, z którymi nic nie da się zrobić?

Wrzucić do zapasowej głowy!

Zadziwienie Davida Allena

„Nie przystoi mi udawać, że jestem ekspertem od zmieniania czyichś nawyków. Znacznie więcej wysiłku zainwestowałem w obmyślanie i doskonalenie zasad bezstresowej produktywności. Behawioralne składniki GTD są w gruncie rzeczy dość proste i wszystkim znane. Cóż to za trudność zanotować coś, zdecydować, jaki jest następny krok posuwający sprawę naprzód, wpisać przypomnienie o tym na listę i tę listę co jakiś czas przeglądać? Prawie każdy przyznaje, że powinien tak postępować, jednak niewiele osób robi to na tyle konsekwentnie, żeby poczuć związaną z tym ulgę. Przez lata jedną z rzeczy, które najbardziej mnie zadziwiały, był fakt, jak wielką trudność sprawia ludziom dogłębne poczucie potrzeby usuwania z głowy wszystkich rozpraszających ich, a niepotrzebnych w danym momencie myśli.”

[David Allen, „Getting Things Done 2015”, Kindle loc. 258]

9 nowych kropek GTD

GTD 9 Dots

Już jest!

Zgodnie z zapowiedziami, 17 marca 2015 roku na moim Kindziu pojawiła się nowa wersja „Getting Things Done: The Art of Stress-Free Productivity”.

Jak widać na powyższym obrazku, jest o dziewięć kropek dłuższa.

David Allen zmienił nieco nomenklaturę i unowocześnił treść. Usunął również odniesienia do konkretnych rozwiązań technicznych i informatycznych, żeby książka nie starzała się i była przydatna nawet podczas wyprawy na Jowisza, którą autor przewiduje na 2109 rok.

Kupujcie, czytajcie i implementujcie, bo warto! Zmieniając swój stosunek do spraw, skutecznie załatwicie te, na których wam naprawdę zależy!

GTD-Day 5

5 lat temu, w pierwszą rocznicę Szczytu GTD w San Francisco samorządnie i niezależnie proklamowałem:

GTD-Day, czyli Międzynarodowy Dzień GTD – 12 marca każdego roku.

W tym dniu każdy GTD-owiec powinien:

  • zaprezentować swoim znajomym podstawy metody GTD;
  • albo podarować komuś książkę „Getting Things Done”;
  • albo chociaż, jeśli nie chce być propagatorem GTD, wykonać porządny Przegląd Tygodniowy.

Happy GTD-Day to you!

Szczęśliwego Dnia GTD!