Tag: gtd

Marsjanin GTD

Wielokrotnie słyszałem, że „Marsjanin” jest znakomitą książką. W obliczu zbliżającej się premiery opartego na niej filmu postanowiłem dłużej nie zwlekać. I nie zawiodłem się. W dwa dni połknąłem to, co urodziło się w głowie autora – Andy’ego Weira.

To jest nowy gatunek literatury! Nie fantastyka naukowa, nie powieść podróżnicza, nie thriller, ale połączenie tego wszystkiego w coś, co można byłoby nazwać przygodowym blogiem realistyczno-naukowym. Większość książki stanowią chronologiczne zapiski głównego bohatera (blog) opisujące jego zmagania z oporną marsjańską rzeczywistością. Właśnie: RZECZYWISTOŚCIĄ! To, co autor opisuje, albo już jest, albo będzie możliwe w najbliższych latach. Nie ma tu żadnych teleportacji, podróży w czasie, lotów z ponadświetlną prędkością czy rękawic antygrawitacyjnych. Jest natomiast biurokracja NASA i durne wymogi współczesnych mediów oraz świata polityki.

Nie wiem, jaki wyjdzie z tego film, ale moim zdaniem „Marsjanina” nie da się przełożyć na język obrazów. To dziennik zawierający zadziwiające przemyślenia, sprytne obliczenia i pełne cynicznego humoru monologi wewnętrzne Marka Watneya. Dlatego zanim pójdziesz na ten film, koniecznie przeczytaj książkę. To nie jest takie trudne. Czyta się ją jak ekscytujący blog podróżniczo-przygodowy.

Dla mnie, entuzjasty metody Getting Things Done (GTD) Davida Allena, „Marsjanin” ma jeszcze jedną zaletę: propaguje podejście GTD. Stąd tytuł tego wpisu: „Marsjanin GTD”. Otóż główny bohater radzi sobie z każdym problemem w następujący sposób: wyznacza cel, który chce osiągnąć (Pożądany Wynik), i skupia się na Najbliższym Działaniu zbliżającym go do tego celu. Dopiero potem zajmuje się określaniem kierunku dalszych prac. GTD w czystej postaci!

Jeśli mój entuzjazm jeszcze cię nie zaraził, może zachęcę cię następującym cytatem, który dobrze oddaje ton całej książki:

Tak, z każdą burzą nadchodzi nieuniknione Czyszczenie Ogniw Słonecznych. Uhonorowana czasem tradycja obchodzona przez prawdziwych Marsjan, takich jak ja. Przypomina mi czasy, gdy dorastałem w Chicago i musiałem łopatą odgarniać śnieg. Uznanie dla mojego ojca; nigdy nie mówił, że to po to, by wzmocnić mój charakter lub nauczyć mnie wartości ciężkiej pracy.

– Odśnieżarki są drogie – mawiał – a ty za darmo.

Raz próbowałem poskarżyć się mamie.

– Nie bądź takim mięczakiem – powiedziała.

[Andy Weir, „Marsjanin”, s. 162]

Kategorie Projektów

W metodzie Getting Things Done (GTD) Davida Allena kluczowym pojęciem jest Projekt definiowany jako sprawa do załatwienia w więcej niż jednym kroku. Coś, co wymaga wykonania kilku różnych fizycznych czynności.

Projekty można podzielić na cztery kategorie:

  1. Problemy i zagadnienia do rozwiązania.
  2. Okazje do twórczego wykorzystania.
  3. Procesy i procedury służące obsłudze życia.
  4. Samorozwój i budowanie własnej kompetencji.

Podczas najbliższego Przeglądu Tygodniowego sprawdź, czy w każdym z tych obszarów masz zdefiniowane Projekty i czy do każdego aktywnego Projektu przyporządkowałeś co najmniej jedno Najbliższe Działanie.

Jak usunąć ze swojej głowy natręta?

Metoda Getting Things Done (GTD) Davida Allena pozwala skutecznie i, co najważniejsze, nieinwazyjnie usunąć z własnej głowy każdą natrętną myśl.

Żeby to osiągnąć, zrób trzy rzeczy:

  1. Sprecyzuj Pożądany Wynik załatwienia męczącej cię sprawy.
  2. Określ Najbliższe Działanie, które przybliży cię do Pożądanego Wyniku.
  3. Zapisz Pożądany Wynik i Najbliższe Działanie w systemie, któremu ufasz.

Oczywiście ten sposób postępowania okaże się skuteczny jedynie wtedy, gdy nie ograniczysz się tylko do zapisywania Najbliższych Działań, ale będziesz je także konsekwentnie realizował!

Mam rację?

Czy umiesz nic nie robić?

Tym razem David Allen nie pozostawił już żadnej wątpliwości.

Jego metoda Getting Things Done nie służy do tego, żeby zarobić się na śmierć!

W najnowszym wywiadzie „The Father Of „Getting Things Done”: You’re Getting Me All Wrong” [fastcompany.com] stwierdził:

„Swoją biegłość w stosowaniu metody Getting Things Done możesz poznać po łatwości, z jaką potrafisz nic nie robić. Po tym, czy naprawdę umiesz nie mieć nic na swojej głowie.”

GTD pozwala każdemu skutecznie zatroszczyć się o wszystkie nękające go sprawy. Te krytyczne niezwłocznie załatwić, a resztę zapisać w bezpiecznym miejscu. I przestać się martwić.

I o to chodzi!